Prezes Mirbudu: CPK w 2032 r. nie powstanie

Jerzy Mirgos, prezes spółki Mirbud, nie ma złudzeń co do harmonogramu budowy CPK. Jego zdaniem realizacja inwestycji do 2032 r. jest nierealna. Szef giełdowego giganta w wywiadzie dla XYZ punktuje również brak wsparcia dla rodzimego biznesu.

Jerzy Mirgos, szef MirbuduJerzy Mirgos, szef Mirbudu
Źródło zdjęć: © materiały prasowe | Fot. Mirbud
Robert Kędzierski

Budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego, który obecnie funkcjonuje pod nazwą Port Polska, od lat budzi dyskusje dotyczące realności zakładanych terminów. Przedstawiciele rządu konsekwentnie utrzymują, że kluczowa infrastruktura lotniskowa zostanie oddana do użytku na początku kolejnej dekady. Z tymi deklaracjami nie zgadza się jednak branża budowlana, która miałaby ten projekt fizycznie zrealizować.

W rozmowie z dziennikarzami portalu XYZ, prezes giełdowej spółki Mirbud odniósł się bezpośrednio do oficjalnych planów państwowej spółki celowej. Z jego perspektywy termin oddania lotniska za sześć lat jest niemożliwy do dotrzymania. – Nie trzeba być fachowcem, żeby to wiedzieć – ocenia krótko Jerzy Mirgos na łamach XYZ.

Terminal wciąż na celowniku spółki

Mimo otwartego sceptycyzmu wobec rządowych harmonogramów, Mirbud nie zamierza rezygnować z walki o najbardziej lukratywne kontrakty infrastrukturalne w kraju. Prezes przedsiębiorstwa zadeklarował, że jego firma nie wycofa się z trwającego przetargu na budowę terminala pasażerskiego Portu Polska. To kluczowa informacja dla akcjonariuszy, ponieważ ewentualna wygrana w tak potężnym postępowaniu zapewniłaby spółce portfel zamówień na wiele kolejnych lat.

Przypomnijmy, że budowa głównego terminala to najbardziej skomplikowany i kapitałochłonny element całego węzła przesiadkowego. W przeszłości podobne inwestycje w Europie, takie jak chociażby lotnisko Berlin Brandenburg, borykały się z wieloletnimi opóźnieniami, co zdaje się potwierdzać ostrożność, z jaką do oficjalnych dat podchodzą doświadczeni wykonawcy.

Problem z "local content" i utracone szanse

Istotnym wątkiem w wywiadzie dla XYZ jest kwestia udziału polskiego kapitału w strategicznych inwestycjach infrastrukturalnych, czyli tak zwanego "local content". Szef Mirbudu zwraca uwagę na wyraźny dysonans pomiędzy deklaracjami politycznymi a realiami rynkowymi i procesami przetargowymi.

– Minister Balczun mówi o wspieraniu polskich firm i promowaniu local content. Kiedy jednak schodzimy na poziom spółek Skarbu Państwa, z tych deklaracji niewiele zostaje – mówi Jerzy Mirgos. Z perspektywy krajowych wykonawców oznacza to, że państwowi inwestorzy nie tworzą mechanizmów, które realnie preferowałyby rodzime podmioty w starciach z zagranicznymi gigantami budowlanymi.

Jako przykład trudności na rynku zamówień publicznych prezes wskazał również na projekt Rail Baltica. To międzynarodowy korytarz kolejowy, który ma połączyć Polskę z krajami bałtyckimi. W wywiadzie dla XYZ Mirgos określił sytuację wokół tej inwestycji mianem "straconej szansy", co sugeruje trudności w pozyskiwaniu kontraktów na realizację tej strategicznej trasy.

Wobec wyzwań na rynku wielkich zamówień infrastrukturalnych, zarząd Mirbudu analizuje nowe kierunki rozwoju. Firma planuje zdywersyfikować swoją działalność i oprzeć przyszłe przychody na innych segmentach gospodarki, aby uniezależnić się od wahań i opóźnień w państwowych programach inwestycyjnych.

Wybrane dla Ciebie