Latające cudo za prawie 200 tys. zł. Byłam ze strażą miejską na kontrolach "kopciuchów"
Gdzie człowiek nie dojrzy, tam pośle drona. A jeśli dodatkowo ten dron będzie wyposażony w kamery i naszpikowany czujnikami, to żaden warszawski truciciel nie będzie mógł spać spokojnie. Wcześniej czy później dron pojawi się nad kominem jego domu, a chwilę później w progu pojawią się strażnicy miejscy. Pojechałam na patrol, by na własne oczy zobaczyć, jak technika pomaga w walce z "kopciuchami".