Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

Złoty jedną z najsłabszych walut. Eksperci tłumaczą przyczyny słabości

131
Podziel się:

Po niezłym rozpoczęciu roku, luty przyniósł zwrot, jeśli chodzi o wartość złotego. Kursy najważniejszych walut skoczyły w górę od 7 do prawie 20 groszy. Eksperci wskazują na niepewne perspektywy gospodarcze. Przyznają, że klimatu nie poprawiają zapowiedziane przez rząd kolejne wydatki socjalne.

W krótkim czasie kursy wymiany najważniejszych walut poszły w górę.
W krótkim czasie kursy wymiany najważniejszych walut poszły w górę. (East News, EAST NEWS/EAST NEWS)

W centrum uwagi rynku walutowego z polskiej perspektywy jest funt brytyjski, którego kurs wymiany przekroczył w poniedziałek 5 zł. Poniżej tej granicy był od prawie dwóch lat. We wtorek idzie za ciosem i notowania po południu sięgały już 5,04 zł.

Od początku lutego brytyjska waluta podrożała aż o 19 groszy. W dużej mierze wynika to ze wzmożonych spekulacji inwestorów w związku z brexitem, ale wzrost kursu to nie tylko efekt siły funta, ale i słabości złotego. W lutym wyraźnie podrożał też dolar (o 11 groszy), a także euro i frank (po 7 groszy).

Za dolara trzeba dać już 3,81 zł, a w międzyczasie kurs sięgał nawet 3,85 zł. Tak wysoko notowania nie były od maja 2017 roku. W tym samym czasie euro skoczyło z 4,26 do 4,33 zł (najwyżej od października), a frank z 3,74 do 3,81 zł.

Wśród najważniejszych walut europejskich w relacji do dolara gorszy miesiąc zalicza tylko szwedzka korona. Mniej straciły nawet węgierski forint, czeska korona czy rumuński lej. W Azji podobnie osłabł tylko japoński jen. Pominąć można argentyńskie peso, które słabością raziło przez cały ubiegły rok.

Skąd słabość złotego?

- Nakładają się tutaj dwa czynniki. Pierwszy to generalna słabość walut rynków wschodzących w obliczu dużej niepewności o perspektywy globalnego wzrostu gospodarczego. Rozczarowujące dane m.in. ze strefy euro, USA i Chin podsyciły spekulacje, że ten rok przyniesie wyraźne spowolnienie. Drugim czynnikiem jest zażyłość ekonomiczna Polski ze strefą euro, co w obecnej sytuacji złotemu szkodzi - tłumaczy Konrad Białas, analityk TMS Brokers.

Wskazuje, że obawy o wyhamowanie wzrostu w eurolandzie podsycają spekulacje, że Europejski Bank Centralny pozostanie przy łagodnej polityce pieniężnej, a to obniża fundamentalną wartość euro, a pośrednio osłabia waluty ościenne, w tym złotego.

- Umocnienie amerykańskiej waluty to pokłosie rozmów handlowych pomiędzy USA i Chinami oraz znacznej rozbieżności w danych makroekonomicznych między Stanami Zjednoczonymi a Europą. Poza wątkiem handlu zagranicznego na wokandzie wciąż pozostaje temat brexitu, który w drugiej połowie lutego sprzyjał funtowi - zauważa Arkadiusz Balcerowski z Domu Maklerskiego XTB.

Zobacz także: Obce waluty w biznesie. Jak na nich zyskać?

Oprócz wymienionych już wcześniej czynników, ekspert XTB wskazuje na kwestie wewnętrzne Polski. Powodów do obaw w kontekście złotego dostarczają najnowsze obietnice partii rządzącej. Premier Mateusz Morawiecki szacuje ich koszty na blisko 40 mld zł.

- Będzie to oddziaływać niekorzystnie na finanse publiczne, a to z kolei nie umknie uwadze agencji ratingowych. Choć w tym roku deficyt sektora rządowego i samorządowego powinien zamknąć się w pobliżu 2 proc. PKB, o tyle w przyszłym roku możemy niebezpiecznie zbliżyć się do progu 3 proc., którego przekroczenie wiąże się z uruchomieniem procedury nadmiernego deficytu ze strony Komisji Europejskiej - ostrzega Balcerowski.

Co dalej z polską walutą?

Konrad Białas prognozuje, że w kolejnych miesiącach złoty będzie silniejszy. Sugeruje, że niemal przesądzone porozumienie handlowe USA-Chiny usunie premię za ryzyko rozpętania się wojen handlowych, co przyniesie poprawę na rynkach. Choć jednocześnie studzi hurraoptymizm, że do silniejszego odrodzenia apetytu na aktywa rynków wschodzących, w tym na polską walutę, potrzeba potwierdzenia w lepszych danych gospodarczych.

- Złoty szczególnie będzie potrzebował oznak odbicia gospodarczego w strefie euro, ale sądzę, że to nastąpi. Obecną słabość traktuję jako fazę przejściową. Przy lepszym otoczeniu makro w Europie złoty powinien być mocniejszy, za to w defensywie znajdą się waluty bezpieczne, takie jak dolar czy frank - uważa ekspert TMS Brokers.

Mniej optymistycznie wypadają prognozy Balcerowskiego. Z jednej strony widzi szansę na odrobienie choć części strat przy względnie pozytywnych czynnikach zewnętrznych i nadziejach na podwyżki stóp procentowych w przyszłości. Jednak w dłuższej perspektywie obawy o pogorszenie finansów publicznych oraz zrównoważenie negatywnych czynników zewnętrznych będą oddziaływały niekorzystnie na polską walutę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(131)
andrzejka
3 lata temu
eksperci !! tych głupich pisań czy wypowiedzi to kto !??
andrzejka
3 lata temu
śmiechy z tych ekspertów !!! za ytrzy tygodnie złoty w górę ! kraj czyli Polska jest samowystarczalny ! rolnictwo super spekulanci padną !
TOM
4 lata temu
USA 25 lat temu zrabialem 4 $ na godzine teraz 60 $ na godz gdzie inflacja
KOD
4 lata temu
Polska jest w Dobrej sytuacji a jeszcz Lepiej by bylo dla gospodarki jakby euro bylo po 10 zl
polecam.
4 lata temu
Przez ten socjal będzie Wenezuela 2. Polecam o tym na yt vlogBezPlanu!
...
Następna strona