Wyciek danych 19 mln Polaków. Kary mogą grozić 12 tys. przychodni

Nawet 12 tys. przychodni może liczyć się z konsekwencjami po wycieku danych z platformy MyDr — informuje "Rzeczpospolita". Placówki były administratorami danych pacjentów i to one odpowiadały za wybór oraz nadzór nad podmiotem, któremu powierzono ich przetwarzanie.

MyDrTysiące przychodni w kłopotach. Chodzi o dane pacjentów
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | mydr.pl
Malwina Gadawa

To przychodnie były administratorami danych pacjentów i to one powierzyły platformie MyDr ich przetwarzanie. Jak pokazują kary nakładane przez Urząd Ochrony Danych Osobowych, to na administratorze spoczywa odpowiedzialność za bezpieczeństwo - wskazuje gazeta.

Gigantyczny wyciek danych. Odpowiedzialność może spaść na przychodnie

"Powierzenie przetwarzania nie przenosi odpowiedzialności na dostawcę. Przychodnia pozostaje administratorem i sama odpowiada za wybór podmiotu przetwarzającego oraz nadzór nad nim" – mówi "Rz" prof. UŁ Dominik Lubasz.


WIDEO
Wyciek danych 19 mln Polaków. Wiceminister radzi, co zrobić


Według gazety oznacza to, że z ewentualną odpowiedzialnością musi liczyć się 12 tys. przychodni, które korzystały z usług MyDr. To dane ich pacjentów zostały wykradzione z platformy. Chodzi przy tym nie tylko o zwykłe informacje, jak imię i nazwisko czy numer PESEL, ale też o te wrażliwe dotyczące recept, leków czy wizyt lekarskich. Poszkodowanych może być blisko 19 mln osób.

Podstawowym problemem systemowym, jak mówi "Rzeczpospolitej" prof. Grzegorz Sibiga z Instytutu Nauk Prawnych PAN, jest koncentracja przetwarzania ogromnej ilości wrażliwych danych w systemie jednego prywatnego usługodawcy.

Wybrane dla Ciebie