Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
MWL
|

Nie wystarczy na wszystkie obietnice. Ekonomiści zaproponowali kompromis

86
Podziel się:

Jedną ze sztandarowych obietnic Koalicji Obywatelskiej było podwojenie kwoty wolnej od podatku z obecnych 30 tys. zł do 60 tys. zł. Tyle że koszt tego rozwiązania to około 40 mld zł - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". Analitycy CenEA proponują przyszłemu rządowi, jak zaoszczędzić 8 mld zł rocznie.

Nie wystarczy na wszystkie obietnice. Ekonomiści zaproponowali kompromis
Liderzy Nowej Lewicy, Polski 2050, Koalicji Obywatelskiej i PSL deklarują chęć utworzenia wspólnego, większościowego rządu (GETTY, SOPA Images)

Gazeta przypomina, że oprócz podwyżki kwoty wolnej od podatku, na liście obietnic KO były też m.in. podwyżki dla nauczycieli i budżetówki. Opozycja alarmuje też, że PiS zostawia budżet państwa w kiepskim stanie. To może utrudnić realizację wyborczych obietnic w razie przejęcia władzy przez rząd Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy.

Ekonomiści z think-tanku CenEA proponują sposób, by obniżyć koszty podniesienia kwoty wolnej i sprawić, że wsparcie w większym stopniu powędruje do podatników o niskich i średnich dochodach.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Najdroższa obietnica wyborcza. Czy dałoby się ją spełnić?

Podniesienie kwoty wolnej. Jeden ze "100 konkretów na 100 dni"

Przykład? Analitycy postulują połączenie wyższej kwoty wolnej (60 tys. zł) z wycofaniem ulgi dla klasy średniej. "Mówiąc inaczej, osoba zarabiająca do 60 tys. zł w ogóle nie płaciłaby podatku dochodowego, a dla tych lepiej sytuowanych kwota wolna stopniowo spadałaby, przy czym byłaby nie niższa niż obecne 30 tys. zł" - czytamy.

CenEA uważa, że ograniczyłoby to koszty dla budżetu z 40 do 31,9 mld zł rocznie. Obniżyłoby też korzyści gospodarstw o najwyższych dochodach w porównaniu z prostym podwojeniem kwoty wolnej.

Ciekawa koncepcja, ale kluczowe decyzje dopiero przed nami. Pytanie, czy taka forma wprowadzenia kwoty wolnej nie będzie potraktowana jako próba oszustwa z naszej strony - mówi polityk PO w rozmowie z "DGP".

Dr hab. Michał Myck, dyrektor CenEA, uważa z kolei, że część obietnic można zrealizować w kolejnych latach, a jako formę wsparcia potraktować też finansowanie i rozwój usług publicznych, nie tylko bezpośrednie transfery do gospodarstw domowych czy obniżki podatków.

Think-tank ten proponuje też likwidację ulgi dla rodzin 4plus, wprowadzonej wraz z Polskim Ładem. Analitycy uważają, że najbardziej korzystna jest dla osób o wysokich dochodach. Podpowiadają, by zamiast tego podnieść ulgę na dzieci o 200 proc. do 3336,12 zł rocznie na pierwsze i drugie dziecko. Koszt? 14,4 mld zł rocznie, ale - znów - środki te trafiłyby głównie do niezamożnych rodzin.

Jak podkreśla dziennik, ostateczny plan i koszt realizacji obietnic wyborczych przyszłego rządu będzie zależeć od sytuacji w finansach publicznych w 2024 r. PiS przekonuje, że są one w dobrym stanie, opozycja zapowiada ich audyt.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(86)
Kitty
4 miesiące temu
To dlaczego okłamali ludzi? Ja się będę domagała realizacji tych obietnic
jacek
4 miesiące temu
Ale na invitro i darmowe skrobanki jeśli invitro się Pani znudzi to będzie?
jacek
4 miesiące temu
Ile jest rodzin 4+ w Polsce?
real
4 miesiące temu
Zamiast rządzić, będą robić audyty, czystki, likwidacje, cięcia, i powiedzą że kasy niema przez PIS.
Gajowy
4 miesiące temu
Jeżeli Polacy nie zapłacą podatku pit w wysokości 40 miliardów to te pieniądze zainwestują w gospodarkę i zapłacą około 10 miliardów podatku VAT.
...
Następna strona