Spór w jednej z najbogatszych parafii w Polsce. W tle finansowe kontrowersje
Kamienice w centrum Krakowa, hotel, pensjonat, ośrodek wypoczynkowy i grunty w atrakcyjnych lokalizacjach. A do tego walka byłego proboszcza o powrót, mimo że ciągnie za sobą historię nieprawidłowości w finansach parafii. Według Interii spór w parafii Mariackiej ma nie tylko kościelny, ale też wyraźnie finansowy wymiar.
Parafia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krakowie, zarządzająca Bazyliką Mariacką, należy do najbogatszych parafii w Polsce. W jej władaniu znajdują się m.in. kamienice w ścisłym centrum miasta — przy placu Mariackim, ul. Siennej i ul. Mikołajskiej — a także grunty w atrakcyjnych lokalizacjach.
Kraków. Tło sporu w jednej z bogatszych parafii w Polsce
To nie tylko majątek sakralny. W kamienicy przy ul. Mikołajskiej parafia prowadzi hotel Wit Stwosz, w krakowskich Bronowicach pensjonat "Pod Strzechą", a w Zembrzycach ośrodek wypoczynkowo-rekolekcyjny. A ponadto grunty w atrakcyjnych lokalizacjach. Cały majątek wyceniany jest w mediach na setki milionów złotych.
Jednak to sposób zarządzania tym majątkiem stał się osią konfliktu. Przez lata odpowiadał za niego ks. Dariusz Raś, były proboszcz parafii Mariackiej. W maju 2024 r. został odwołany ze stanowiska przez abp. Marka Jędraszewskiego, po kontroli finansowej zleconej przez krakowską kurię. Duchowny odwołał się od tej decyzji do Watykanu.
Nie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatków [OPINIA]
Sprawa nie zakończyła się jednak na kościelnej procedurze odwoławczej. Archidiecezja Krakowska poinformowała w maju o powołaniu specjalnej komisji, która ma zbadać sposób zarządzania majątkiem parafii. Na jej czele stanął prof. Jerzy Hausner, były wicepremier i ekonomista. W zespole znaleźli się też prof. Konrad Grabiński z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz ks. prof. Piotr Majer, specjalista od prawa kanonicznego.
Według Interii wcześniejsza procedura w Watykanie spowolniła po tym, jak kardynał Grzegorz Ryś rozmawiał z samym papieżem Leonem XIV. - Kardynałowi zależy, aby sposobowi zarządzania majątkiem Parafii Mariackiej przyjrzeli się eksperci zewnętrzni, stąd obecność w komisji ekonomistów niezwiązanych z instytucjami kościelnymi. (...) Komisja została powołana kilka dni przed ogłoszeniem i niezwłocznie po utworzeniu rozpoczęła pracę - wyjaśnił Interii ksiądz Piotr Studnicki, rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej.
Samochód "po kosztach", transakcje walutowe
Wracając do przeszłości - wcześniejsza kontrola finansów parafii wykazała szereg nieprawidłowości. Jednym z najważniejszych wątków jest gotówka. Z dokumentu przekazania parafii miało wynikać, że poprzednik ks. Rasia zostawił mu 1 mln zł w gotówce, a pieniądze nie zostały jednak wykazane w odpowiedzi parafii na pytania kurii dotyczące zabezpieczenia finansowego w czasie pandemii. Nie pojawiły się też w kolejnych sprawozdaniach finansowych.
Jeden z wątków dotyczy samochodu. W 2018 r. hotel Wit Stwosz, należący do parafii, zawarł umowę na zakup służbowego Audi Q5 2.0. Wartość auta wynosiła ponad 208 tys. zł, a miesięczna rata leasingu 4,4 tys. zł. Choć nie ma dowodu, aby pojazd był wykorzystywany w bieżącej działalności hotelu, to po zakończeniu leasingu hotelowi pieniądze pożyczyła parafia.
Według ustaleń Interii transakcja nie została odnotowana w parafialnej księdze przychodów i rozchodów. Czytamy, że niedługo później hotel sprzedał samochód księdzu Rasiowi za 51,3 tys. zł, choć jego rynkowa wartość miała wtedy wynosić ok. 200 tys. zł.
Kolejne zastrzeżenia dotyczą operacji walutowych. Zgodnie z kościelnymi przepisami proboszczowie mogą samodzielnie podejmować decyzje finansowe tylko w granicach zwyczajnego zarządu. Transakcje przekraczające określone limity powinny być zgłaszane kurii i wymagać akceptacji przełożonych. Interia podaje, że parafia miała wielokrotnie handlować walutami bez wymaganych zgód, bez fachowej analizy rynku i bez śladu w dokumentach, choć chodziło o setki tysięcy złotych.
W dokumentach miało też brakować informacji o "premiach" dla prywatnych osób. Według portalu chodziło o kwoty po 10 tys. zł, przekazywane w kopertach, bez umów i bez śladu w parafialnej dokumentacji.
Wyniki prac nowej komisji mogą przesądzić o dalszych decyzjach wobec parafii i jej byłego proboszcza. Dla opinii publicznej kluczowe będzie jednak coś więcej: odpowiedź na pytanie, jak w jednej z najbogatszych parafii w Polsce kontrolowano przepływy finansowe, dokumentowano transakcje i nadzorowano majątek wart setki milionów złotych.
źródło: Interia.pl