Na skróty
Forum Forum prawneZmiany w prawieAlimenty: Kto i ile musi płacić?

Alimenty: Kto i ile musi płacić?

skomentuj
Money.pl / 83.31.240.* / 2009-08-11 21:17
Komentarze do wiadomości: Alimenty: Kto i ile musi płacić?.
Wyświetlaj:
anitamta5 / 2011-12-10 17:26
moim rodzicom ograniczono władze rodzicielską, a ja staram się o utworzenie rodziny zastępczej dla moich braci. Kurator powiedział, że jeśli mój ojciec nie będzie dobrowolnie mi pomagał w utrzymaniu rodzeństwa mogę ubiegac się o alimenty na nich. O ile mogę się ubegac jeżeli mój ojciec zarabia co najmniej 2500 zł netto, matka całe życie nie pracowała, a ja zarabiam ok 1100 zł. Moi bracia mają 16 i 12 lat. Ten starszy chodzi do szkoły z internatem ale przyjeżdża co weekend.
mario70 / 79.139.4.* / 2011-08-23 00:46
Jestem na etapie wstępnego rozejścia się z żoną .Ja pracuję i zarabiam utrzymuję dom ..żona nigdy nie zarabiała ale nigdy nie miałem o to pretensji!Mam zapytanie ile powinienem płacić alimentów na 9 letniego syna
tomek 73 / 83.10.154.* / 2010-10-07 11:51
witam, mam 17 letniego syna , mieszkal ze mna ale od 2004 sadownie mieszka z matka ja pracuje matka nie i nie moze wiecej czsu mu poświecic sąd stwierdził- zasądził mi 150 zł alimentow płaciłem 300 zł bardzo interseje mnie życie mojego dziecka, szkoła koledzy, syn coraz mnie czasu mi pośiweca z wiadomych przyczyn wiek. jego mtaka ciagle nie pracuje, mieszka ze swoja matka z tego co wiem jestim ciezko korzystja z mops ale za kazdym razem jak ja cos kupuje dziecku ubrania kasiazki leki to oni tego nie chca bo ubrania sa nie ładne a syn sam wybrał, ksiązki kupuje im urzad miasta, i zawsze twierdzi ze lepiej mam dawac pieniadze-ale ja mam watpliwości czy pieniadze nie ida na jej potrzeby a nie dziecka , teraz chce alimnetów 500 zł sama nie pracuje od 16 lat a ma 35 czyli nigdy nie pracowala, nie łożyła nigdy na utrzymanie dzicka sepi na każdej instytucji czy to jest legalne??? czy ona nie ma obowiązku utrzymywania dziecka w takim samym stopniu jak ja? wkurza mnie to ze uczy mojego syna takie sposobu myslenia, nie mobilizuje go do nauki pracy itp jak to rozegrać w sądzie?
mirekkt / 2010-09-05 03:47
Jeszcze jestesmy razem ale chyba dojdzie do rozwody. co mamy zawdzięczamy niestety mojej osobie ( to nie jest złośliwość) - tj. przyszła żona nigdzie nie pracowała a ja prowadziłem prywatny interes z rodzicami więc została u nas zatrudnioona (w między czasie namówiłen ją do zrobienia wykształcenia średniego (zaoczne) wiedząc iż naprawdę dziewczyna jest inteligiętna. Oczywiście ukończyła szkołę ale okłamała mnie o terminie matury i nawet do niej nie podeszła.
..itd..........znowu otworzyłęm działalność gospodarczą pracując na cały etat w innej firmie - oczywiście pracowaliśmy razem, żona dbała bardzo dobrze o interes.
Firma upadła a żona nie zamierzała nigdzie pójść do pracy. Po roku czasu i awantur żona poszła do pracy. .....itd to by był w dużym skrucie charakter żony (myślę że jej nie przedłużą umowę gdyż nie umie pracować z ludzmi) I teraz jeżeli doszło by do rozwodu to ona twierdzi iż pości mie z torbamimi . Ja pracuje na cafy etat z zarobkami 2500zł i mamy jedna dziecko 11lat.. Czy alimety sę na utrzymanie wygodnego życia przez byłą żonę, czy na utrzymanie dziecka ?
- kto takiej osobie powierzy wychowanie dziecka (bez mieszkania i pracy?
