Rosyjska rakieta zniszczyła fabrykę Fakro. Straty wyniosły ostatecznie 30 mln zł
Ryszard Florek, prezes i współzałożyciel Fakro, producenta co siódmego okna dachowego sprzedawanego na świecie, tłumaczy w "Biznes Klasie" Łukasza Kijka, co się stało, gdy rosyjska rakieta trafiła w halę firmy we Lwowie, służącą jako punkt przeładunkowy pomocy humanitarnej dla Ukrainy. Ogień strawił też dwie sąsiednie hale z oknami i sprzętem — wstępnie szacowane na 10 mln zł straty ostatecznie wyniosły około 30 mln zł, bez szans na odszkodowanie. Największym konkurentem Fakro jest duński Velux, który na początku lat 90. odrzucił propozycję współpracy Florka — odtąd trwa między firmami bezwzględna rywalizacja, dzięki której okna dachowe w Polsce są o kilkanaście procent tańsze niż gdzie indziej. Florek ocenia też, że prowadzenie małego zakładu rzemieślniczego w czasach komunizmu, przy systemie karty podatkowej, było paradoksalnie prostsze niż dziś.
Ł. Kijek