Limit cen na rosyjską ropę nie zaszkodzi Kremlowi. Bruksela chce go zamrozić

Z informacji przekazanych przez agencję Reuters wynika, że europejscy dyplomaci dyskutują nad nowym podejściem do sankcji naftowych nałożonych na Federację Rosyjską. Komisja Europejska podczas weekendowych spotkań z wysłannikami państw członkowskich przedstawiła propozycję, aby w ramach zbliżającego się, dwudziestego pierwszego pakietu sankcji, nie zmieniać obecnego pułapu cenowego na rosyjski surowiec. Utrzymanie limitu ma być odpowiedzią na zawirowania na globalnych rynkach energii.

Russian President Vladimir Putin chairs a meeting on measures to support relatives of those killed and injured in the attack on a college in Starobelsk, at the Kremlin in Moscow, Russia, 01 June 2026. ?The use of Starlink antennas installed on UAVs and their guidance via satellite communications indicates the deliberate nature of the Ukrainian military's actions,? said Alexander Bastrykin, head of the Russian Investigative Committee. EPA/VYACHESLAV PROKOFYEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL MANDATORY CREDIT Dostawca: PAP/EPA.Rosja zyskuje na konflikcie na Bliskim Wschodzie
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/VYACHESLAV PROKOFYEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL
Robert Kędzierski

Głównym powodem podjęcia takich kroków jest trwający konflikt zbrojny w Iranie, który doprowadził do gwałtownego wzrostu cen surowców. Zamknięcie pod koniec lutego Cieśniny Ormuz, przez którą przed wybuchem wojny przepływała jedna piąta światowych dostaw ropy i gazu, wywołało potężny szok podażowy. Obecnie kontrakty terminowe na ropę Brent wyceniane są na poziomie około 93 dolarów za baryłkę, a analitycy rynkowi znacząco podnieśli swoje prognozy średnich cen na cały bieżący rok.

W tych warunkach zachodnie mocarstwa szukają sposobu na utrzymanie presji finansowej na Kreml. Jak zauważa Reuters, gwałtowny wzrost cen na rynkach światowych dał rosyjskiemu budżetowi spory margines oddechu, co stoi w sprzeczności z głównym celem zachodnich restrykcji. Z tego powodu Bruksela rozważa nie tylko zamrożenie lipcowej rewizji limitu, ale również wprowadzenie twardej zasady, według której w przyszłości pułap ten nigdy nie będzie mógł przekroczyć 60 dolarów za baryłkę, bez względu na to, jak wysoko poszybują rynkowe średnie.

Trump: Kuba upada. Mieszkańcy boją się o swoją przyszłość

Ewolucja naftowych restrykcji

Mechanizm ograniczający zyski eksportowe Moskwy funkcjonuje od końca 2022 r. Początkowo państwa grupy G7 oraz ich sojusznicy wprowadzili sztywny limit na poziomie 60 dolarów, jednak z czasem system ten zaczął ewoluować. Zgodnie z oficjalnymi dokumentami Komisji Europejskiej, na początku bieżącego roku wprowadzono nowy, automatyczny mechanizm dynamiczny. Jego celem było utrzymywanie pułapu zawsze o 15 proc. poniżej średniej ceny rynkowej rosyjskiej ropy Urals z poprzednich dwudziestu dwóch tygodni.

To właśnie w ramach tego dynamicznego mechanizmu, w połowie stycznia zrewidowano stawki, obniżając limit do obecnego poziomu nieco ponad 44 dolarów za baryłkę. Zasada działania sankcji na Rosję pozostaje niezmienna: państwa trzecie mogą kupować rosyjski surowiec korzystając z zachodnich usług ubezpieczeniowych i transportowych wyłącznie wtedy, gdy transakcja mieści się w wyznaczonym limicie cenowym. Ewentualne zamrożenie stawek na obecnym poziomie jest traktowane przez unijnych urzędników jako kompromis, po tym jak w martwym punkcie utknęły rozmowy nad całkowitym zakazem świadczenia usług morskich dla rosyjskiej ropy.

Skuteczność sankcji pod znakiem zapytania

Mimo politycznych wysiłków Brukseli, realny wpływ limitów na rosyjską gospodarkę budzi coraz większe wątpliwości wśród ekspertów. Według analizy opublikowanej przez Jacka Smitha na łamach serwisu Eurointelligence, obecna polityka Unii Europejskiej w tym zakresie jest nieskuteczna i ma charakter działań głównie wizerunkowych. Ekspert podkreśla, że w następstwie wojny w Iranie rząd Władimira Putina odniósł ogromne korzyści z ogólnoświatowego wzrostu cen energii, a europejskie przekonanie o możliwości doprowadzenia do załamania rosyjskiej gospodarki za pomocą samych pułapów cenowych jest złudne.

Dane rynkowe przytaczane przez analityka Eurointelligence wskazują, że pod koniec marca, mimo intensywnych ukraińskich ataków na infrastrukturę i spadku wolumenu eksportu poniżej poziomów z lutego, rosyjskie przychody z tego tytułu wzrosły o ponad 60 proc. Co więcej, rosyjska ropa wysyłana do Chin przez porty na Pacyfiku osiągała w pewnym momencie wyższe ceny niż zachodni benchmark Brent. Nawet przy słabnącym popycie, surowiec ten nadal przyciąga kupców gotowych płacić wysokie stawki.

Sytuację komplikuje również omijanie oficjalnych kanałów dystrybucji. Z raportu agencji Reuters wynika, że obecnie zaledwie niespełna jedna trzecia rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską podlega mechanizmowi limitu cenowego. Cała reszta eksportu obsługiwana jest przez tak zwaną flotę cieni.

Jak wskazuje w swoim tekście Jack Smith, Moskwa regularnie znajduje sposoby na sprzedaż surowca powyżej ustalonego pułapu każdemu klientowi, który jest skłonny zapłacić rynkową stawkę, traktując zachodnie ograniczenia ubezpieczeniowe jedynie jako niedogodność, a nie barierę nie do pokonania.

Wybrane dla Ciebie