Jak informuje "DGP" skarbówka kwestionuje zwolnienie m.in. wtedy, gdy pieniądze przekazano w gotówce, a dopiero później wpłacono je na konto. Taki sposób rozliczenia był problemem w sprawie kobiety, która dostała od ojca środki na mieszkanie: miała umowę i złożyła zgłoszenie, ale fiskus uznał, że warunki zwolnienia nie zostały spełnione.
Gotówka od rodziców nie wystarcza
Kontrole dotyczą też przelewów na rachunki powiązane z kredytem. Opisywany był przypadek, w którym matka wpłaciła pieniądze na rachunek techniczny do spłaty kredytu mieszkaniowego córki, mimo współwłasności konta obdarowana nie miała swobodnego dostępu do środków, co skarbówka uznała za niespełnienie warunków zwolnienia.
WIDEOZbudował globalną firmę. Mówi o największym wyzwaniu dla polskiej gospodarki
Przypomnijmy, zwolnienie z podatku dotyczy tzw. grupy zerowej, do której zaliczają się m.in. małżonkowie, dzieci, rodzice oraz rodzeństwo. Zgodnie z przepisami, darowizny do kwoty 36 120 zł nie wymagają zgłoszenia do urzędu skarbowego. Ważne jest jednak, aby sumować wartość darowizn od tej samej osoby w ciągu roku oraz pięciu poprzednich lat
Zwolnienie wymaga jednak zgłoszenia druku SD-Z2 w ciągu 6 miesięcy i udokumentowania przekazania środków, najlepiej przelewem.
Fiskus może zastosować stawkę 20 proc.
Niezgłoszenie darowizny albo niespełnienie warunków zwolnienia może oznaczać konieczność zapłaty podatku wraz z odsetkami. Najbardziej dotkliwa sankcja grozi wtedy, gdy podatnik ujawni nieopodatkowaną darowiznę dopiero podczas czynności sprawdzających, postępowania podatkowego lub kontroli.
W takim przypadku urząd może zastosować sankcyjną stawkę w wysokości 20 proc. Dodatkowo możliwa jest odpowiedzialność karna skarbowa.