Nowe kierunki polskiego eksportu. Firmy omijają USA

Niepewność w relacjach handlowych z USA oraz konflikty zbrojne zmuszają polskie firmy do zmiany strategii. Przedsiębiorcy coraz śmielej spoglądają w stronę Ameryki Łacińskiej i Indii, szukając tam stabilizacji dla swoich łańcuchów dostaw. O szczegółach czytamy w badaniu zleconym przez DSV.

Polscy eksporterzy zwiększają aktywnośćPolscy eksporterzy zwiększają aktywność
Źródło zdjęć: © Unsplash.com
Robert Kędzierski

Polscy przedsiębiorcy stają przed koniecznością gruntownego przedefiniowania swoich strategii handlowych na rynkach zagranicznych. Głównym impulsem do zmian jest niestabilna sytuacja geopolityczna oraz dynamiczne modyfikacje w polityce celnej Stanów Zjednoczonych. Dane zebrane przez DSV – Global Transport and Logistics wskazują na wyraźny trend: mimo licznych wyzwań, liczba zapytań o fracht morski rośnie, ale kierunki wysyłek ulegają istotnemu przetasowaniu. Eksporterzy wykazują dużą determinację w poszukiwaniu nowych, bezpieczniejszych kanałów zbytu, które pozwolą im utrzymać płynność finansową i operacyjną w czasach, gdy globalna inflacja wpływa na koszty produkcji.

Największym źródłem niepewności w 2025 r. stały się nagłe zmiany taryf celnych. Sytuacja ta wymusiła na firmach obsługujących rynek amerykański wypracowanie znacznie większej elastyczności. Wiele przedsiębiorstw zdecydowało się na przekierowanie części transportów do Kanady lub Meksyku. Kraje te pełnią obecnie rolę kluczowych punktów dystrybucyjnych dla towarów trafiających ostatecznie do Ameryki Północnej. Pozwala to na lepsze zarządzanie momentem odprawy celnej, co ma kluczowe znaczenie dla ostatecznych kosztów operacji.

Decyzje o przekierowaniach wynikały z faktu, że datą decydującą o zastosowaniu konkretnej stawki celnej jest moment dokonania odprawy. W sytuacji, gdy zmiany taryf są wprowadzane bardzo dynamicznie, eksporterzy starają się zachować jak największą elastyczność w zarządzaniu transportami i miejscem ich wprowadzenia na rynek. W przypadku Meksyku obserwujemy również szerszy trend – kraj ten w coraz większym stopniu pełni rolę ważnego hubu produkcyjno-logistycznego w Ameryce Północnej, szczególnie w przypadku półproduktów i komponentów przemysłowych – wskazuje Adam Domagała, Sea Freight Export Manager w DSV.

Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00

Geopolityczne przesunięcia na mapie handlu

Mimo napięć celnych, Stany Zjednoczone utrzymały pozycję lidera wśród kierunków eksportowych dla firm z Polski. Jednak niepewność związana z tym rynkiem to tylko część problemu. Na początku roku doszło do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, co zdestabilizowało łańcuchy dostaw w regionie tradycyjnie ważnym dla polskiego sektora spożywczego. Dla wielu podmiotów rynki arabskie miały stanowić alternatywę dla spadków sprzedaży w USA, jednak wojna pokrzyżowała te plany. W efekcie polski biznes musiał skierować uwagę na jeszcze dalsze regiony świata.

Analiza zapytań klientów DSV pokazuje, że polskie firmy coraz odważniej eksplorują rynki, które wcześniej traktowano jako marginalne. Wzrosło zainteresowanie krajami Ameryki Południowej, takimi jak Brazylia, Kolumbia czy Argentyna. Coraz częściej w planach sprzedażowych pojawiają się także państwa Ameryki Środkowej. Dywersyfikacja geograficzna stała się obecnie jednym z najważniejszych narzędzi zarządzania ryzykiem w polskim eksporcie.

– W naszych rozmowach z klientami coraz wyraźniej widzimy rosnące zainteresowanie dywersyfikacją geograficzną eksportu. Dotyczy to nie tylko tradycyjnych kierunków sprzedaży, ale również rynków, które do tej pory były przez polskie firmy eksplorowane w mniejszym stopniu. Coraz więcej zapytań dotyczy krajów Ameryki Południowej, takich jak Brazylia, Kolumbia czy Argentyna, a także rynków Ameryki Środkowej – zaznacza Adam Domagała.

