OZE w Polsce. W tej sprawie wciąż nie ma zgody

Przedstawiciele ministerstwa gospodarki argumentowali, że jeżeli takie rozwiązanie pozostanie, nastąpi gwałtowny rozwój mikroinstalacji, co pociągnie za sobą dodatkowe koszty.

Janusz Piechociński, minister gospodarki
Źródło zdjęć: © PAP/Jakub Kamiński

Senackie komisje gospodarki i środowiska nie podjęły wczoraj decyzji w sprawie zapisu ustawy o OZE, którego uchylenia domaga się rząd. Przyjęta przez Sejm regulacja dotyczy taryf gwarantowanych dla mikroproducentów energii. Komisje zbiorą się ponownie w środę. Ministerstwo gospodarki jest sceptyczne wobec proponowanych rozwiązań.

Na czwartkowym posiedzeniu komisje przyjęły poprawki porządkujące i redakcyjne i przez trzy godziny wysłuchiwały zwolenników i przeciwników taryf gwarantowanych dla mikroinstalacji OZE, które do ustawy trafiły jako przyjęty przez Sejm wniosek mniejszości. Zapis ten gwarantuje posiadaczom instalacji o mocy do 10 kW odkup od nich energii po cenie gwarantowanej i znacznie wyższej od rynkowej.

Przedstawiciele ministerstwa gospodarki argumentowali, że jeżeli takie rozwiązanie pozostanie, nastąpi gwałtowny rozwój mikroinstalacji, co pociągnie za sobą dodatkowe koszty. MG przygotowało prezentację, z której wynikało, że dzięki taryfom gwarantowanym oraz innym preferencjom z ustawy zakup instalacji spłaci się w 6-8 lat, a w efekcie będą one służyć celom zarobkowym - czyli produkcji energii na sprzedaż, a nie na własne potrzeby. Resort prognozuje tak szybki wzrost liczby prosumentów, że już w 2016 r. koszt dopłat dla nich tytułem taryf przekroczyłby 350 mln zł, a płacona przez wszystkich odbiorców opłata OZE wzrosłaby z 2,51 zł za MWh do 5,68 zł/MWh.

Wyliczenia te kwestionowali jednak zwolennicy energetyki prosumenckiej. Wskazywali, że korzystając z taryf, nie można dostać dotacji z NFOŚ, więc cała inwestycja i tak będzie mało rentowna, a prosumenci będą w stanie produkować marginalne ilości energii w skali kraju.

B. minister gospodarki Waldemar Pawlak szacował, że prosumentów będzie maksymalnie 300 tys. i będą wytwarzać 0,8 proc. energii. A same straty na przesyle energii w skali kraju to 6-7 proc. - zauważył. To decyzja wyłącznie polityczna - dodał.

Obok rządu uchylenia taryf domagali się przedstawiciele sektora energetycznego. Ich zdaniem, wzrost cen energii będzie jeszcze wyższy niż oszacowało MG. Co to jest 350 mln zł rocznie, skoro w jedną noc daliście górnikom 2,5 mld - pytał rząd jeden z prosumentów.

Specjalny list do komisji skierował Marek Woszczyk - prezes PGE, największej polskiej spółki energetycznej. Napisał m.in., że dynamiczny rozwój sektora OZE, zapoczątkowany przyjętym przez Sejm zapisem oznaczałby _ drastyczny _ spadek zużycia węgla kamiennego i _ dramatyczne _ pogorszenie sytuacji górnictwa w momencie jego restrukturyzacji.

Przy bardzo prawdopodobnym scenariuszu objęcia tymi taryfami instalacji o mocy 10 GW, spadek zużycia węgla wyniósłby 5 mln ton rocznie - argumentował w liście Woszczyk. Uruchomienie budowanych bloków na węgiel w Kozienicach, Jaworznie i Opolu, dzięki ich wyższej sprawności zredukuje zużycie węgla o 7 mln ton rocznie - odpierał ten argument prezesa PGE Pawlak.

Woszczyk napisał też, że nie dość, iż po wprowadzeniu taryf gwarantowanych ceny energii wzrosną, to wsparcie z nich trafi do chińskich producentów paneli fotowoltaicznych, nie przyczyniając się do rozwoju rodzimych technologii i tworzenia miejsc pracy. Dopłaty do OZE obciążające wszystkich odbiorców trafią do relatywnie wąskiej i zamożnej grupy właścicieli nieruchomości, których stać na wydatek kilkunastu czy więcej tys. zł na instalację OZE - argumentuje w liście prezes PGE.

Tymczasem w sondażu z 2014 r. na zlecenie koncernu RWE najwięcej zainteresowanych zakupem instalacji OZE było w grupie o dochodach 2,5-4 tys. zł netto, w grupie o dochodach wyższych było ich już ponad dwukrotnie mniej. 40 proc. zainteresowanych mieszkało w bloku lub budynku jednorodzinnym, a 60 proc. - we własnym domu czy bliźniaku.

W badaniu 21 proc. respondentów odpowiedziało twierdząco na pytanie czy w ramach domowych inwestycji, kupiliby panel fotowoltaiczny wart ok. 10 tys. zł. Główną motywacją ankietowanych była chęć obniżenia rachunków za energię, najwięcej - 46 proc. potencjalnych mikroproducentów znalazło się w grupie osób o dochodach 2,5-4 tys. zł netto, odsetek zainteresowanych o dochodach powyżej 4 tys. netto wyniósł 17 proc.

Czytaj więcej w Money.pl

Wybrane dla Ciebie
Kierwiński o aferze Zondacrypto. "Prokuratura powinna przesłuchać prezesa"
Kierwiński o aferze Zondacrypto. "Prokuratura powinna przesłuchać prezesa"
Koniec rosyjskiej ropy i gazu w UE. Słowacja zapowiada skargę
Koniec rosyjskiej ropy i gazu w UE. Słowacja zapowiada skargę
Natychmiastowy efekt odblokowania cieśniny. "Na całym świecie"
Natychmiastowy efekt odblokowania cieśniny. "Na całym świecie"
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 17.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 17.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.04.2026
Afera Zondacrypto. 10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć
Afera Zondacrypto. 10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 17.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 17.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 17.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 17.04.2026
Kryzys na rynku paliwa lotniczego. KE i Orlen uspokajają
Kryzys na rynku paliwa lotniczego. KE i Orlen uspokajają
Iran otwiera cieśninę Ormuz. Jest deklaracja polskiego MSZ i kolejnych państw
Iran otwiera cieśninę Ormuz. Jest deklaracja polskiego MSZ i kolejnych państw
Marcin D. aresztowany. Zarzuty dla byłego męża Marty Kaczyńskiej
Marcin D. aresztowany. Zarzuty dla byłego męża Marty Kaczyńskiej
Chiny grają na dwa fronty. Stawką ropa i handel
Chiny grają na dwa fronty. Stawką ropa i handel