Prywatne kliniki niewiele lepsze niż NFZ? Epidemia grypy wypełniła poczekalnie po brzegi
Kilkugodzinne oczekiwanie gorączkujących chorych, pieklący się na obsługę pacjenci w poczekalni. To wcale nie obrazek znany już od lat z przychodni publicznych, ale rzeczywistość końca 2016 roku w klinikach prywatnych. Te nie wytrzymały oblężenia pacjentów w epidemii grypy. Okazuje się, że podobny system płacenia sprawia, że prywatne zaczyna działać prawie tak samo, jak państwowe.