Notowania

wino
18.09.2015 13:43

Skarbówka bierze się za pseudowódki. Koniec z nalewką z jabłek

Czy wzrost akcyzy o 400 proc. zabije tradycyjny polski przemysł winiarski? - pytają alarmująco przedstawiciele firm Jantoń i Bartex.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Sebastian Ogórek, money.pl)

Ich zdaniem skarbówka zamierza ich zniszczyć. Problem w tym, że obaj producenci od lat igrali z ogniem, a ministerstwo dopiero teraz postanowiło zareagować.

Jednym z najdynamiczniej rosnących segmentów alkoholowych są w ostatnich latach smakowe napoje spirytusowe. Są to wszystkie wódki owocowe oraz nalewki, które zawierają 20-30 proc. alkoholu. Dla producentów nowa kategoria okazała się bardzo zyskowna.

Szybko na tych samych półkach obok Wyborowej Smaki Świata Mango czy Lubelskiej Żurawinowej pojawiła się niespirytusowa konkurencja. To zapakowane w podobne butelki i etykiety produkty typu Barmańska, Lwówecka czy Nalewka Babuni. Nawet ich nazwy sugerują, że chodzi o wódkę. Jednak ich producenci - dotąd wyspecjalizowani głównie w produkcji tanich win - klasyfikują je nie jako wyrób spirytusowy, ale tzw. alkohol pośredni.

Jak sprzedają się nalewki, likiery i smakowe napoje spirytusowe?
Sprzedaż nalewek 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013
Źródło: KPMG. Dane dotyczą tylko rynku spirytusowego. Nie ma tu danych o nalewkach i napojach obłożonych akcyzą od wyrobów pośrednich
Wolumen w mln l 23,1 23,7 25,8 32,1 37,1 38 45,7 46,8 44,4 45,3
Wartość w mld zł 1,2 1,2 1,3 1,5 1,7 1,8 2,1 2,2 2,2 2,2

Jaka to różnica? Jak tłumaczy Zbigniew Sobecki, ekspert podatkowy w zespole ds. cła i akcyzy w KPMG, najwyżej opodatkowane są napoje spirytusowe. W ich wypadku udział akcyzy w cenie 0,5 l wódki wynosi ok. 11 zł. Tymczasem w wyrobie pośrednim jest to tylko ok. 2 zł podatku. Efekt? Barmańska na sklepowej półce kosztuje 8 zł, a mająca niemal taką samą zawartość alkoholu Wyborowa Smaki Świata ok. 20 zł.

- Do typowych produktów pośrednich zaliczają się na przykład sherry czy porto. Zawartość alkoholu w takim produkcie nie może przekraczać 22 proc. objętości. Z tego względu rodzą się wątpliwości, jak zaklasyfikować napój, w którym część alkoholu pochodzi spoza procesu fermentacji. Korzystniejsze podatkowo jest niewątpliwie potraktowanie go jako wyrobu pośredniego - mówi Zbigniew Sobecki z KPMG.

Ile akcyzy w jakim alkoholu?
Akcyza Podstawa opodatkowania Koszt akcyzy w butelce Koszt akcyzy na litr 100 proc. alkoholu Udział akcyzy w cenie
Dane: KPMG oraz obliczenia własne
Wódka (0,5 l, 40 proc.) 5704zł 1 hl 100 proc. alkoholu 11,41 zł 57 zł 57 proc.
Wino (0,7 l, 12 proc.) 158 zł 1 hl gotowego wyrobu 1,11 zł 13,20 zł 7 proc.
Piwo (0,5 l, 5 proc.) 7,79 zł 1 hl za każdy stopień Plato 0,49 zł 19,50 zł 16 proc.
Produkty pośrednie (0,5 l, 21 proc.) 318 zł 1 hl gotowego wyrobu 1,59 zł 7,57 zł 19 proc.
Wina owocowe (0,5 l, 12 proc.) 158 zł 1 hl gotowego wyrobu 1,30 zł 9,97 zł 26 proc.
Cydr (0,33 l, 4,5 proc.) 97 zł 1 hl gotowego wyrobu 0,32 zł 21,50 zł 8 proc.

I firmy zaczęły z tej mało precyzyjnej interpretacji korzystać. Brały tani alkohol z produkcji jabłek, dolewały spirytusu i sprzedawały wzmacniane pseudowino na półce z wódkami.

- W mojej opinii producent lub dystrybutor takiego napoju, zanim zacznie wprowadzać go na rynek, powinien przeprowadzić dogłębną analizę towaroznawczą, aby zapłacić podatek w odpowiedniej wysokości i nie narażać się na ryzyko sporów z organami podatkowymi - mówi Sobecki.