Nowa logistyka: mniejsze partie i większa precyzja

Istotnym wsparciem dla tych działań są nowe porozumienia handlowe zawarte przez Unię Europejską. Na przełomie 2025 i 2026 r. Wspólnota sfinalizowała umowy z blokiem MERCOSUR oraz z Indiami. Otwiera to polskim przedsiębiorcom drogę do blisko 1,8 mld nowych konsumentów. Ułatwienia w dostępie do tak ogromnych rynków mogą stać się katalizatorem, który pozwoli uniknąć nadwyżek towarowych i zrekompensować straty na rynkach dotkniętych konfliktami lub protekcjonizmem. Dodatkowym czynnikiem stabilizującym wyniki eksporterów w rozliczeniach międzynarodowych może okazać się silny polski złoty.

Sukces na nowych rynkach zależy nie tylko od znalezienia odbiorcy, ale przede wszystkim od sprawności logistycznej. W 2026 r. kluczowym czynnikiem konkurencyjności stała się przewidywalność dostaw. Partnerzy zagraniczni zmienili swoje oczekiwania wobec dostawców z Europy. Obecnie preferowany model współpracy opiera się na mniejszych, ale znacznie częstszych partiach towaru. Pozwala to importerom na redukcję kosztów magazynowania i lepsze zarządzanie zapasami.

Logistyka w modelu drobnicy kontenerowej (LCL)

– Nasi klienci działający na kierunkach eksportowych coraz częściej zwracają uwagę na zmianę oczekiwań ze strony zagranicznych partnerów handlowych. W wielu przypadkach preferowane są dziś mniejsze, ale częstsze dostawy. Wynika to z dwóch głównych czynników. Pierwszym jest chęć ograniczania poziomu zapasów i kosztów magazynowania, co jest trendem obserwowanym w globalnych łańcuchach dostaw już od kilku lat. Drugim elementem, który obserwujemy szczególnie w przypadku transportów z Europy do Stanów Zjednoczonych, jest dążenie importerów do rozłożenia w czasie obciążeń finansowych związanych z odprawą celną poprzez realizację dostaw w mniejszych partiach – tłumaczy Adam Domagała z DSV.

Taka zmiana podejścia wpłynęła na wzrost popularności transportów w modelu LCL, czyli drobnicy kontenerowej. W tym rozwiązaniu w jednym kontenerze znajdują się ładunki od kilku różnych nadawców. Zyskuje również model buyer consolidation, gdzie towary od różnych dostawców są łączone w kraju docelowym w jeden transport dla konkretnego odbiorcy. Firmy coraz częściej poszukują kompleksowej obsługi, która obejmuje nie tylko sam przewóz, ale także magazynowanie i przeładunki w kraju docelowym. Koszty takich inwestycji często zależą od tego, jak kształtują się stopy procentowe, wpływające na finansowanie działalności przedsiębiorstw.

Wyzwania dla agencji celnych

Równolegle do otwierania się nowych stref wolnego handlu, eksporterzy muszą mierzyć się z coraz bardziej restrykcyjnymi przepisami celnymi i systemami sankcyjnymi. Globalny reżim celny znajduje się w fazie głębokiej transformacji, która rozpoczęła się cztery lata temu. Proces ten jest dynamiczny i często nieprzewidywalny, co stawia przed agencjami celnymi i samymi eksporterami zupełnie nowe wymagania. Błędy w klasyfikacji towarów lub niedopatrzenia w dokumentacji mogą skutkować dotkliwymi karami finansowymi.

– Globalny i europejski reżim celny znajduje się w fazie transformacji, która rozpoczęła się wraz z wybuchem wojny w Ukrainie cztery lata temu. Z perspektywy agenta celnego, jest to proces niezwykle dynamiczny i coraz mniej przewidywalny. Zmiany mające fundamentalny wpływ na prowadzenie działalności importowej oraz eksportowej, wprowadzane są w ciągu nawet jednego lub dwóch miesięcy – a często nawet w krótszym okresie. W tej sytuacji stabilność łańcuchów dostaw zależy dziś od pracy agencji celnych w o wiele większym stopniu, niż miało to miejsce w poprzednich dekadach – podkreśla Robert Wiszniewski, Senior Team Lead, Customs Air w DSV – Global Transport and Logistics.

Zabezpieczenie ryzyk celnych stało się dla polskich firm priorytetem. Wsparcie profesjonalnych podmiotów pozwala na poprawną weryfikację kontrahentów pod kątem sankcji oraz właściwe przygotowanie dokumentacji. W obliczu rosnącej złożoności przepisów, stabilność całego łańcucha dostaw w dużej mierze zależy od precyzji na etapie odpraw celnych. Firmy, które potrafią sprawnie poruszać się w tym gąszczu regulacji, zyskują istotną przewagę na nowych rynkach zbytu.

Wybrane dla Ciebie