- dlaczego mam płacić na utrzymanie żony (zakładam iż jej jako matce zostanie dziecko - lecz tak łatwo sie nie dam) - mogę płacic na wydatki związane z dzickiem, a nie będzie żyła żona moim kosztem.
WIEM, IŻ TO CO NAPISAŁEM MOŻE BYĆ NIEZROZUMIAŁE, ALE DLACZEGO ALIMENTY SŁUŻĄ UTRZYMANIU BYŁYCH ŻON A NIE DZIECI (dla dziecka oddam ostatnią koszulę).
Moje słowa nie są złośliwe i ewentualny rozwód nie będzie z mojej winy gdyż ja mam podły charakter - mam dosyć kłamstwa, podbierania pieniędzy z moich spodni i spłacania kredytów zaciągniętych bez mojej wiedzy.
mandarynka / 109.243.48.* / 2010-07-28 12:12
a czy wie ktos ile dostaje sie alimentow jak facet ma na papierze 1200 napisane,a zarabia kolo 3000-do ponad 4000 ?? pracuje na delegacjach ,buduja mosty, czy to istotne ile on rzeczywiscie zarabia czy TYLKO wazne jest ile pisze na papierze?? czy wie ktos cos na ten temat??
gohst / 79.186.188.* / 2012-02-10 16:17
Wydaje mi się, że tylko papier.
olowas / 2010-01-13 22:44
Pani Mecenas,\
Artykuł potrzebny, jednak jest tak ogólnikowy, że nawet nie liże sprawy po wierzchu. Prosimy o więcej komentarzy, porad - ta o zbieraniu rachunków to chyba najpożyteczniejsza informacja. W społeczeństwie panuje jakaś okropna pogarda dla "alimenciarzy", tymczasem w związku z rosnącą liczbą rozwodów - nie będę wnikał w przyczyny, prawdopodobnie główną jest ogólnie zbyt wysoka liczba małżeństw :) (im starszy jestem, tym mniej rozumiem, po co się w ogóle ludzie pobierają; nawet względy podatkowe są argumentem bez sensu, bo niezależnie od dochodów lepiej być samotnym rodzicem - a optymalnie parą samotnych rodziców z co najmniej jednym dzieckiem każdy) - powstaje sytuacja, w której dziecko zostaje z jednym rodzicem, drugi ma też obowiązek zapewnić środki. Nie znam skali niepłacenia alimentów w społeczeństwie. Statystyki typu 8% zobowiązanych płaci są dla mnie niezrozumiałe. Znam sytuacje, w których tatusiowie olewają dzieci, ukrywają dochody, nie pomagają w niczym, jednak po pierwsze - nieładnie, a po drugie - wywołuje to potencjalnie takie kłopoty w życiu dłużnika alimentacyjnego,że nie ma to sensu. Chyba że jest to ktoś, kto żyje w norze, popija piwko i generalnie ma wszystko gdzieś. Chyba jednak nie jest to większość społeczeństwa? Alimenty dziecku się należą, nie płacę ich chętnie (bo i tak nie jemu służą), ale płacę i nie zamierzam przestać, a oprócz tego robię wszystko, żeby budować więź. Śledząc aktywność różnych towarzystw na rzecz ojców, wiem,że nie jestem jedyny. Życzę wszystkim ojcom, żeby mieli nieskrępowany kontakt z dziećmi (ja mam krępowany i wiem - niestety b. żona też - jakim cierpieniem jest to okupione), nie poddawali się w sądach (odpuszczając dajemy tym ... przepraszam, powiem to - często tępym i ograniczonym babinom czyli sędzinom sądów rejonowych - argument, że ojcom nie zależy). A najlepiej dbajmy o to, żeby rodziny były pełne i dobre - a jak się nie da, rozstawajmy się godnie, dążąc do popieranego przeze mnie w pełni modelu opieki naprzemiennej (ciekawi niech sobie wgoogle'ają). Model wart propagacji i prawnego usankcjonowania jako obowiązujący z automatu. Na razie sądy w Polsce do tego absolutnie nie dorosły, ale za 20-30 lat będziemy się z tego śmiać. Niestety już dziesiątki tysięcy dzieci będą pozbawione... chciałem napisać - jednego z rodziców, ale wiadomo, że chodzi o ojców. Pozdrawiam matki Polki - do Was, szanowne panie, mam tylko jedną prośbę: odrzućcie na bok Wasze urazy, szanujcie potrzeby dziecka (wiem, że chodzi o kasę, ale więcej można uzyskać współpracą niż przemocą, nawet prawną).
ParagrafM / 91.94.163.* / 2009-08-30 01:33
Pani Małgorzato, artykulik jest super (a nawet Supera...), a sam temat "obowiązek alimentacyjny" jest ciekawy i intrygujący zarazem...
Oczywiście, informacje, które Pani podała na powyższy temat są mocno ogólne i ograniczone do alimentów na rzecz małoletnich dzieci, i trudno, żeby były inaczej; temat jest wyjątkowo obszerny i wbrew pozorom skomplikowany dla przysłowiowego Kowalskiego, który często nie ma świadomości, że oprócz alimentów na małoletnie lub dorosłe, ale uczące się dzieci, istnieje jeszcze instytucja obowiązku alimentacyjnego na rzecz innych krewnych - w tym przypadku brak świadomości pomaga...
Oczywiście, musi Pani "z czegoś żyć", więc link do Super(a) kancelarii jest zrozumiały... Jednak, wypadałoby podać przynajmniej kilka ogólnych informacji i ciekawostek na powyższy temat, np. podstawową zasadę obowiązującą w polskim prawie, tj. "alimenty dotyczą cię dopóty, dopóki żyjesz" - np. Kowalski często myśli, że w/w obowiązek kończy się dla niego, gdy jego dziecko osiągnie określony wiek, np. 25 lat, a tak przecież nie jest.
Warto wspomnieć o specyficznej konstrukcji k.r.o., która umożliwia pani sędzi - niestety kobiety zdominowały sądy rodzinne i nie zanosi się na wprowadzenie parytetu w tej branży... - dowolne korzystanie z zawartych w nim przepisow, w zależności od "potrzeb"; dobrym przykładem jest tu art. 27 - jeśli kobieta ma niższe dochody niż mężczyzna, wystarczy, że uprawdopodobni swoje potrzeby i mężczyzna jest zobowiązany do np. świadczenia wyższych kosztów utrzymania rodziny na czas procesu rozwodowego, które są w takim przypadku wyższe niż alimenty na rzecz dzieci (których to w takim przypadku sąd świadomie nie orzeka, często podpowiadając kobiecie wprost, aby wnioskowała o koszty utrzymania rodziny), jeśli zaś jest odwrotnie, tj. kobieta osiąga wyższe dochody, to sąd orzeka o wysokości alimentow na rzecz dzieci świadczonych przez mężczyznę, a jeśli mężczyzna upomni się o świadczenie przez kobietę na jego rzecz jakiejkolwiek kwoty w ramach kosztów utrzymania rodziny na czas procesu, to sąd odrzuca jego żądanie uzasadniając to brakiem dołożenia przez niego należytych/odpowiednich starań w celu osiągnięcia wyższych dochodów - czyli tzw. mniemanologia stosowana.
Warto pochylić się nad problemem bardzo niskiego poziomu ściągalności zasądzonych alimentów, zwłaszcza na małoletnie dzieci - np. w Szczecińskiem płaci ok. 8 % zobowiązanych! Dlaczego tak się dzieje? Czy zawsze jest to zła wola tzw. alimenciarza? Czy nie ma tu winy "pań" z sądów rodzinnych, które często świadomie wydają ewidentnie nieracjonalne orzeczenia?
Warto również, przy okazji, poruszyć problem dyskryminowania mężczyzn w sprawach rodzinnych w polskich sądach - oj, nie jest to wyimaginowany problem, niestety; jeśli pani Marzenka22336 - patrz komentarz nr 1, byłaby szczera, to pewnie i ona potwierdziłaby, że pani sędzia niezbyt sympatycznie traktowała na sali sądowej jej "alimenciarza"...
Jaki wpływ na dzieci mają w/w nieracjonalne orzeczenia w/w "pań"?
W większości przypadków dzieci praktycznie tracą ojców, w najlepszym przypadku na wiele lat...

Pozdrawiam.
czpla / 94.254.132.* / 2009-10-05 22:13
zgadzam sie w 100% z powyższym opisem. Dodam tylko,iż jest w naszym społeczeństwie przekonanie i całkiem słuszne,że tu Sąd - nie sprawiedliwosc. Sąd idzie po najmniejszej lini oporu - facet nie ma szans. Zwany alimenciarzem - a jak nalezałoby nazwac te niektóre S..i.
ALImenciarz / 195.216.250.* / 2009-10-08 08:46
żona złożyła wniosek o alimenty, żądając 2500 zł (czyli zostało mi na życie 136 zł/miesięcznie); w moim przypadku pani sędzia stwierdziła: "jest pan młody i zdrowy - może pan pracować..." i zasądziła alimenty w wysokości 2400 zł. musiałem zmienić pracę, teraz codziennie ok.4-4,5h dojeżdżam do pracy, żeby zarobić na alimenty, dojazdy, 430 zł na "chlebek"; nie ma mnie 5 dni w tygodniu 12-13h na dobę (dzieci właściwie mogą widywać mnie w weekendy, o ile nie zarabiam na "coś do chlebka" WNIOSEK: decyzja sądu zabrała dzieciom ojca - bo pracuje na alimenty i komornika!
olowas / 2010-01-13 22:19
przepraszam za szczerość, ale nie wierzę. Zdarzają się bzdury, jest ich dużo, szczególnie w Sądach Rodzinnych - nie ma co truć o feminizacji i takich tam... Są pewne zasady - zarabia pan średnią krajową, na życie musi panu zostać, również na kontakty z dzieckiem, przecież sądy o to pytają. Nie oceniam pana, nie znam pana sytuacji, ale dojeżdżanie 4h do pracy, żeby więcej zarabiać jest dziwne. Piszę z pozycji alimenciarza. Zarabiam o wiele więcej niż pan, b. żona wnioskowała o prawie 4.000, po przeanalizowaniu sytuacji sąd zasądził 1.000 zł na dziecko - uczące się w prywatnej szkole, z wykazanymi wydatkami typu co miesiąc nowy komputer, 2 pary butów, na jedzenie 1.000 zł itd. Dlatego nie wierzę. Poza tym istnieją odwołania. Ludziom w podobnej sytuacji życzę hartu ducha i nieodpuszczania - niby dlaczego te matki mają dostawać nadmierną sumę? Rolą ojca jest zapewnić dziecku wiele, dla mnie samego jest to priorytet życiowy, ale nie tylko ta kasa dla matki (na waciki?) jest ważna. Ważniejsze są osobiste starania i zaangażowanie - na to też potrzebne są pieniądze. Powodzenia, nie dajcie się - alimenty raz zasądzone trudno zmienić, lepiej jak dziecko dostaje dużo bezpośrednio od taty. I zbierać rachunki, tak jak pani mecenas radzi w artykule. Swoją drogą nieciekawym i ogólnikowym. Należy go traktować jako reklamę kancelarii, niestety.
[cytat
żona złożyła wniosek o alimenty, żądając 2500 zł (czyli
zostało mi na życie 136 zł/miesięcznie); w moim przypadku
pani sędzia stwierdziła: "jest pan młody i zdrowy - może
pan pracować..." i zasądziła alimenty w wysokości 2400
zł. musiałem zmienić pracę, teraz codziennie ok.4-4,5h
dojeżdżam do pracy, żeby zarobić na alimenty, dojazdy,
430 zł na "chlebek"; nie ma mnie 5 dni w tygodniu 12-13h
na dobę (dzieci właściwie mogą widywać mnie w weekendy, o
ile nie zarabiam na "coś do chlebka" WNIOSEK: decyzja
sądu zabrała dzieciom ojca - bo pracuje na alimenty i
komornika!
-rada- / 81.190.51.* / 2010-01-13 00:00
Teraz żona nie musi pracować i żyje spokojnie . Pewnie teraz puka się w głowę ,że nie zażyczyła sobie np: 3 tys. zł. Skoro jesteś młody i do roboty zdrowy , jak po oględzinach stwierdziła sędzia , to i 3 tyś . od Ciebie zasądziłaby na rzecz Twojej ...
