Euro pozostaje mocne w oczekiwaniu na komunikat EBC
Historią wczorajszego dnia były doniesienia agencji Reuters wskazujące, że najbliższe posiedzenie EBC może przynieść poprawę prognoz gospodarczych, co...
Historią wczorajszego dnia były doniesienia agencji Reuters wskazujące, że najbliższe posiedzenie EBC może przynieść poprawę prognoz gospodarczych, co z kolei może przełożyć się na bardziej zbalansowane ryzyka dla wzrostu, które obecnie pozostają niekorzystne. Przełożyły się one na umocnienie wspólnej waluty i ponowny wzrost notowań EURUSD do poziomu 1.12, gdzie para również i dziś się znajduje. Rynek obecnie oczekuje na bardziej wyraźny impuls, którym wydaje się, że będzie dopiero przyszłotygodniowe posiedzenie EBC. Oczywiście w piątek jeszcze opublikowany zostanie majowy raport z amerykańskiego rynku pracy, niemniej jednak zmienność głównej pary walutowej determinowana jest w tym momencie oczekiwaniami na zbliżającą się zmianę retoryki EBC. Zapędów rynku nie były w stanie ostudzić nawet słabsze od oczekiwań wstępne dane dotyczące inflacji. Wczoraj poznaliśmy dane z Hiszpanii oraz Niemiec, dziś natomiast z Francji i we wszystkich przypadkach wskaźniki okazały się poniżej prognoz. Dzisiejsze dane wskazują na
wyhamowane inflacji HICP w maju do 0.9% r/r z 1.4% r/r poprzednio i oczekiwań rynkowych na poziomie 1.1% r/r. Dane z całej strefy euro opublikowane zostaną jeszcze przed południem, ale cząstkowe wskaźniki sugerują na silniejsze spowolnienie tempa wzrostu cen w Eurolandzie, co powinno aktywizować gołębie skrzydło wewnątrz Rady Prezesów EBC. Tymczasem rynek cały czas pozostaje byczo nastawiony do notowań euro i wycenia zmianę komunikacji podczas najbliższego posiedzenia. Zwraca natomiast uwagę na gołębie sygnały płynące zza Oceanu. W dniu wczorajszym zwolenniczka luźniejszej polityki monetarnej, członkini zarządu FED mająca stałe prawo głosu, Lael Brainard podkreśliła, że słabsze dane dotyczące inflacji mogą zmienić jej podejście do dalszej ścieżki stóp procentowych w USA.
Dziś na rynku walutowym najbardziej wyróżniają się notowania funta, który jest najsłabszy wśród głównych walut po tym jak YouGov opublikował sondaż wskazujący na to, że w wyniku wcześniejszych wyborów parlamentarnych, które odbędą się już w przyszłym tygodniu, Partia Konserwatywna może stracić większość w Izbie Gmin. Wzrost niepewności jest oczywiście czynnikiem ciążącym notowaniom funta, gdyż rynek w ostatnich tygodniach zaczął wyceniać uporządkowany Brexit, a partia Theresy May miała wcześniejszymi wyborami tylko umocnić swój mandat w negocjacjach. W tym momencie jednak pojawia się coraz więcej znaków zapytania, co oddziałuje w kierunku osłabienia notowań brytyjskiej waluty, ale gdyby faktycznie doszło do fundamentalnej zmiany na brytyjskiej scenie politycznej, a Partia Pracy doszłaby do władzy, warunki na wyjścia z Unii mogłyby być łagodniejsze, co w dłuższym terminie pozytywnie przekładałoby się na gospodarkę i byłoby pozytywnym czynnikiem dla notowań GBP. Tak więc napływające w najbliższych dniach
sondaże dające wyrównane szanse obu partiom mogą uderzać w funta, ale potencjalna porażka Partii Konserwatywnej nie będzie katastrofą dla brytyjskiej waluty.
Lepsze od oczekiwań rządowe wskaźniki PMI z Chin nie poprawiły znacząco sentymentu rynkowego. Rynek surowcowy i w tym notowania ropy pozostają pod presją podażową, a baryłka WTI kosztuje nieco ponad 49 USD. Mimo przeceny czarnego złota mocny pozostaje dolar kanadyjski, co jest związane z popołudniową publikacją danych o PKB wobec których oczekiwane jest przyspieszenie zannualizowanej dynamiki wzrostu gospodarczego do 3.6% z 2.6% na koniec 2016 roku.