Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
podatki
08.11.2017 06:02

Podatki są dla maluczkich, a wielcy ich nie płacą. "Kolejne afery niczego nie zmieniły"

Podatki są więc tylko dla maluczkich? - Coś tu nie działa - zaznacza prof. Dominik Gajewski.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Archiwum prywatne)
Z badań prof. Dominika Gajewskiego wynika, że metod unikania opodatkowania istnieje ponad 600.

Afera goni aferę, dziennikarskie śledztwo ujawnia kolejnych celebrytów, biznesmenów czy polityków, którzy unikali płacenia podatków. Jednocześnie światowe firmy i międzynarodowe holdingi w świetle prawa generują miliardowe straty dla budżetu państwa. Podatki są więc tylko dla maluczkich? - To oczywiste, że coś tu nie działa - podkreśla prof. Dominik Gajewski i tłumaczy, dlaczego nic z tym się nie robi.

Przemysław Ciszak, money.pl: Paradise Papers to nie pierwszy wyciek danych, który wzburzył opinię publiczną na świecie. Premier Mateusz Morawiecki uznał go jednak za szczególnie ważny. Stwierdził bowiem, że "Lux Leaks i Panama Papers były przełomem, ale Paradise Papers może okazać się wstrząsem sejsmicznym, po którym globalna percepcja rajów podatkowych zmieni się na zawsze". Pan w to wierzy?

Prof. Dominik Gajewski, kierownik Centrum Analiz i Studiów Podatkowych SGH: Poniedziałkowy przeciek jest pewnego rodzaju kontynuacją światowej tendencji. Nie wnosi właściwie nic nowego, poza kolejnymi nazwiskami i nazwami firm. Utrwala tendencję zjawiska. Już po Panama Papers były sygnały, że będą upubliczniane kolejne pliki. Jesteśmy dopiero na początku ery dostrzegania, jak wielkiej skali zjawiskiem jest unikanie opodatkowania i jak dużą grupę ludzi ono obejmuje.

Panama Papers uznano największym jak dotąd wyciekiem dokumentów dotyczącym rajów podatkowych. Jednak mieliśmy już wcześniej Offshore Leaks, Swiss Leaks czy Lux Leaks. Czy ich ujawnienie cokolwiek realnie zmieniło?

Największe znaczenie miały one dla dziennikarzy, którzy dostali swój breaking news. Dotyczył przecież królów, słynnych piosenkarzy, wpływowych polityków i wielkich firm. Pokazały pewne zjawisko.

Natomiast, gdyby prześwietlić, co z tego wynikło... Czy któryś z organów podatkowych poszczególnych państw podjął znaczące działania mające ukrócić tę patologię? Nie. Jeśli chodzi o kwestię funkcjonowania rajów podatkowych i transferów zysków przez holdingi właściwie nic się nie zmieniło.

Paradise Papers: podatkowy raj

Mimo kolejnych afer holdingi wciąż mają się dobrze? Uszczelnianie podatków, kontrole, kary o których się mówi dotykają głównie *małych i średnich przedsiębiorców, a wielki międzynarodowy biznes jest ponad to? *

Niestety trochę tak jest. Czy ludzie ciężko pracując, prowadząc małe i średnie biznesy, mają szansę na skorzystanie z raju podatkowego, transferowania zysku? Nie, są bez takich możliwości. Dodatkowo taki przedsiębiorca musi się mierzyć z licznymi trudnościami. Również z obciążeniami i kontrolami podatkowymi.

Niesprawiedliwe jest to, że na tym samym gruncie niektóre holdingi płacą podatek na poziomie ułamka procenta, a zyski transferują. To oczywiste, że coś tu nie działa na gruncie kontroli i działań aparatu skarbowego.

*Unikanie opodatkowania to nie tylko kwestia sprawiedliwości i równości wobec prawa, ale i uczciwości wobec każdego innego podatnika. Afery pokroju Paradise Papers, mimo że wydają się odległe i dotyczące niedostępnego nam poziomu, dotykają jednak każdego z nas. *

Nie bezpośrednio, ale tak jest. Każda wyprowadzona złotówka do raju podatkowego, która wypracowana została w naszym kraju, nie zostanie wykorzystana już choćby na poprawę infrastruktury, z której korzysta dany podmiot. Jeśli te firmy nie zapłacą podatku, to mniej pieniędzy trafi na drogi, szkoły, służbę zdrowia etc. Kto na tym straci? Znów szary obywatel.

*Ale mimo tego unikanie opodatkowania nie jest de facto przestępstwem? *

Jeżeli mamy do czynienia z bezpodstawnym transferowaniem zysków wypracowanych w Polsce, do państwa, które ma o wiele niższe stawki podatkowe – należy uznać to za nielegalne unikanie opodatkowania. Trzeba jednak pamiętać, iż wykazanie takiego charakteru unikania opodatkowania jest niezwykle trudne, szczególnie, gdy jest ono dokonywane w sposób niezwykle subtelny, sprytny i niewidoczny dla organów podatkowych.

*Poziom strat wynikający z unikania opodatkowania jest znaczący. Tylko z krajów UE wyprowadzanych jest według ostrożnych szacunków co najmniej 70 mld euro rocznie. *

Afera związana z Paradise Papers to kolejny sygnał mówiący o tym, że problematyka rajów podatkowych jest sprawą bardzo poważną i dotyczy szerokich gremiów podatników, nie tylko międzynarodowych holdingów. Dlatego też powinny zostać podjęte mocno sformalizowane działania i na poziomie organów ponad narodowych, jak choćby Komisja Europejska.

*Ale czy takie działanie ponad państwowe, międzynarodowe jest w ogóle możliwe i czy będzie skuteczne? Mieliśmy wiele przykładów prób wypracowania wspólnych rozwiązań – choćby dyrektywa CCCTB, która po 12 latach prac upadła. *

Podatki na tym poziomie, to już wielka polityka. Kiedy ona dochodzi do głosu, to poszczególne rządy, nawet na poziomie Unii Europejskiej, będą dbały głównie o własne interesy. Porozumienie tylko na europejskim poziomie jest więc bardzo trudne, a o szerszym mówić nie sposób.

*Premier Morawiecki mówi jednak o potrzebie solidarności i apeluje o silny głos całej UE. Kraje członkowie będę w stanie wznieść się ponad lokalny interes? Jeśli dobrze pamiętam do fiaska CCCTB Polska również się przyczyniła. *

Wchodzimy tu na grunt szkodliwej konkurencji w obrębie Unii Europejskiej. Niektóre państwa UE są klasycznymi przykładami inteligentnych rajów podatkowych: Irlandia, Luksemburg, coraz więcej mówi się o Holandii, a zaraz dołączyć do nich może również Wielka Brytania. Wszystkie one stoją jednak na stanowisku, że trzeba zwalczać tego typu zjawiska.

Faktyczne działania są zgoła inne.

Od rozmów po podjęcie konkretnych działań jest ogromna pusta przestrzeń. Z drugiej strony są państwa, którym żywotnie na tym zależy, bo są ofiarami tych praktyk.

A Polska należy do której kategorii? Jesteśmy barankiem dającym się strzyc, czy może tym strzygącym?

Jesteśmy ofiarą. Często niestety wypracowywany przez holdingi międzynawowe w Polsce zysk jest transferowany do krajów o niższych obciążeniach podatkowych. Potwierdzają to liczne ekspertyzy, raporty, komisje. Stąd też larum podnoszony przez polskiego ministra finansów, który wskazuje, że to problem bardzo ważny. Trudno mu odmówić racji, ale obok tego muszą być wprowadzane konkretne kroki, które temu zapobiegną.

*Rząd za wielki sukces uznaje dziś uszczelnienie VAT. Według zapowiedzi premiera Morawieckiego już w przyszłym roku luka ma zostać całkowicie zlikwidowana. *

Chociaż dostrzegalne są realne efekty uszczelnienia systemu podatkowego na gruncie VAT na skutek wprowadzenia kilku istotnych i ważnych rozwiązań, to realną i całościowa ocenę można dokonać dopiero na koniec roku, kiedy poznamy faktyczny bilans ściągalności podatku VAT. Ściągalność podatku VAT to jednak nie wszystko.

Drugą rzeczą jest kwestia podatku od osób prawnych. To na tym gruncie dokonywane są te agresywne optymalizacje, unikanie opodatkowania w ramach holdingów międzynarodowych i odpływ wypracowanych zysków do rajów podatkowych. Po dwóch latach wciąż jednak nie widzimy żadnych realnych efektów uszczelnienia na gruncie CIT. Uważam jednak, że jest to nie mniej ważny, choć trudny problem, skutkujący dużym uszczerbkiem na budżecie. Niwelacja luki podatkowej w CIT będzie w gruncie rzeczy wyzwaniem i papierkiem lakmusowym, który da odpowiedź, jak sobie państwo polskie faktycznie radzi z całościowym uszczelnieniem systemu podatkowego.

*Szef resortu finansów zapewnia jednak, ze CIT wzrośnie w tym roku o co najmniej 12 proc. *

Ewentualne zwyżki możemy na razie kojarzyć jednak jedynie ze wzrostem gospodarczym, a nie konkretnymi działaniami rządu. Czekamy na realne rozwiązania.

Przedstawiony został co prawda duży pakiet zmian w CIT, ale i on powinien zostać jeszcze poddany głębszej i szerszej dyskusji. Czy będzie realnie skuteczny w kontekście transferów międzynarodowych? To wzbudza wiele skrajnych opinii. Rodzi się też pytanie, jak bardzo będzie niebezpieczny dla potencjalnych inwestorów i przedsiębiorców? Czy nie będzie skutkowało zahamowaniem inwestowania w Polsce?

Ten argument często pojawia się przy dyskusji nad zaostrzaniu prawa podatkowego. K toś może powiedzieć, że przyciąganie holdingów może się jakoś państwu się opłacać i nie warto ich odstraszać. Choćby dlatego, że stajemy się miejscem inwestycji, powstają miejsca pracy itd.

Era wielkich preferencji dla holdingów na gruncie Polski już się skończyła. Polska nie jest w tej chwili superatrakcyjnym krajem pod względem ulg i zwolnień podatkowych. Jesteśmy na tym polu mniej atrakcyjni np. od Czech czy Słowacji czy Łotwy. Z drugiej strony należy dość skutecznie przeciwstawiać się szkodliwej konkurencji podatkowej państw członkowskich, które stosują rozwiązania podatkowe zbliżone do rajów podatkowych.

Dlatego nie powinniśmy odpuszczać wielkim międzynarodowym podmiotom stosującym agresywne (nielegalne) unikanie opodatkowania tylko dlatego, że mają liczne sztaby doradców i prawników oraz przemyślane, skomplikowane strategie podatkowe. To generuje patologię i działa na szkodę państwa i nas samych.

Rozmawiał: Przemysław Ciszak

PARADISE PAPERS

Tagi: podatki, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
08-11-2017

PoldekZa PiS to same afery

08-11-2017

fwg444PIS mial opodatkowac banki i holdingi, a co zrobil? dal sobie premie i kwote wyzsza dla politykow

08-11-2017

llll3Bieda musi płacić podatki a bogaci nie potrzebują bo zawsze obejdą przepisy.Taki jest ten cały Świat obłudy.

Rozwiń komentarze (36)