Jak informuje "Rzeczpospolita", impulsem do rozpoczęcia analiz było pismo prokuratora krajowego Dariusza Korneluka skierowane jesienią ubiegłego roku do ministra sprawiedliwości. Wskazał w nim, że obecne przepisy wojskowej części kodeksu karnego, których celem jest utrzymanie dyscypliny żołnierskiej w czasie pokoju, nie przewidują odpowiednich rozwiązań na wypadek wojny i zaapelował o pilne działania legislacyjne.
W odpowiedzi Ministerstwo Sprawiedliwości zleciło Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego analizę obowiązujących przepisów i przygotowanie nowych rozwiązań. Według ustaleń "Rzeczpospolitej" opinia komisji trafiła już do resortu.
Eksperci uznali, że obecne regulacje dotyczące naruszenia dyscypliny wojskowej były tworzone z myślą o czasie pokoju, natomiast odrębne przepisy karne na czas wojny, które miały powstać, nigdy nie zostały uchwalone.
PIP zmienia kontrakty w umowę o pracę. Ekspert mówi, co z leasingiem
Obecnie za odmowę wykonania rozkazu, jego niewykonanie lub wykonanie niezgodnie z treścią grozi kara aresztu wojskowego albo do trzech lat pozbawienia wolności. W określonych przypadkach, m.in. gdy żołnierz działa wspólnie z innymi lub skutkiem czynu jest znaczna szkoda, sankcje są wyższe.
Zdaniem komisji przepisy powinny zostać rozszerzone o regulacje odnoszące się do sytuacji bojowej. W opinii wskazano, że właśnie podczas działań wojennych znaczenie dyscypliny wojskowej jest największe, co uzasadnia zaostrzenie odpowiedzialności karnej za nieposłuszeństwo wobec rozkazu.
Nawet dożywocie, ale są wątpliwości
Komisja proponuje, aby za niewykonanie rozkazu w sytuacji bojowej groziła kara od pięciu do 30 lat pozbawienia wolności. Jednocześnie eksperci dopuścili możliwość orzekania kary dożywotniego więzienia, odwołując się do wcześniejszych rozwiązań obowiązujących w wojskowym prawie karnym, w których za tego rodzaju czyny przewidziana była kara śmierci.
Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że propozycje komisji zostały uwzględnione w prowadzonych analizach. Nad zagadnieniem pracował również zespół z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej, sądownictwa wojskowego, adwokatury i środowiska naukowego. Resort zaznaczył jednak, że nie zapadły jeszcze decyzje dotyczące rozpoczęcia prac legislacyjnych ani ostatecznego kształtu nowych przepisów.
Wątpliwości wobec proponowanych sankcji zgłasza prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati. Jego zdaniem niewykonanie rozkazu w sytuacji bojowej może prowadzić do bardzo różnych skutków, dlatego odpowiedzialność karna powinna być stopniowana.
Adwokat proponuje model, w którym najsurowsze kary byłyby zastrzeżone dla przypadków wywołujących szczególnie poważne konsekwencje, takie jak śmierć człowieka, ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, klęska operacji wojskowej czy zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podkreśla również, że samo podniesienie kar nie gwarantuje poprawy dyscypliny, a równie istotna pozostaje nieuchronność odpowiedzialności.
Krytycznie do propozycji odnosi się także były dowódca GROM gen. Roman Polko. Jego zdaniem podczas działań bojowych żołnierze nie kierują się wysokością grożącej kary, lecz sytuacją na polu walki. Jak podkreśla, większe znaczenie dla utrzymania dyscypliny mają właściwe dowodzenie, odpowiednie przygotowanie żołnierzy oraz budowanie kultury odpowiedzialności niż zaostrzanie sankcji karnych.