- To było igranie z ogniem. Te firmy zdawały sobie sprawę, że działają na granicy prawa. Wiedziały też, czym może się to skończyć - mówi anonimowo money.pl osoba z branży alkoholowej. Przypomina, że na sklepowych półkach sprzedawane są napoje typu RTD, czyli gotowe drinki. Choć mają 5-6 proc. zawartości alkoholu, to nikt nie próbował zamienić w nich akcyzy z wódki na alkohol pośredni, czyli producenci wciąż płacą wyższą akcyzę.

- Kilka miesięcy temu Ministerstwo Finansów rzeczywiście uważniej zaczęło przyglądać się produktom typu Barmańska. Jednak nie można tu mówić o zmianie interpretacji podatkowej. To raczej było zaostrzenie kontroli - dodaje nasz informator.

Organy podatkowe zaczęły powoływać się na wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Ten już kilka lat temu orzekł, że producenci alkoholi mogą korzystać z obniżonej akcyzy na wzmacniane destylatem trunki. Warunek jest jeden - taki produkt musi zachować smak i zapach wina. I tu pojawia się problem.

- Wszystko zależy od nosa i języka celnika. To jest absurd - mówi money.pl Jacek Jantoń, właściciel firmy Jantoń.

Problem w tym, że Polacy fermentują alkohol do tego typu produktów z jabłek czy gruszek. To dużo tańszy surowiec niż winogrona. Niestety uprawiane w Polsce owoce nie dają charakterystycznego zapachu i smaku.

- Zawartość alkoholu w gotowych napojach zazwyczaj wynosi ok. 21 proc. Ze względu na duży udział dodanego alkoholu etylowego klasyfikacja takich napojów nawiązuje do napojów spirytusowych, a nie winiarskich - tłumaczy nam Wiesława Dróżdż z Ministerstwa Finansów. I dodaje, że decydujące dla klasyfikacji taryfowej w przypadku każdego produktu jest obiektywne badanie jego cech i właściwości.

Jantoń w rozmowie z money.pl przyznaje, że złożył w Izbie Celnej we Wrocławiu wniosek o wiążącą informację akcyzową. I wciąż czeka. Jeśli urzędnicy zadeklarują, że jego Barmańska nie pachnie winem, zmieni recepturę. Zamiast jabłek zacznie stosować winogrona. Stracą na tym polscy sadownicy.

W branży plotkuje się, że firma Jantoń zapłaciła gigantyczną karę wynoszącą nawet kilka milionów złotych. Biznesmen temu zaprzecza. Część przedsiębiorców jednak się boi. Jak ustalił money.pl, Vinpol już zmienił recepturę Nalewki Babuni. Ta obecnie jest robiona na bazie winogron.

Najciekawsze, dlaczego w ogóle organy Ministerstwa Finansów zainteresowały się tego typu produktami. Otóż do Izby Celnej we Wrocławiu jedna z firm zaczęła słać prośby o wiążącą informację akcyzową. W dokumentach sugerowała, że chce, aby produkty podobne do Barmańskiej czy Nalewki Babuni klasyfikować jako... wyroby spirytusowe obłożone wyższą akcyzą. Ktoś z branży po prostu doniósł na konkurencję. Kto? Nie wiadomo. Jantoń mówi o "zagranicznych koncernach winiarskich".

Biznesmen boi się teraz, że na jego Barmańskiej się nie skończy. Kilka dni temu razem z firmą Bartex rozesłał do mediów komunikat informujący o tym, że MF chce zniszczyć polski przemysł win owocowych, czyli popularnych alpag i win patykiem pisanych. A rynek ten przejmą producenci zagraniczni.

- Przed naszymi firmami stoi widmo upadku, a przed 10 tysiącami osób zatrudnionych w branży - wizja bezrobocia - alarmował w piśmie. Sugerował też, że zaraz po tym, jak MF dobrała się do jego Barmańskiej, zacznie szukać zapachu wina w tanich winach owocowych, a nawet w cydrze. W rozmowie z money.pl przyznaje, że jak dotąd nikt z MF do tego typu produktów się nie przyczepił.

- Tanie wina nie są wzmacniane destylatem, ale ich posmak może tak sugerować. Wszystko dlatego, że na etapie produkcji do owoców dodaje się cukier. Fermentacja dzięki temu daje więcej alkoholu, ale pozostaje charakterystyczny posmak i zapach - tłumaczy nam osoba z branży.

Jak dodaje, jeśli MF i organy podatkowe rzeczywiście zaczęłyby traktować tanie wina jako wyrób spirytusowy, to byłby to absurd. Na razie jednak nie ma żadnych sygnałów świadczących o takim ryzyku. Wiesława Dróżdż przypomina, że ostatnia zmiana akcyzy na wyroby winiarskie miała miejsce w 2009 roku. A w 2013 roku obniżono obciążenie podatkowe cydru. Żadnych innych zmian MF nie planuje.

Tagi: wino, wiadomości, gospodarka, podatki, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz