"Polskie jajka eliminowane z półek". Branża bije na alarm

Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj apeluje do instytucji odpowiedzialnych za jakość żywności o wzmożone kontrole jaj importowanych spoza UE. Powodem jest m.in. stwierdzenie obecności zakazanych w UE antybiotyków w jajach z Ukrainy sprzedawanych przez sieci handlowe we Francji.

jajka
Ryki, 21.03.2016. Ferma drobiu w Rykach, 21 bm. Na kilka dni przed Wielkanoc� w zak�adzie panuje wzmo�ony ruch. Ferma ka�dego dnia produkuje oko�o 150000 jajek staraj�c si� zaspokoi� wi�kszy w tym okresie popyt na jaja. (wp/mgut)
PAP/Wojciech Pacewicz
Wojciech Pacewicz
drobiu, dr�b, ferma, hodowla, jajek, jajka, jajko, produkcja, rolnictwo, swieta wielkanocne, Wielkanoc, wylegarnia, zak�ad, pracownicy, pracownikKrajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj alarmuje w sprawie napływu żywności spoza Unii Europejskiej
Źródło zdjęć: © pap | Wojciech Pacewicz
Katarzyna Kalus

Pod koniec sierpnia portal Euractiv poinformował, że francuskie władze potwierdziły obecność zakazanych na terenie UE antybiotyków w jajach importowanych z Ukrainy i sprzedawanych za pośrednictwem dwóch sieci handlowych.

Do sytuacji na rynku importowanych jaj w czwartek odniosła się Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj (KFHDiPJ), reprezentująca ponad połowę polskiego rynku producentów jaj.

To wydarzenie potwierdza nasze, wielokrotnie powtarzane, ostrzeżenia przed niekontrolowanym napływem żywności spoza Unii Europejskiej. Od dłuższego czasu alarmowaliśmy, że do polskich sklepów - za pośrednictwem dużych sieci handlowych - trafiają jaja z importu, podczas gdy jaja od polskich producentów są systematycznie eliminowane z półek - czytamy w komunikacie KFHDiPJ.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sposób na przechowywanie jajek. Dobre rady od dietetyczki

"Zdarzenia z Francji jasno pokazują, że zgłaszane już od dwóch lat nasze obawy dotyczące produkcji żywności poza UE w innych standardach niż wymagane są od hodowców w UE nie były bezpodstawne. Import żywności spoza UE, który nie podlega w praktyce skutecznej kontroli, stanowi realne zagrożenie zarówno dla bezpieczeństwa konsumentów, jak i dla stabilności polskiego rynku rolno-spożywczego" - alarmuje branża.

W ocenie drobiarzy pojawienie się na rynku wewnętrznym UE jaj zawierających antybiotyki niedozwolone na terenie Wspólnoty może podważać zaufanie ze strony konsumentów do żywności oferowanej w sklepach.

"Dzieje się to w sytuacji, gdy wielkie sieci domagają się od hodowców na terenie UE coraz bardziej wyśrubowanych standardów, jednocześnie - jak pokazała sytuacja z Francji - nie mają oporów w imporcie jaj zapewne tanich, choć zawierających substancje na terenie UE zakazane. Więcej, biorąc pod uwagę rodzaj hodowli stosowany na Ukrainie, z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że pochodzą z hodowli klatkowej - rzekomo niechcianej przez te sieci - przynajmniej w przypadku dostawców z państw należących do UE" - oceniają drobiarze.

"Metody hodowli zakazane na terenie UE"

Jak powiedział PAP prezes KFHDiPJ Paweł Podstawka, jego organizacja wspiera postulat władz francuskich, które domagają się od instytucji unijnych rygorystycznych kontroli importowanej spoza UE żywności.

- Od kilku lat systematycznie przypominaliśmy, że standardy produkcji żywności obowiązujące hodowców w UE nie mają zastosowania w krajach spoza Wspólnoty. Ich niska cena bierze się m.in. z tego, że chociażby ukraińskie czy południowoamerykańskie fermy mogą stosować metody hodowli dawno zakazane na terenie UE. Jesteśmy świadkami otwierania naszych rynków na produkty z państw Mercosuru. Coraz większe znaczenie na rynku unijnym mają podmioty związane z Ukrainą - powiedział Podstawka.

- Dlatego apelujemy do Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (JHARS) oraz innych instytucji kontrolnych o wzmożenie kontroli importowanych jaj i produktów jajecznych. Konsumenci muszą mieć pewność, że żywność dostępna na rynku spełnia najwyższe standardy bezpieczeństwa, a polscy producenci - gwarancję uczciwej konkurencji - dodaje.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl