NFZ chce ciąć koszty. Zmiany na liście darmowych leków dla seniorów

Jak informuje "Rzeczpospolita", Ministerstwo Zdrowia przygotowuje zmiany w programie bezpłatnych leków dla seniorów. Analiza NFZ wskazuje, że modyfikacja zasad refundacji mogłaby przynieść od 0,5 do nawet 1,8 mld zł oszczędności, przy zachowaniu dostępu pacjentów do bezpłatnych terapii.

NFZ chce ciąć koszty. Zmiany na liście darmowych leków dla seniorówNFZ chce ciąć koszty. Zmiany na liście darmowych leków dla seniorów
Źródło zdjęć: © Getty Imges | Luis Alvarez
Magda Żugier

Według ustaleń "Rzeczpospolitej" impulsem do zmian są rosnące wydatki na program bezpłatnych leków dla osób po 65. roku życia. W ubiegłym roku jego łączny koszt, razem z bezpłatnymi lekami dla dzieci i kobiet w ciąży, wyniósł 3,7 mld zł. Rok wcześniej było to 3 mld zł, a w 2023 r. około 1,5 mld zł.

Z analizy Narodowego Funduszu Zdrowia z marca tego roku, do której dotarła gazeta, wynika, że w 2025 r. z programu dla seniorów skorzystało 7,2 mln osób, czyli o 3,2 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie wartość refundacji recept z uprawnieniem "S" wzrosła jednak znacznie szybciej – o 23,4 proc.

Na wzrost kosztów wpływa nie tylko rozszerzenie programu na osoby po 65. roku życia. Zwiększyła się również liczba refundowanych preparatów – z kilkuset do około 3,7 tys. Obecnie recepty na bezpłatne leki mogą wystawiać lekarze wszystkich specjalizacji, także podczas wizyt prywatnych, a pacjenci mają możliwość jednorazowego wykupienia nawet czteromiesięcznego zapasu leków.

– Program jest dziś bardzo kosztowny i na jego realizację potrzeba coraz więcej pieniędzy z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia – powiedział "Rzeczpospolitej" prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków.

PIP zmienia kontrakty w umowę o pracę. Ekspert mówi, co z leasingiem

Ministerstwo analizuje zmiany

Jak opisuje "Rzeczpospolita", problemem jest m.in. to, że NFZ w pełni refunduje zarówno najtańsze odpowiedniki leków, jak i znacznie droższe preparaty o tym samym działaniu. W analizie jako przykład wskazano leki przeciwzakrzepowe zawierające rivaroxaban, gdzie koszt refundacji jednego opakowania waha się od 65,45 zł do 370,07 zł, mimo że oba preparaty są objęte stuprocentową refundacją.

Fundusz przeanalizował trzy warianty zmian. Jeden zakłada pełną refundację do wysokości ceny najtańszego leku, drugi stopniowe ograniczanie refundacji droższych preparatów, a trzeci uwzględnia dodatkowe wskaźniki, m.in. cenę zbytu netto. W zależności od przyjętego rozwiązania oraz zachowań pacjentów oszczędności mogłyby wynieść od 0,5 do 1,8 mld zł.

Jak nieoficjalnie ustaliła "Rzeczpospolita", Ministerstwo Zdrowia planuje zmiany na liście bezpłatnych leków, jednak ich wprowadzenie wymaga wcześniejszej analizy rynku i negocjacji z producentami. Resort nie zamierza wybierać najbardziej radykalnego wariantu polegającego na usunięciu wszystkich leków droższych od najtańszych odpowiedników, ponieważ mogłoby to ograniczyć dostępność terapii.

Planowane rozwiązania popierają Krajowi Producenci Leków. – To zracjonalizuje wydatki NFZ. Doceniamy strategiczne podejście resortu i zapowiadaną dalekowzroczną decyzję dotyczącą pozostawienia na listach produktów kluczowych dla suwerenności lekowej kraju – powiedział prezes KPL Krzysztof Kopeć.

Marek Tomków zwraca jednocześnie uwagę na problem marnowania leków. Jego zdaniem warto rozważyć skrócenie okresu, na jaki pacjenci mogą jednorazowo wykupywać bezpłatne preparaty, ponieważ gromadzenie zapasów sprzyja sytuacjom, w których niewykorzystane leki trafiają później do utylizacji.

Wybrane dla Ciebie