Polski bank centralny zaskoczył w październiku i podniósł stopy procentowe. Ruch z 0,1 do 0,5 proc. w przypadku głównej stawki jest jednak kosmetyczną zmianą w porównaniu do tego, co robią inne kraje w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
We wtorek węgierski bank podwyższył stopę referencyjną o 0,15 pkt. proc. do poziomu 1,8 proc. To poziom wyższy niż w Polsce przed pandemią (1,5 proc.). Jest też wyraźnie powyżej stawek obowiązujących na Węgrzech przed COVID-19. Na początku 2020 roku było to 0,9 proc., a później spadło do 0,6 proc.
Stopy procentowe zgodnie z planem
Bank centralny na Węgrzech, w przeciwieństwie do NBP, który dość tajemniczo wypowiada się na temat przyszłych podwyżek i możliwych terminów, jest bardzo przewidywalny. Wtorkowa decyzja jest zgodna z wcześniejszymi prognozami ekonomistów.
To już piąty miesiąc z rzędu, gdy rośnie oprocentowanie na Węgrzech. Cykl podwyżek wystartował w czerwcu i jest dość powolny. Tak, by rynek mógł się przystosować do zmian.
Takie podejście chwalą sobie ekonomiści.
Efektem takiej polityki będzie m.in. wzrost oprocentowania w bankach komercyjnych. W górę pójdą przede wszystkim raty kredytów. Jest też szansa na wyższe odsetki od oszczędności trzymanych na lokatach czy rachunkach.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
NBP ma inną strategię
Tymczasem polityka NBP jest zupełnie inna. Nie kryje tego sam prezes Glapiński, który tłumacząc niespodziewaną podwyżkę, przyznał, że chciał wywołać efekt szoku. Także w kwestii wysokości podwyżki, którą eksperci szacowali na zaledwie 0,15 pkt. proc., a wyszło 0,4 pkt. proc.
Zarówno polski, jak i węgierski bank centralny chcą podwyżkami stóp procentowych powstrzymać bardzo silną inflację. U nas ceny rosną w tempie 5,9 proc., a na Węgrzech podwyżki wyniosły we wrześniu 5,5 proc.
Czytaj więcej: Podwyżka stóp procentowych nie zatrzymała inflacji. Dane z zagranicy mówią same za siebie
Przykład Węgier dobrze pokazuje jednak, że presja na spadek inflacji będzie widoczna z wielomiesięcznym opóźnieniem. Choć od pierwszej podwyżki stóp procentowych minęło prawie pół roku, inflacja w tym kraju osiąga właśnie swoje wieloletnie maksima.