Iran przekazał swoją propozycję podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Według władz w Teheranie plan trafił do strony amerykańskiej za pośrednictwem katarskich mediatorów. Zakłada ponowne otwarcie strategicznego szlaku wodnego oraz zakończenie działań zbrojnych w regionie w ciągu siedmiu dni.
Donald Trump prywatnie sceptycznie ocenia możliwość spełnienia przez Iran amerykańskich żądań – podał Reuters za dziennikiem "Wall Street Journal". Prezydent USA, według ustaleń "WSJ", powiedział współpracownikom, że po listopadowych wyborach uzupełniających w Stanach Zjednoczonych prawdopodobna jest kolejna kampania bombardowań.
Wcześniej amerykański urzędnik przekazał, że rozmowy z Iranem prowadzone za pośrednictwem mediatorów były "pozytywne i konstruktywne".
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
Iran stawia warunki dot. cieśniny Ormuz
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi powiedział w piątek dziennikarzom w siedzibie ONZ, że przyjęcie propozycji uruchomiłoby siedmiodniowe odliczanie do ponownego otwarcia cieśniny oraz wstrzymania walk w regionie.
– Jeśli po stronie USA istnieje gotowość do zawarcia porozumienia i otwarcia cieśniny Ormuz, wszystko jest już przygotowane – powiedział Abbas Araqchi.
Minister dodał, że po zaakceptowaniu planu przez Stany Zjednoczone strony konfliktu mogłyby rozpocząć szersze rozmowy "w sprawie tematów uzgodnionych przez obie strony". Jednym z ich elementów mógłby być irański program nuklearny.
Teheran nie chce ustępstw ws. programu nuklearnego
Donald Trump wielokrotnie zapowiadał, że Iran nie zdobędzie broni jądrowej. Wysoki rangą irański urzędnik powiedział jednak Reutersowi, że Teheran nie zamierza wykazywać elastyczności w sprawie swojego programu nuklearnego nawet w razie zaakceptowania przez USA planu pokojowego.
Według tego przedstawiciela Iran nie zgodzi się na ustępstwa dotyczące swoich praw, w tym wzbogacania uranu ani wywozu wysoko wzbogaconego uranu z kraju.
Z kolei prezydent Iranu Masoud Pezeshkian w wywiadzie dla programu CBS "Face the Nation" przekazał, że Teheran jest gotowy rozmawiać o programie nuklearnym i innych kwestiach. Zastrzegł jednak, że jego państwo nie zaakceptuje nacisków ani przymusu.
– Iran nie dąży do wojny, ale będzie bronił się przed presją, groźbami i atakami – powiedział Masoud Pezeshkian. Dodał, że Teheran zgodził się już, iż "nie powinien rozwijać broni nuklearnej".
Plan na sankcje i zamrożone środki
Abbas Araqchi poinformował, że irańska propozycja zakłada zakończenie walk na wszystkich frontach, w tym w Libanie. W zamian Stany Zjednoczone miałyby podjąć kilka działań: znieść blokadę irańskich portów, uwolnić zamrożone środki Iranu, odstąpić od sankcji dotyczących irańskiej ropy.
Dotychczasowe próby dyplomatyczne nie doprowadziły do zakończenia wojny, która rozpoczęła się 28 lutego od ataków USA i Izraela. Od tego czasu okresy zawieszenia walk przeplatały się z kolejnymi nalotami. Konflikt doprowadził do śmierci tysięcy osób, osłabił konwencjonalne siły Iranu i pogłębił problemy jego gospodarki – zwraca uwagę Reuters.
Iran oraz jego sojusznicy rozszerzyli działania odwetowe na kolejne części regionu. Teheran, który wspólnie z Omanem kontroluje cieśninę Ormuz, przeprowadzał ataki dronami i pociskami na sojuszników USA w państwach Zatoki. Sprzymierzeni z Iranem Huti w Jemenie atakowali natomiast saudyjskie interesy.
Źródło: Reuters, Wall Street Journal