Przypomnijmy: z podatku od spadków i darowizn zwolnieni są obdarowani członkowie najbliższej rodziny pod warunkiem, że zgłoszą skarbówce otrzymanie prezentu w ciągu sześciu miesięcy.
W niektórych przypadkach czas ten liczy się dopiero od chwili powzięcia informacji o darowiźnie - jednak nie można z tej zasady korzystać w każdej sytuacji.
Nie można też udawać, że nie wiedziało się o pieniądzach, które trafiły na cudze konto. Potwierdził to właśnie niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. akt III FSK 4111/21, wyrok z września br.).
Sprawa, którą rozstrzygał NSA, dotyczyła podatniczki, która dostała od rodziców pieniądze na zakup mieszkania. Środki nie trafiły jednak na jej konto bankowe, lecz zostały wysłane bezpośrednio deweloperowi.
Kobieta tłumaczyła, że nie zgłosiła darowizny w terminie, bo nie wiedziała o dokonanych na jej rzecz darowiznach. Wiedzę tę uzyskała dopiero 18 grudnia 2019 roku, czyli w dniu podpisywania aktu notarialnego. Darowizna zaś była dokonana 28 czerwca, co oznacza, że termin na jej zgłoszenie mijał właśnie pod koniec grudnia.
NSA uznał za wiarygodne tłumaczenie podatniczki, że wiedzę o wpłacie środków pieniężnych na konto dewelopera pozyskała dopiero w grudniu. Wskazał jednak, że zgłoszenie darowizny powinno mimo to zostać dokonane w grudniu (sześć miesięcy po wpłacie pieniędzy).
Zdaniem sądu, fakt, że podatniczka dowiedziała się o przelewie przed upływem tego terminu, nie daje jej prawa, by doliczać kolejne pół roku na zgłoszenie.
NSA stwierdził więc, że zwolnienie darowizny z podatku od spadków i darowizn jej nie przysługiwało.
W rozmowie z portalem prawo.pl doradca podatkowy Agnieszka Czernik zwraca uwagę na nierówną sytuację podatników, których ustawodawca podzielił na dwie kategorie: uświadomionych i nieuświadomionych.
Ci pierwsi od samego początku mają sześć miesięcy (licząc od dnia powstania obowiązku podatkowego) na zgłoszenie tego faktu naczelnikowi urzędu skarbowego.
Natomiast podatnicy, którzy o niczym nie wiedzieli i nie zdawali sobie sprawy z pozyskanych środków lub składników majątku, powinni zgłosić fiskusowi ten fakt w ciągu sześciu miesięcy od dnia pozyskania tej wiadomości.
Wydawać by się zatem mogło, iż prawodawca przedłużył w ten sposób okres z sześciu miesięcy do 12 miesięcy. Tymczasem tak nie jest.
Jak wskazuje Czernik w rozmowie z prawo.pl, w tym drugim przypadku "dodatkowe" sześć miesięcy przysługuje podatnikowi tylko wówczas, gdy powziął wiadomość już po upływie sześciu miesięcy od dnia powstania obowiązku podatkowego, a jeżeli przed dniem powstania tegoż obowiązku - pozostaje mu tylko "pierwsze" sześć miesięcy.
W praktyce oznacza to, że niektórzy mają na zgłoszenie nie 12 miesięcy, a tylko 1 dzień.