Prokuratorzy ruszyli z pozwami. "Za czasów Ziobry bali się"

Prokuratorzy odwoływani z delegacji bez zachowania trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia składają pozwy i wygrywają sprawy w sądach pracy. To samo działo się za czasów Zbigniewa Ziobry, ale pozwów nie było. Dlaczego? "Bo się zwyczajnie bali". Sądy zasądzają od 55 tys. do nawet 100 tys. zł odszkodowania. Całkowity koszt to nawet 4 mln zł - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Waldemar Żurek
Radek Pietruszka
briefing prasowy, konferencja, polityka, prasowa, politykWaldemar Żurek, minister sprawiedliwości
Źródło zdjęć: © PAP | Radek Pietruszka
Katarzyna Kalus

W Szczecinie przeciwko prokuratorowi okręgowemu złożono dziewięć pozwów. W pięciu sprawach zapadły wyroki, a w jednym z nich orzeczenie stało się prawomocne. Sądy przyznawały prokuratorom równowartość trzech miesięcznych pensji wraz z odsetkami. Najwyższa zasądzona kwota wyniosła niemal 100 tys. zł - czytamy w "Rz".

W okręgu gdańskim wniesiono sześć pozwów przeciwko Prokuraturze Okręgowej oraz prokuraturom rejonowym. W jednej ze spraw sąd przyznał powodowi 65 738,37 zł, jednak wyrok nie jest prawomocny, ponieważ wniesiono apelację. W Warszawie w 13 nieprawomocnych orzeczeniach zasądzono łącznie prawie 791 tys. zł.


WIDEO
Szkieletowy czy murowany? Wybudowali dom za 466 tys. zł w trzy miesiące

Roszczenia dotyczą przede wszystkim odwołania z delegacji do jednostki wyższego szczebla bez wymaganego terminu. W części warszawskich spraw zakwestionowano również odwołanie z pełnionej funkcji. Łączna wartość pozwów skierowanych przeciwko prokuratorowi okręgowemu w Warszawie przekracza 2 mln zł.

W okręgu legnickim złożono trzy pozwy: dwa w Prokuraturze Okręgowej w Legnicy i jeden w Prokuraturze Rejonowej w Lubinie. Zasądzono 55,5 tys. zł, prawie 76 tys. zł oraz 72,5 tys. zł. Wyroki są prawomocne - informuje "Rzeczpospolita".

W Częstochowie sąd przyznał prokuratorowi ponad 71 tys. zł z odsetkami, choć pełnomocnik prokuratury złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. W Sosnowcu zapadł natomiast nieprawomocny wyrok na 78 tys. zł.

Jak informuje dziennik, zasada trzech pensji obowiązuje niezależnie od tego, czy okres wypowiedzenia skrócono o miesiąc, czy tylko o tydzień. Prokurator delegowany do wyższej jednostki po sześciu miesiącach może otrzymać wyższą stawkę wynagrodzenia. Po powrocie traci ten dodatek, ale odszkodowanie jest liczone od pełnych trzech miesięcznych pensji.

Po pierwszych korzystnych dla prokuratorów wyrokach praktyka się zmieniła i odwołanie z delegacji następuje już z zachowaniem ustawowego trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia – mówi w rozmowie z "Rz" Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury.

"Nikt nie występował z pozwami, bo się zwyczajnie bał"

Według Jacka Skały, szefa Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury, po pierwszych korzystnych wyrokach odwołania zaczęto przeprowadzać z zachowaniem trzymiesięcznego terminu.

Prokuratorzy, którzy wcześniej nie złożyli pozwów, występują teraz o przywrócenie terminu, dlatego liczba roszczeń może rosnąć. Szacunki mówią, że będzie to kosztowało państwo co najmniej 4 mln zł.

Prokurator Jarosław Onyszczuk, dyrektor Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej przypomina, że "w czasach, gdy prokuraturą rządzili Zbigniew Ziobro i Bogdan Święczkowski, potrafiono odwołać w piątek prokuratora z Płocka, a w poniedziałek miał się stawić do pracy w Częstochowie".

- Nikt nie występował z pozwami, bo się zwyczajnie bał. Dziś prokuratorzy sądzą się o wszystko: o odwołanie z delegacji bez trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, o wyrównanie pensji zamrożonej w okresie pandemii, o wynagrodzenie za gotowość podczas weekendowych dyżurów – wyjaśnia prokurator w rozmowie z dziennikiem.

Wybrane dla Ciebie