"Niedopuszczalne zachowania". Kwaśniewski o Ukraińcach i pojednaniu
Większość Ukraińców przestrzega prawa, pracuje i bardzo pomaga polskiej gospodarce. Ale to kwestia psychologii - mówi o antyukraińskich nastrojach Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent w rozmowie z ukraińskim serwisem Europejska Prawda krytykuje też Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego.
Aleksander Kwaśniewski wierzy, że Ukraina przystąpi do Unii Europejskiej mimo "antyukraińskich nastrojów" w Polsce czy Niemczech. Jego zdaniem nad Wisłą największym przeciwnikiem wejścia Kijowa do europejskiej Wspólnoty są Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej, które mają poparcie na poziomie 23 proc.
Zdaniem byłego prezydenta "bardzo radykalny i ambitny" w tym temacie jest też Karol Nawrocki. Kwaśniewski uważa, że dąży on do tego, by przewodzić prawicowej koalicji po wyborach w 2027 r.
- Jeśli tak się stanie, będzie to zła wiadomość dla was, dla Polski i dla Unii Europejskiej - ocenia Kwaśniewski.
"Lepiej odkładać mało niż nic". Ekspert zdradza receptę na sukces
Niewykorzystana szansa?
71-letni polityk przypomina o pojednaniu między Polakami i Ukraińcami, które nastąpiło w 1997 r. za jego prezydentury. Wówczas przywódcą Ukrainy był Leonid Kuczma. Prawie 30 lat temu politycy zgodzili się na stosowanie formuły "wybaczamy i prosimy o wybaczenie".
- Być może nie dołożyliśmy wystarczających starań, aby zachować tę formułę. Zabrakło dialogu między historykami, intelektualistami i naukowcami - mówi w wywiadzie dla ukraińskiego medium.
Szansą na nowy rozdział w naszych relacjach miało być - według Kwaśniewskiego - to, co zadziało się po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, gdy Polacy oddolnie "przyjęli ciepło miliony ukraińskich uchodźców".
Były prezydent w tym kontekście mówi o "psychologicznych powodach" obecnych gorszych relacji polsko-ukraińskich. Zdaniem Kwaśniewskiego rośnie zmęczenie wojną oraz irytacja Polaków. A te zachowania "pogłębiały niedopuszczalne zachowania niektórych Ukraińców". Wymienił influencera z Ukrainy, który wjechał autem pod Morskie Oko czy 23-letnią kobietę, która jechała z prędkością 220 km/h na wizytę w salonie kosmetycznym.
Kwaśniewski przypomina również sprawę wyłowienia suma (57-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany po tym, jak wywiózł żywego suma z jeziorka na warszawskim Gocławiu. Został wydalony z Polski - red.).
To "głupoty, ale naprawdę stworzyły atmosferę irytacji w Polsce" - ocenia polski polityk.
Większość Ukraińców przestrzega prawa, pracuje i bardzo pomaga polskiej gospodarce. Ale to kwestia psychologii. A atmosferę tę cynicznie podsycają politycy, którzy wyolbrzymiają te przypadki dla własnej korzyści - uważa Kwaśniewski.
Błąd Zełenskiego
Polityk w rozmowie z Europejską Prawdą krytykuje Wołodymyra Zełenskiego, który jego zdaniem popełnił błąd w "aferze orderowej". Kwaśniewski, który uczestniczył w mediacjach między Kijowem a Warszawą oraz rozmawiał z Kyryło Budanowem, szefem gabinetu Zełenskiego, ocenia, że ukraiński przywódca działał pod presją.
Nie możemy dopuścić do oddania stosunków polsko-ukraińskich w ręce radykałów. Zełenski nie może politycznie zmienić swojej decyzji. Nawrocki też nie. W tym kontekście rozumiem, dlaczego Zełenski nie przyjechał do Gdańska na konferencję URC. I dobrze, że zamiast niego jest tu delegacja pod przewodnictwem premiera - mówi Kwaśniewski.
Europejska Prawda na początku artykułu przypomina, że "rodzina żony Kwaśniewskiego pochodzi ze wsi na ukraińskim Wołyniu. Jego teść przeżył tragedię wołyńską".
Źródło: Europejska Prawda