Wielki problem Putina. Znów płoną rafinerie w Rosji po atakach Ukrainy

Nowa fala ukraińskich ataków na rafinerie w Rosji może zachwiać stabilnością rosyjskiego rynku paliw, który dopiero zaczął przezwyciężać trudności związane z produkcją benzyny, wywołane wcześniejszymi uderzeniami w infrastrukturę naftową – przekazała agencja Bloomberga.

Władimir Putin atakując Ukrainę doprowadził do niszczenia rosyjskiej infrastrukturyWładimir Putin atakując Ukrainę doprowadził do niszczenia rosyjskiej infrastruktury
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor
Piotr Bera

Ukraina wznowiła w ostatnich dniach ataki na rosyjskie rafinerie. W sobotę zaatakowano Ufę, gdzie znajdują się trzy rafinerie koncernu Rosnieft o łącznej zdolności przerobowej około 470 tys. baryłek ropy dziennie. Celem uderzenia był również obiekt przemysłowy w regionie wołżańskim, w pobliżu którego znajduje się rafineria Norsi należąca do Łukoilu, o zdolności przerobowej 340 tys. baryłek ropy dziennie.

Natomiast 30 października zaatakowano rafinerię w Nowokujbyszewsku w obwodzie samarskim. Tamtejsza rafineria Rosnieftu może przerabiać około 8,8 mln ton ropy rocznie. Fire Point, ukraiński producent dronów i pocisków, poinformował o licznych trafieniach, w tym w instalację oczyszczania oleju napędowego.


WIDEO
Warszawiacy ruszyli na pole rolnika. "Sąsiadów chyba też zaskoczyło"

Skala zniszczeń spowodowanych ostatnimi atakami nie jest jeszcze znana. Jednakże Bloomberg zwrócił uwagę, że uderzenia, wznowione po blisko dwutygodniowej przerwie, mogą zahamować stopniową odbudowę sektora, którego działalność w poprzednich miesiącach była wielokrotnie zakłócana przez ukraińskie ostrzały.

Spadek przerobu ropy do najniższych poziomów od wielu lat ograniczył również dostawy rosyjskiego oleju napędowego na światowy rynek – zauważył Bloomberg.

Rosjanie mają problem

Według szacunków firmy konsultingowej Energy Aspects, mimo częściowego wznowienia pracy rafinerii przerób ropy pozostaje znacznie poniżej poziomów typowych dla tej pory roku. Rosyjski rynek paliw nadal jest więc podatny na zakłócenia, choć zniknęły kolejki na stacjach benzynowych, które były najbardziej widocznym przejawem letniego kryzysu.

W nocy z niedzieli na poniedziałek, po ataku dronów na węzeł paliwowy w Samarze w Rosji, Kazachstan tymczasowo wstrzymał transport ropy rurociągiem Atyrau–Samara. Jest to jeden z głównych szlaków eksportowych kazachskiej ropy. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku przesłano nim 7,57 mln ton surowca, czyli ponad 200 tys. baryłek dziennie. We wtorek kazachstańskie ministerstwo energetyki, cytowane przez Bloomberga, poinformowało jednak, że po przeprowadzeniu kontroli technicznej przesył ropy został wznowiony. Obecnie rurociąg działa normalnie.

Wcześniejsze ataki na infrastrukturę naftową i tankowce w rejonie Noworosyjska również zakłócały eksport kazachskiej ropy przez Rosję. W lipcu ukraińskie siły wielokrotnie atakowały na Morzu Czarnym tankowce ładowane w Noworosyjsku. Działalność terminalu Kaspijskiego Konsorcjum Rurociągowego (CPC) w tym porcie była kilkakrotnie wstrzymywana, a Kazachstan ograniczył wydobycie ropy. W sierpniu dziennik "Financial Times" informował, że Ukraina, na prośbę wiceprezydenta USA J.D. Vance'a, zaprzestała intensywnych ataków dronowych na tankowce w rejonie Noworosyjska.

Uderzenia na rosyjskie rafinerie były również jednym ze źródeł napięć między Kijowem a Waszyngtonem. Prezydent USA Donald Trump domagał się ich wstrzymania, argumentując, że operacje strony ukraińskiej są przyczyną wzrostu cen paliw w Stanach Zjednoczonych. 11 października ogłosił zawarcie rozejmu energetycznego między Rosją a Ukrainą. Jak później informowały media, proponowane zawieszenie ataków miało obejmować wyłącznie rafinerie.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie