Mikroblogi, czyli dyskretny szelest gotówki
Dwa wydarzenia rozkołysały w ostatnich dniach dyskusję w, traktowanym wciąż niezbyt poważnie przez tzw. media mainstreamu, świecie mikrobloggingu. Pierwsze oznaczało, że na Twitterze zarobić może, i to przyzwoicie, użytkownik, drugie - że, dzięki wejściu do wyszukiwarki Google, zarabiać, i to nieźle, będzie sam Twitter.