Na razie płać znacznie mniej . Wtedy nie przymkną Ciebie tak szybko . A później zobaczysz jak się ułoży .
legeo / 79.110.194.* / 2010-01-12 12:45
Na komornika nie musiałbyś pracować gdybyś sam alimenty dobrowolnie płacił. Ostatnia nadzieja ustanie obowiązku alimentacyjnego - zobacz tutaj http://www.legeo.pl/porady/pytanie/4763/
kaMa65 / 87.105.58.* / 2010-03-08 20:57
Nie rozumiesz prawa? Napisz maila do Poradni Prawnej Fundacji Cognosco nr
tel. 012 642 21 56 wew. 22
niezalogowana / 77.113.172.* / 2011-02-02 16:31
witam-mam pytanie jaka kwote alimentow sad uzna za stosowna do przyznania mi i dziecku skoro ja nie pracuje i nigdy nie pracowalam bo tak maz chcial i teraz jestem na posredniaku a maz wykazal zarobki w pozwie w kwocie 20 000tys i jest wlascicielem firmy?Rozwod jest bez orzekaniao winie ,bylismy razem prawie 20 lat -za namowa pani mecenas wystapilam o alimenty na dziecko w kwocie 2000tys i na siebie na czas okreslony przez 5lat takze 2000tys.Jak myslicie czy rzeczywiscie uzyskam je bez problemu przy jego duzych zarobkach?
bbbbbbbbbb / 89.72.91.* / 2009-10-30 15:52
A po co skalakles w bok? co? a dlaczego ukrywasz docohdy. Bez przyczyny ci nie dali? A dizeicaki to tylko w weekendy, co.. bo w tygoniu koledzy i piwko. Nieuk!!
maniche / 193.111.166.* / 2009-10-08 10:32
Powiem ci głupi jesteś!
Odwołaj się od wyroku sądu, a nie tyraj po 13 h dziennie
kamanik / 83.31.240.* / 2009-08-11 21:17
Informacje przedstawione powyżej to jedynie teoria. W praktyce sądy często nie biorą pod uwagę istotnych faktów. Tyczy się to obydwu stron.
marzenka22336 / 95.40.252.* / 2009-08-13 07:30
Re:ALIMENTY:od 2003ROKU nie mam ani grosza.
zasądzono mi alimenty w 2003 roku dwie sprawy prowadził prokurator,alimenciarz świetnie sobie radzi i przebywa na wolności(mogę tylko liczyć na to że szlak go trafi)
Państwo nie pomoże, będzie płacić za niego kosztem podatników.do więzienia i do pracy :po co nam kodeks karny????
Samotny ojciec / 91.150.139.* / 2009-10-05 18:50
Pani Marzeno, psychologa potrzebuje pani....
Jozus od Helki / 76.10.168.* / 2010-01-14 03:39
i kontynuacji podstawowki droga marzenko....od jutra.Ponownie cos napisac sprobuj dopiero po jej ukonczeniu.Zycze sukcesow .......... w szkole
joatym / 89.76.141.* / 2009-10-20 00:38
jestem ciekawa ile kobiet jest w Polsce jest zobowiązana płacić alimenty,i z tego obowiązku się nie wywiązuje?
fffffffffffff / 89.72.91.* / 2009-10-30 15:45
A niby dlaczego kobieta ma placic alimenty>? Co? Wystarczy ze urodzila, znieksztlacila sobie sylwetke.. teraz niech ojciec sie wykazuje..
Zreszta to kobieta musi ''brac'' dzieci, bo faceci sa tak nieudolni, ze nie potrafia wychowywać.. Kovbieta i rtak jest dyskrymoniwana, nawet przez wlasna plec. A rownouprawinienie nie polega na tym by bylo po rowno, tylko by dawac rowne szanse... Czego kobiety, w przeciwienstwie do chlopstawa nie maja:((
marcel 77 / 78.150.4.* / 2010-03-11 16:07
Duzy blad ze tak myslisz ? moze 40 procent meszczyzn taki jest niestety dajmy szanse tym 60-ciu procentom a wykaza sie napewno w 1000 procentach co do kobiet i napewno kobiety straca wszystkie przywileje niby plec slaba? ale na pewno swoja slabosc znakomicie WYKORZYSTUJE??? to dla mnie jest szok !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
kochamy sie z synem :) a dam tyle ile sie nalezy,, / 85.193.227.* / 2010-01-11 16:11
ty fffffffff strasznie nieudolnych facetow poprostu mialas,,na takich tylko cie bylo stac,,ty urodzilas,utylas i tyle z ciebie?szkoda dziecka,,wypielas kiedys do takiego dupe i teraz masz,,,polowa z was sie na matki nie nadaje,,(kobieta"musi" brac dziecko - o rany )do roboty...znajdz se babe.. :p ... jakie wy sfrustrowane
bid / 77.254.219.* / 2010-03-05 12:22
biedne kobiety !!! No tak jak ojciec nie zaplaci allimentow to co i dziecku jesc nie dadza ,no bo on jest utrzymaniem swojego dziecka a przy okazji matki i jej nowej rodziny
bid / 77.254.219.* / 2010-03-05 12:51
A napisałam to z tego powodu iż ja mam 3 dzieci i mój maz 1 po za małżeńskie matka tego dziecka ciagle twierdzi ze to dziecko musi jesc a gdy nie zapłacimy NO to chyba mu nie da Ja na nasze dzieci w cigu miesiaca nie wydaje na ubrania nawet 50 zl bo nie mam takiej potrzeby , mam problemy z syna chorobami i wsadzie to sie nie liczy Rozumie zaczyna sie szkola sa potrzeby no ale i w matki interesie jest utrzymanie tego dziecka Współczuje niektórym facetom
joanna66 / 83.27.153.* / 2010-08-03 21:53
jakim facetom współczujesz? może mojemu też? znalazł sobie inna jak byłam w ciązy. dziecko ma 2,5 roku a on nawet nie zadzwonił. alimenty w kwocie 300 zl ! nie dostałam ani razu. komornik też nie ściąga. no faktycznie biedny facet! najlepiej mieć wszystko w dupie. wiesz co, jak ty to robisz, że dzieciom ubrań nie kupujesz??????????? moje rośnie i potrzebuje co raz to nowych, większych - buty, majtki, skarpety, koszulki, kurtki, spodnie , to dziwne , że ty sobie tak Świetnie radzisz. może nam głupim matkom parę rad udzielisz :)
emiluś / 31.63.51.* / 2011-09-29 20:06
Trzeba było się zapytać jeszcze przed stosunkiem czy na skarpetki będzie dawał:)
Ryczące krowy / 77.40.222.* / 2010-12-02 17:52
Piszesz (joanna66): "najlepiej mieć wszystko w dupie." ...pewnie masz rację, a bynajmniej doświadczenie - w końcu twoja rosła przez całe 9 miesięcy. A przed tym że przytrafiło ci się to dziecko, tą samą dupę łajdaczyłaś dla własnej swawoli. I nie wchodząc w szczegóły o tym co w niej miałaś, dziwne że to kiedyś taką miętą darzyłaś, a dzisiaj taką nienawiścią pałasz...

Podsumowanie krótkie:
I jako żona, i matka; poważnie nawalasz...
- a przecież zgwałcona nie zostałaś!
z76 / 88.156.210.* / 2010-11-26 12:30
ciekawe po co z nim do łóżka poszłaś skoro teraz jest taki be ??????
Agnen / 151.13.237.* / 2010-08-06 14:55
Mialas takiego faceta jakiego sobie wybralas. Zanim sie pojdzie do lozka tez trzeba pomyslec. Po drugie nie generalizuj wsrod kobiet tez sie takie trafiaja, ze bez kija nie podchodz, a stoja na z gory wygranej pozycji bo to przeciez " slaba plec".
maga001 / 87.204.55.* / 2011-07-06 20:21
oj tu sie mylicie!!!!mój maz był kiedys wspaniały...ale własnie kiedys...jk zaszłam poraz 2 w ciaze to wszystko zaczeło sie zmieniac...koledzy,alkohol,awantury...po jakims czasie przepraszał ale co dalej to samo i to coraz to bardziej,po alkoholu potrafi rozpirdolic cała chałupe,i nie patrzy ze sa małe dzieci..wiec nie piszcie głupot ze takiego jak sobie wybrałas...bo ludzie sie zmieniaja,a wiekszosc z was mało zna zycie i w****** mnie takie pisanie ze jak szłas do łózka to było oki
marika2543 / 31.63.51.* / 2011-09-29 20:09
Był wspaniały albo ty zakochana...mylimy często pociąg fizyczny z miłością i pózniej tak to bywa...dlatego nie cierpie ślubow-naiwność!!!
skomentuj
Reklama
KONTO Z LWEM Direct

Najnowsze wpisy