Polityczna awantura zatrzymała pomoc dla ukraińskiego miasta. Ludzie załatwili to sami

Kielce chciały oddać 15 wysłużonych autobusów miejskich ukraińskiej Winnicy, ale po tym, jak wybuchła burza wokół ulicy Stepana Bandery w tym mieście, mer zrezygnował z pomocy. Jednak autobusy ostatecznie i tak trafią do tego miasta, bo od kieleckiego przewoźnika kupiła je fundacja, zasilona pieniędzmi z publicznej zbiórki. Pierwsze trzy maszyny już dotarły na miejsce.

Trzy pierwsze autobusy trafiły już z Kielc do WinnicyTrzy pierwsze autobusy trafiły już z Kielc do Winnicy
Źródło zdjęć: © Facebook | Siergiej Morgunow
Tomasz Sąsiada

"Pierwsze trzy z piętnastu autobusów, które jeszcze niedawno woziły pasażerów po Kielcach, dotarły już na Ukrainę. Trafią do Winnicy, naszego miasta partnerskiego, gdzie uzupełnią tabor komunikacji miejskiej" - poinformował w piątek na swojej stronie internetowej Urząd Miasta Kielce.

Jak wyjaśnił, transport organizuje Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych. "Kolejne autobusy będą przekazywane stronie ukraińskiej stopniowo, a cała operacja ma się zakończyć jeszcze w tym miesiącu" - zapowiedział kielecki magistrat. "Choć to pojazdy używane, wciąż nadają się do dalszej pracy na ulicach. W Winnicy posłużą jako rezerwa transportowa, która ma szczególne znaczenie w sytuacjach, gdy brakuje prądu" - dodał urząd.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Przypomnijmy, sprawa ma swój początek w maju, gdy mer Winnicy Siergiej Morgunow zgłosił się do Kielc, które współpracują z tym ukraińskim miastem od 1958 r., z prośbą o przekazanie wycofanych z użytkowania 17-letnich autobusów. Miasto przystało na prośbę, jednak w czerwcu dwóch radnych Prawa i Sprawiedliwości oburzyło się, że jedna z ulic w Winnicy nosi imię Stepana Bandery i autobusy mogłyby tą ulicą jeździć. Wątek ten stał się przedmiotem ogólnopolskiej debaty publicznej i ostatecznie mer Morgunow wycofał prośbę o przekazanie autobusów.

Wtedy miasto wystawiło niepotrzebne autobusy na licytację. 15 maszyn kupiła fundacja "Sikorki na Ukrainie" dzięki pieniądzom zebranym w ramach publicznej zbiórki "Autobusy dla Winnicy". Transport pierwszych trzech autobusów - tych, które w piątek dotarły na Ukrainę - ruszył w ubiegły piątek. Pojazdy mają być transportowane w pięciu transzach po trzy sztuki.

Jak donosi kielecki magistrat, mer Winnicy podziękował już za wsparcie. "Dziękuję fundacji "Sikorki na Ukrainie" oraz wszystkim, którzy włączyli się w zbiórkę. Kielce to nasze najstarsze miasto partnerskie. Ta historia pokazała, że prawdziwe partnerstwo opiera się przede wszystkim na ludziach" - napisał w swoich mediach społecznościowych Siergiej Morgunow.

Będą kolejne zakupy?

Na 15 autobusach akcja może się jednak nie skończyć. W ubiegłym tygodniu Tomasz Sikora z fundacji "Sikorki na Ukrainie" spotkał się z prezydent Kielc Agatą Wojdą, aby omówić możliwości pozyskania kolejnych pojazdów.

ZTM Kielce dysponuje jeszcze 25 wycofanymi wozami z floty liczącej pierwotnie 40 autobusów. W dotychczasowych licytacjach sprzedano 15 sztuk z 50-procentową bonifikatą. Aby umożliwić dalszą sprzedaż, władze miasta wydały nowe zarządzenie. Dyrektorka ZTM w Kielcach Barbara Damian wyjaśniła w rozmowie z PAP jego zasady.

– Pani prezydent wydała nowe zarządzenie dedykowane dla autobusów, które zezwala nam obniżyć tę cenę powyżej 50 proc. Warunkiem jest to, żeby to była cena wyższa niż ta, jaką uzyskamy na skupie złomu za ten autobus. W tej chwili zbieramy oferty od skupów złomu i planujemy kolejną licytację – powiedziała Damian. Jeśli pojazdy nie znajdą nabywców, trafią do kasacji.

Fundacja planuje kupić kolejne autobusy z myślą o celach medycznych i wojskowych. – Cztery krótkie Solarisy trafiłyby do Wojskowego Centrum Klinicznego w Winnicy, pod które podlega osiem szpitali wojskowych. Pojazdy zostałyby przystosowane do przewozu rannych na noszach i wózkach inwalidzkich. Ponadto planujemy pozyskać od dwóch do czterech autobusów dla sztabów brygad aeromobilnych do transportu żołnierzy – powiedział Sikora.

Wybrane dla Ciebie