Wyciek ropy na Bałtyku. Szwedzi zatrzymali statek floty cieni
Szwedzka Straż Przybrzeżna zatrzymała na Bałtyku tankowiec objęty sankcjami, podejrzewany o wyciek ropy. Na morzu zaobserwowano kilkunastokilometrowy ślad zanieczyszczenia, a sprawą zajęły się służby i prokuratura.
Szwedzka Straż Przybrzeżna zatrzymała w piątek rano na Bałtyku tankowiec Flora 1, znajdujący się na liście sankcyjnej i posiadający niejasny status bandery. Jednostkę przechwycono w pobliżu miasta Ystad.
Załoga statku jest podejrzana o doprowadzenie do wycieku ropy na wschód od Gotlandii. Na morzu zaobserwowano ślad zanieczyszczenia o długości około 12 km.
Śledztwo i działania służb
Po wykryciu zanieczyszczenia służby podjęły operację, w wyniku której kapitan został zmuszony do zakotwiczenia statku. Na pokład weszli funkcjonariusze Straży Przybrzeżnej i policji, prowadząc czynności śledcze.
Zbudował potężną firmę. Mówi, czego potrzebuje polska gospodarka
Prokuratura wszczęła postępowanie w związku z podejrzeniem zanieczyszczenia środowiska. Nie wykluczono również dodatkowych zarzutów dotyczących niejasnego statusu bandery jednostki.
Minister obrony cywilnej Szwecji Carl-Oscar Bohlin poinformował, że obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia przedostania się ropy na ląd. Dodał jednak, że w razie potrzeby służby są gotowe do podjęcia działań oczyszczających.
Pierwszy taki przypadek
Według Straży Przybrzeżnej to pierwszy przypadek, gdy udało się powiązać wyciek z tankowcem objętym sankcjami. Na pokładzie jednostki znajduje się 24 członków załogi.
Z danych serwisu monitorującego ruch statków wynika, że tankowiec płynął z rosyjskiego portu Primorsk do Santos w Brazylii.
To kolejny incydent na Bałtyku związany z podejrzeniami o nieprawidłowości. W marcu szwedzkie służby zatrzymały dwa inne statki, których kapitanowie mieli posługiwać się fałszywą banderą.
Źródło: PAP