Tanio nie jest, ale dla wielu osób to była jedyna szansa. Jak działa Mieszkanie+?

- Nigdy nie miałam własnego mieszkania, do tej pory zawsze mieszkałam gdzieś na stancji. A tu bez problemu dostałam lokal - mówi nam pani Monika, matka trzech córek i właścicielka kota. Od niedawna cała piątka mieszka prawie na swoim w Białej Podlaskiej. Prawie, bo pewności nie ma i mieć nie będzie.

Jak mieszka się w lokalu z Mieszkania+?
Źródło zdjęć: © WP

Biała Podlaska była pierwszym miastem, w którym z wielką pompą odpalono inwestycję w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus. Pionierską, ale niepozbawioną kontrowersji. Bo po pierwsze miało być tanio, a nie jest, miało być na własność, a tu tylko wynajem. A poza tym inwestycja i tak by powstała, bo miasto planowało ją od dawna.

Z drugiej strony, patrząc od z punktu widzenia lokatorów, widać, że była potrzebna. Potwierdza to pani Monika Kopczyńska, jedna z lokatorek nowego bloku w Białej Podlaskiej. Do tej pory mieszkała w różnych miejscach, ale w żadnym, które mogła nazwać swoim.

- Wśród poprzednich mieszkań były i bardzo nieciekawe. Wynajmowałyśmy nawet takie, w którym wcześniej były pomieszczenia gospodarcze. Tam było pełno wilgoci, grzyb. Dzieci były mniejsze i przez to często chorowały. Teraz na szczęście powyrastały - opowiada nam.

Jest matką i opiekunką trzech córek. Najstarsza ma 21 lat, jest już na studiach, druga w tym roku skończyła 18 lat, najmłodsza ma 15. Najmniejszym lokatorem jest kot. - Jest z nami od września zeszłego roku. Tam, gdzie poprzednio mieszkałyśmy, właściciel nie lubił zwierząt. A myśmy go polubiły, zwierzak ma z nami dobrze. I my mamy z nim lepiej, wcześniej musieliśmy się z nim chować. Teraz w końcu nie musimy - mówi Kopczyńska.

Wraz z córkami od kilku lat musiała wynajmować różne miejsca do mieszkania. - Zaczęło się jakieś 5 lat temu, po rozwodzie z mężem. Dopiero po jakimś czasie mogłyśmy wynająć mieszkanie w bloku, kiedy było nam już łatwiej finansowo, gdy w grę weszły alimenty. Mając regularne wypłaty, mogłam sobie na to pozwolić. Wcześniej jak mieszkałam z mężem, pieniądze szybko znikały. Po prostu pił - opowiada.

Obraz

Tanio nie jest, ale jest

Pytana o sprawy finansowe, tłumaczy, że bialskie Mieszkanie Plus nie jest jakąś wyjątkową ofertą. To fakt, lokatorzy sąsiedniego bloku płacą niewiele ponad 7 złotych czynszu za metr kwadratowy. Nasza rozmówczyni prawie 15 złotych.

- Sam wynajem specjalnie tani nie jest, różnica pomiędzy cenami rynkowymi a tym programem nie jest duża. Nasz czynsz to ok. 640 złotych, my mieszkamy na 45 metrach kwadratowych. Do tego oczywiście dochodzą rachunki za prąd, ogrzewanie. Przez ostatnie 3 miesiące wychodziło powyżej tysiąca złotych - mówi pani Monika.

- Dochody mam, jakie mam, trzy córki, alimenty i 500 plus. Nie miałam nigdy własnego mieszkania, do tej pory zawsze mieszkałam gdzieś na stancji. A tu bez problemu dostałam lokum - mówi Kopczyńska.

Nie narzeka nawet na konieczność wykończenia mieszkania. Dla wielu innych lokatorów był to spory minus – szczególnie gdy porównywali się z sąsiadami z mieszkań wybudowanych przez gminę. Z reguły mają niższy czynsz, a ich mieszkania były wykończone. W rządowym programie w ofercie są jedynie gołe ściany.

