To była głośna sprawa. Autobusy z Kielc jednak trafią do Ukrainy

Akcja "Autobusy dla Winnicy" weszła w kolejny etap: Fundacja Sikorki na Ukrainie kupiła już 10 kieleckich autobusów, które po przeglądach mają trafić do transportu miejskiego w ukraińskiej Winnicy. Trwają też ustalenia dotyczące przewozu pojazdów na Ukrainę.

Pierwsze autobusy z Kielc dla Winnicy przekazano w 2022 r.Pierwsze autobusy z Kielc dla Winnicy przekazano w 2022 r.
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Fot. Wojtek Habdas / Agencja Wyborcza.pl
Marcin Walków

Pierwsze Solarisy są już przygotowywane do wyjazdu, a kolejne mogą dołączyć po następnej aukcji ZTM Kielce. Pojazdy mają wzmocnić komunikację miejską w Winnicy, która mierzy się ze skutkami wojny i ryzykiem uderzeń w infrastrukturę.

Jak fundacja kupiła 10 autobusów od ZTM Kielce

Z informacji przekazanych przez Barbarę Damian, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach, wynika, że sprzedaż autobusów przebiega etapami w kolejnych licytacjach. W pierwszym postępowaniu Fundacja Sikorki na Ukrainie kupiła pięć wycofanych autobusów za łączną kwotę netto ponad 120 tys. zł. Druga aukcja zakończyła się bez rozstrzygnięcia, więc ZTM obniżył ceny wywoławcze o 25 proc. w trzeciej licytacji. – Ponownie zgłosiła się fundacja Sikorki. Zakupiła kolejne pięć autobusów za kwotę netto 12 800 zł. Ta aukcja odbyła się we wtorek – wyjaśniła dyrektor Damian.

ZTM ogłosił już czwartą licytację, w której ceny spadną o kolejne 25 proc. Obecnie najniższa cena netto za autobus to 9 900 zł. Miasto ma już pieniądze z pierwszej tury, a za drugą wystawiono fakturę.


WIDEO
"Pot zalewa oczy". Brak klimatyzacji w autobusach


Stan techniczny autobusów i przygotowania do wyjazdu na Ukrainę

Sprzedawane autobusy mają 16–17 lat i w warunkach miejskich uznano je za wyeksploatowane, ale przed sprzedażą przeszły sprawdzenie na stacji obsługi pojazdów. Jak relacjonowała dyrektor ZTM Kielce, kupujący mógł je wcześniej obejrzeć.

– Wszystkie mają aktualne badania. Była możliwość oględzin tych autobusów. Przyjechali przedstawiciele z firmy transportowej z Winnicy i oceniali stan tych autobusów, wskazując te, które chcieliby zakupić – podkreśliła Damian.

Tomasz Sikora z Fundacji Sikorki na Ukrainie przekazał PAP, że przed wyjazdem autobusy przechodzą serwis, w tym wymianę akumulatorów oraz uzupełnianie paliwa. Mają się na nich pojawić także naklejki symbolizujące jedność polsko-ukraińską.

– Chcemy takimi drobnymi akcentami ozdobić te autobusy, żeby one jeździły i w ukraińskim mieście pokazywały to wsparcie ze strony społeczeństwa polskiego – zaznaczył Sikora.

Zbiórka internetowa, transport i plan przekazania 15 pojazdów

Zbiórka internetowa na zakup autobusów zgromadziła już 624 tys. zł, a wpłat dokonało ponad 7 tysięcy darczyńców z Polski i Ukrainy. Sikora podkreślał, że przedsięwzięcie ma wymiar społecznej mobilizacji. Mimo początkowych kontrowersji politycznych w kieleckiej radzie miasta, społeczna mobilizacja pozwoliła na podwojenie liczby zakupionych pojazdów.

– Ta zrzutka była zrywem społecznym ponad wszelkimi sztucznymi podziałami, które próbuje rysować na mapie naszego świata część polityków – dodał Tomasz Sikora.

Równolegle toczą się rozmowy z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych (RARS) na temat sposobu przetransportowania 10 kupionych pojazdów na Ukrainę. Plan zakłada podstawienie specjalnego pociągu w okolice Kielc i załadunek autobusów, a pierwsze pięć sztuk ukraińskie ministerstwo zaakceptowało już do transportu.

Fundacja deklaruje, że docelowo chce przekazać Winnicy łącznie 15 autobusów. Jeśli uda się zamknąć formalności, przekazanie mogłoby nastąpić 29 lub 30 sierpnia, w terminie zbieżnym z ukraińskimi dniami pamięci o poległych i zaginionych żołnierzach. Pojazdy mają stanowić zabezpieczenie komunikacji w razie rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną Winnicy.

Kontrowersje

Przypomnijmy, w maju mer Winnicy Sergiej Morgunow zgłosił się do Kielc, które współpracują z tym ukraińskim miastem od 1958 r., z prośbą o przekazanie wycofanych z użytkowania 17-letnich autobusów. Komunikacja miejska w Winnicy opiera się głównie na tramwajach oraz trolejbusach, co jest problematyczne w przypadku braku prądu spowodowanego m.in. rosyjskimi atakami na ukraińską infrastrukturę krytyczną.

Dwóch radnych Prawa i Sprawiedliwości oburzyło się, że jedna z ulic w Winnicy nosi imię Stepana Bandery i autobusy mogłyby tą ulicą jeździć. Wątek ten stał się przedmiotem ogólnopolskiej debaty publicznej i ostatecznie mer Morgunow wycofał prośbę o przekazanie autobusów.

- Rządzący Ukrainą, pomimo ogromu pomocy płynącej od Polski, nie są w stanie zrealizować naszej najprostszej prośby o zaprzestanie upamiętniania ludzi, którzy na tle etnicznym mordowali Polaków. Pomimo tego pani prezydent wychodzi z inicjatywą przekazania autobusów Winnicy, czyli miastu, w którym pod koniec 2022 r. również zmieniono nazwę jednej z ulic na ulicę imienia Stepana Bandery - tłumaczył wówczas radny PiS Marcin Stępniewski, cytowany przez "Echo Dnia".

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie