– Mówiłem o paliwach i o dziwnej blokadzie ze strony prezydenta. Mówię o blokadzie ustawy, którą przygotowaliśmy, na mocy której moglibyśmy opodatkować nadzwyczajne zyski firm paliwowych – mówił podczas konferencji Donald Tusk.
Premier argumentował, że w czasie kryzysów paliwowych wysokie ceny uderzają w konsumentów, podczas gdy firmy z sektora notują większe zyski. Jego zdaniem opodatkowanie tej dodatkowej części dochodów pozwoliłoby przeznaczyć pieniądze na działania obniżające ceny na stacjach.
W każdym kryzysie paliwowym my wszyscy tracimy, ale firmy paliwowe zyskują. Te zyski mają charakter nadzwyczajny – przekonywał Tusk.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Tak chcą obniżyć ceny paliw
Tusk zapowiedział również, że jeśli prezydent podpisze nową ustawę, rząd będzie chciał szybko wykorzystać pozyskane środki do obniżenia cen paliw.
– Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, wojny wytoczonej przez Rosję i niezrozumiałej blokady pana prezydenta, my za chwilę będziemy mieli rzeczywiście rekordowe ceny. Takie, o jakich nikt nie śnił w najgorszych snach – mówił premier.
Jak dodał, po podpisaniu ustawy rząd ma uruchomić kolejny wariant programu obniżania cen paliw. – Zobaczymy na ile starczy środków, ale mam nadzieję, że tutaj już nikt nie może mieć wątpliwości, że tę ustawę trzeba podpisać. To nie ludzie mają płacić za ten kryzys paliwowy – przekonywał.
Tusk zaapelował przy tym bezpośrednio do prezydenta. – Ja nie mam wpływu na politykę prezydenta Trumpa, ja nie mam wpływu na politykę Rosji, ale może będziemy mieli wpływ na naszą politykę, panie prezydencie, więc proszę to podpisać, bo tu chodzi o pieniądze ludzi – powiedział.
16 mld zł zysku Orlenu
Premier jako przykład wskazał Orlen. Według przedstawionych przez niego danych koncern wypracował w pierwszym półroczu niemal 16 mld zł zysku netto, podczas gdy rok wcześniej było to niespełna 6 mld zł.
– Te nadzwyczajne zyski w ciągu pół roku to jest 10 miliardów więcej niż rok temu. I my chcieliśmy te zyski opodatkować, żeby mieć pieniądze na rezygnację z VAT-u i akcyzy, czy obniżenie, tak żeby paliwo było chociaż trochę tańsze – mówił szef rządu.
Tusk podkreślał przy tym, że sam mechanizm może być dla firm paliwowych niekorzystny, ale jego zdaniem jest uzasadniony. Jak zapowiedział, rząd ponownie skieruje do Sejmu projekt dotyczący podatku od nadzwyczajnych zysków, tym razem z innymi datami obowiązywania.
60 proc. podatku od nadwyżki
Zgodnie z założeniami projektu danina ma wynosić 60 proc. i obejmować nadwyżkę przychodów ze sprzedaży paliw ciekłych w okresie od marca do grudnia 2026 r. Podstawą wyliczenia ma być kwota przekraczająca poziom wynikający ze średniej marży sprzedaży podatnika z 2025 r., powiększonej o 20 proc.
To drugie podejście rządu do tego rozwiązania. Poprzednią ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował pod koniec lipca do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej. Nowy projekt ma zostać przyjęty przez rząd i skierowany do Sejmu, a marszałek Włodzimierz Czarzasty zapowiadał przeprowadzenie trzech czytań i głosowanie nad ustawą jeszcze w tym tygodniu.