- Na początek mieliśmy wylane podłogi i gołe ściany, więc trzeba było zrobić dosłownie wszystko. Panele na podłogi, płytki do łazienki. Łącznie z meblami do kuchni kosztowało to 25 tysięcy złotych. Tych mebli nie można było kupić, trzeba było robić je na wymiar, bo kuchnia jest mała, w zasadzie to aneks - opowiada pani Monika.

Udało się jej załatwić wszystko bez kredytu. Nieco pomogła rodzina i specjalny fundusz w firmie, w której pracuje. Ale najważniejsze i tak były oszczędności, które zbierała od momentu, gdy dowiedziała się o tym, że wraz z córkami będzie miała własne mieszkanie. Udało się. - Jest wygodniej, czuję się jak na swoim, mogę robić co chcę, i wykończyłam to mieszkanie po swojemu - mówi.

Pewności brak

Ciągle jednak nie ma pewności, czy nie zmienią się jakieś zasady, czy wszystko będzie już w porządku. Mieszkańcy tej inwestycji dostali na przykład do podpisania typowe umowy wynajmu, bez opcji dojścia do własności mieszkania – a to zakładał program Mieszkanie Plus w wersji regulowanej.

Obraz

Część regulowana inwestycji ma być realizowana w oparciu o ustawę o Krajowym Zasobie Nieruchomości. Zakłada ona, że mieszkania powstaną na gruntach należących do Skarbu Państwa, albo będą zaoferowane przez gminy. Z kolei komercyjna część programu Mieszkanie Plus polega na tym, że Bank Gospodarstwa Krajowego przez swoją spółkę BGK Nieruchomości realizuje inwestycje na gruntach deweloperów i rękami pracowników tychże deweloperów. Tak właśnie stało się w Białej Podlaskiej i dzieje w innych miejscowościach.

- Na razie mamy umowę wynajmu, ale od stycznia mamy podpisywać aneksy, które będą zawierać opcję wykupu – twierdzi pani Monika.

W bloku, w którym mieszka z córkami i kotem, większość mieszkań jest już zasiedlona. - W naszej klatce wszystkie. Dużo jest młodych ludzi, z kilkorgiem dzieci. Na najniższych piętrach mieszkają też osoby niepełnosprawne - mówi nam.

Zobacz także: Jak sprawdzić dewelopera przed podpisaniem umowy?

Dodaje, że wszystko potoczyło się dość szybko. Program odpalono na wiosnę zeszłego roku, pani Monika w czerwcu odebrała klucze, w lipcu zamieszkała.

- Nie mam pewności, że to będzie moje, nasze. Ale od samego początku zaryzykowałam i tak już zostanie. Mam nadzieję, że jakbym ja już nie dawała rady, to córki sobie poradzą - mówi nam.

Budowa faktycznie nie trwała długo, miała być jednak tania i szybka. Prezydent Białej Podlaskiej, działacz PiS Dariusz Stefaniuk, przystąpił do programu Mieszkanie plus jako pierwszy samorządowiec, w grudniu 2016 roku. Budowę na gruntach należących do lokalnego Zakładu Gospodarki Lokalowej rozpoczął sam Jarosław Kaczyński symbolicznym wbiciem łopaty. Stefaniuk trochę się pospieszył, bo przekazał grunty nie leżące w jego obszarze kompetencji, ale nikomu to nie przeszkadzało. Poszedł też po linii najmniejszego oporu, bo zamiast wybudować trzy bloki komunalne, cały projekt łącznie z miejską działką przeznaczył pod Mieszkanie plus. Inwestycję sfinansowała spółka Bank Gospodarstwa Krajowego-Nieruchomości (BGKN). Stąd tak duży rozstrzał w cenach czynszu między sąsiadującymi blokami. Miejskie są o prawie dwukrotnie tańsze.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac