wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Grupa trzymająca naftę

Grupa trzymająca naftę

skomentuj
Cezar / .* / 2005-03-24 10:08
Komentarze do wiadomości: Grupa trzymająca naftę.
Wyświetlaj:
p@wo / 85.89.162.* / 2010-11-10 14:12
Uderz w stół a nożyce się odezwą!!! Komuchy nie popuszczą!!! Zawsze będziemy uzależnieni od ruskich sabak!!! Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica!!! Precz z komuną i WSI!
AdamS / .* / 2005-04-12 07:57
który z doradców prezydenta położył wspaniałą inwestycję KGHM w złoża miedzi w Kongo? I ewentualnie - który z kacyków-szamanów zjadł wówczas miliardowej wartości kontrakt?
Optymista / .* / 2005-03-31 15:53
Twórczość red. Jakimczyka udowadnia, ze śa nieszczęscia większe od tsunami. To pierwszy pozytyw. Drugi jest taki, ze nikt nie chcial tej twórczosci wydrukowac, nawet WPROST i GAZETA POLSKA.
Luska / .* / 2005-04-02 13:26
A "Trybuna" moze niedlugo nie bedzie mogla nawet panegiryku o Preziu wydrukowac (ostatnio stara milosc miedzy redakcja a Pierwszym odzywa) lub roztoczyc przed Bozym Narodzeniem katastroficzna wizje rzadow nie(post)komunistycznych z Polakami zyjacymi na smietnikach i zamarzajacymi pod mostem. Zal mi jednak, ze nie bede juz mogla poczytac sobie w weekendy wynurzen betonu w rubryce "Twoja Trybuna" o tym jak to bosko drzewiej za PRL-u bywalo. A wszystko przez tego sedziego, ktory wlasciciela Trybuny Przywieczerskiego uparl sie skazac za takie drobiazgi jak kradziez 1 mln USD z FOZZ i jeszcze jakies podobne bagatelki. Zmieni sie po wyborach zarzad Totalizatora i nie bedzie juz dobrego wujka Roguckiego, ktory kupuje calostronicowe kolorowe reklamy w Trybunie. Chyba wierni czytelnicy tej gazety to nalogowi gracze w Lotto.
Je / .* / 2005-03-30 19:06
Panie Jarku, Pan Kazadi Nyembwe był w Polsce we wrześniu 2004 a pan o tym nawet nie wiedział. Widać ze pan opiera się cały czas na te starej historii. Mam jedno pytanie do Pana, Panie Jarku. Czy był Pan kiedyś w Kongu by na miejscu sprawdzić te informacje co pan wypisuje cały czas. Znam Pana Darka Cychola z NIE który był na miejscu, a może pan pofatygowałby się raz jechać do Konga zebrać materiały a jeżeli to droga podroż to może pan nawet spróbować skontaktować się z Ambasada RD Konga w Warszawie. Podam adres w razie potrzeby: ul. Miączynska 50. Jeżeli pan nie wie gdzie to jest to proszę patrzeć na mapę. Pan jest wykorzystany przez jakąś grupę lub nie jest Pan obiektywny. Czytałem już te pana teksty. po kilku latach, pan to samo pisze. myślałem ze pan cos nowego napisze ale nie doczekałem się. Mam nadzieje iż następne teksty będą już inne ale nie plagiat poprzednich. spotkałby się ze panem jeżeli tylko pan zechce by pan doinformować.Pozdrawiam.
Autor / .* / 2005-04-01 23:39
Szanowny Panie,wiem od dluzszego czasu, ze Kazadi byl w Polsce we wrzesniu ub.r. Tak jak iwiem, ze przyprowadzil go tam pierwszy radca i charge d'affaires AmbasadyDemokratycznej Republiki Konga w Warszawie Isidore Mavambu Matumona. Uczynilto na zaproszenie Polsko-Afrykańskiej Grupy Parlamentarnej. Przyjal ich w Sejmiewiceprzewodniczacy tej grupy, posel SLD z Pomorza, Edmund Stachowicz, tensam, ktory w dniach 24-30 stycznia br. odwiedzil DR Konga razem z szefem tejgrupy poslem Franciszkiem Stefaniukiem (PSL). Kazadi w swej ojczyznie jakodeputowany (nie z wyboru, lecz mianowany przez prezydenta, ktory musiuczynic zadosc interesom roznych klanow i plemion tego wielkiego panstwa,fascynujacego swa roznorodnoscia pod kazdym wzgledem) wydal na ich czescobiad. Para naszych poslow-obiezyswiatow dzielila sie podczas delegacji z gospodarzami polskimi doswiadczeniami w dziedzinie budowy demokracji parlamentarnej. Przy okazji wpadli do KGHM Congo pod Lubumbashi. To tylko garsc informacji o ich pobycie w DR Konga.Jak widzi Pan monitoruje zmienne koleje losu Kazadiego na biezaco.Natomiast jesli chodzi o znajomosc realiow DR Konga, to choc nie uzurpujesobie prawa do formulowania autorytatywnych sadow na temat tego kraju, jednomoge stwierdzic ponad wszelka watpliwosc: pan Dariusz Cychol jest albo przezkogos wykorzystywany albo nieobiektywny.Doszedlem do tego wniosku czytajac jego artykuly o Kongu (pomijajac jegowycieczki pod moim adresem, ktore mnie ubawily setnie, zwlaszcza te sugestiepod adresem czytelnikow poprzez wybijanie fragmentow dotyczacych mnie itajnych sluzb Rzeczypospolitej Polskiej ta sama czcionka). Wezmy takichociazby fragment, ktory swiadczy o tym, ze pan Cychol pomylil wiceprezesa firmy King & King z prezesem. Fakt obaj sa korpulentni. Sekw tym, ze R.Zmuda, ktorego Cychol widzial ponoc w Kinszasie w knajpie, ktoraprowadzi znany tam Portugalczyk, nigdy nie nosil zadnej kity spietych wlosow, jak napisano w poczytnym tygodniku rzecznika gen. JaruzelskiegoKazdy, kto zna choc troche Warszawe, wie, ze tak wyglada jego partnerP. Solski. Zmuda jest mocno lysiejacy, by nie powiedziec wprost lysy i o kiciemoze marzyc jedynie.Prosze tez pamietac, ze ja swoje teksty pisalem w oparciu o dokumenty,ktore cytowalem do znudzenia podajac czesto odnosniki, zeby kazdy moglsprawdzic i przekonac sie, ze autor nie wymyslil sobie niczego z sufitu.Pana znajomy zurnalista mial - jak rozumiem - ezoteryczne zrodla objawienia. Niedostrzeglem u niego sladow starannej kwerendy. Nie musi to wszakoznaczac, ze dziala na zlecenie pewnego lobby, chociaz istnieje grupa ludzi(ja do nich sie NIE ZALICZAM), ktora uwaza, ze kazdy absolwent MoGIMO to conajmniej kandydat na szpiega KGB. Ja mysle, ze ten, kto tak pisze, wie, co czyni, bo wie, kim sa jego odbiorcy, ktorym nie potrzebne sa dowody. Tacy czytelnicy po prostu wierza swoim organom prasowym, tak jak kiedys pewni ludzie wierzyli w objawienia partii komunistycznej, w idee postepu, w slowa Stalina etc.
Niezależny / .* / 2005-03-27 18:18
Szanowny Panie Dziennikarzu,po przeczytaniu niniejszego artykułu stwierdzam,że jest Pan obłąkany terią spiskową. Cała Pańska historia jest oparta na kruchym budulcu faktograficznym.
Everyman / .* / 2005-03-29 21:09
Niezalezny? Kiedys byly takie panstwa, ktorym slowo "republika" czy "demokracja" nie wystarczyly w nazwie, wiec sobie dopisywaly "ludowa". Pewnie niezaleznosc Niezaleznego ma tyle wspolnego z prawdziwa niezaleznoscia, co demokracja tamtych panstw z prawdziwa demokracja
Andy / .* / 2005-03-26 18:09
Świat Jarosława;- postkomuchy są złe- postkomuchy są głupie- postkomuchy nic nie robią.Podstawowe jest domniemanie winy i zmawiania się po kątach.Ich znajomości to kryminaliści. (szanse są duże – w więzieniach ok. 80 tyś., ok. 17 tyś postępowań prokuratorskich).Obowiązek deprecjacji obrzydliwości w słabujących umysłach elektoratu wymaga kreowania faktów, stosowania chwytów manipulacyjnych czy political fiction.Oczywistą domyślność przetykamy nazwiskiem, to adresem, to znów numerem konta.Jak są niewinni to niech się kornie tłumaczą.Szeroko korzystamy z materiałów operacyjnych wiadomych służb, co pośrednio wskazuje, czym zajmowała się organizacja swetrowca ( też lubimy sweterek).Pomimo uporczywych i natężonych wysiłków wyniki są marnePatriotyczni Prawdziwi Polacy (PPP) są niedoceniani pomimo uczciwości, a kompetencje nabędą niczym Premier Buzek – niewybrany do sejmu za pomocą ok. 1500 głosów w Gliwicach, pomimo, że to wybitny mąż stanu na stanowisku kierowniczym 120 osobowego instytutu. Nie znał rozkładu budynków rządowych.Mamy króle, co to już wyciągnęły ok. 720 tyś. z 1500 tyś. za próbę odzyskania koncesji na złoże miedzi dla KGHM w Afryce – za nic. Złoże to odzyskiwaliśmy po ustaleniu, że nie było strat, a nawet się opłaca, co trzeba było koniecznie sprawdzić po postkomuchach. Można na Sarmację potrzeć tak; dwuosobowa spółka z żadnym doświadczeniem w górnictwie naftowym próbowała wciągnąć zarządzane państwowo duże organizacje gospodarcze w ryzykowną awanturę w nadziei załapania się na poważne pieniądze. Dowodem tej tezy jest okoliczność, że po 5 latach koncesjonowania nikt z pieniędzmi się tym nie zainteresował, ani też nie ustalono żadnego złoża i nie wydobyto ani baryłki ropy. Terytorium ok. 200 x 200 km jest ponad trzykrotnie większe od pozostałych dwu aktywnych koncesji położonych w pobliżu – nawet tam nie zaglądając można założyć, że badano ten region i porzucono go bez zainteresowania. Króle zauważyły zbliżające się wybory. Podniosły zgiełk suwerennościowy, pożywkę dla PPP i a nuż się uda.Gdy się tak ciężko pracuje u M. Króla we Wprost (dużo lepsza wierszówka niż w Gazecie Polskiej) to już nie można podnieść głowy i zauważyć jak intrygująco posiadł 98% udziałów gazety. Jego właściwe stosunki i znajomości z epoki Sekretarza do Spraw Propagandy Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej otwierają właściwe drzwi. Głównie do rycerskich stosunków ze służbami. Pozdrowienia dla Olina, Kata i Minima. A tutaj jest portal finansowo – gospodarczy.
Autor / .* / 2005-03-29 21:05
Jak polemizowac z kims takim jak Andy, kiedy nie zna on podstawowych faktow albo udaje, ze ich nie bylo; "odzyskanie koncesji dla KGHM" - niezalezne organy panstwa takie jak NIK badaly te kongijska inwestycje KGHM i potwierdzily to, co wczesniej ogloszono w prasie (m.in. piorem piszacego te slowa), ze Polska Miedz nigdy nie miala tam zadnej koncesji, ani ze nie mial jej posrednik z Brytyjskich Wysp Dziewiczych. Jezeli dla Andy'ego NIK tez jest owladniete mania przesladowcza i jego dzialania ufundowane sa na taki samym gruncie jak "Świat Jaroslawa;- postkomuchy sa zle- postkomuchy sa glupie- postkomuchy nic nie robia." - to spiesze z informacja, ze wyniki kontroli NIK oceniane sa za kazdym razem przez Kolegium NIK, ktore jest cialem reprezentujacym rozne instytucje i tzw. "postkomuchy" wraz ze swymi fellow travelers maja tam swoja godna reprezentacje. A mimo tego wyniki kontroli zaakceptowano.Watek zaplaty przez KGHM 750 tys. USD za "odzyskanie koncesji" zostal zbadany przez prokurature, ktora - mimo ze bylo to za rzadow Millera i atmosfera do scigania beneficjentow rzadow AWS byla znakomita - nic nie byla w stanie wykazac karygodnego w tej konkretnej sprawie. Dlatego uznano, ze lepiej bedzie "ciszej nad ta trumna" sie zachowywac i juz wiecej nikogo nie probowano oskarzac o sprzeniewierzenie tych pieniedzy.Kolejny istotny watek to kwestia celowosci zaangazowania sie polskich firm z udzialem panstwa w zagraniczne projekty zwiazane z uzyskaniem dostepu do upstreamu. Chyba nie umie Pan uwaznie czytac, bo jak inaczej moglby Pan nie zauwazyc, ze jedynie dziwie sie, iz nikt rzetelnie nie zbadal tego projektu, ze nie ma zadnych wyczerpujacych analiz celowosci i oplacalnosci. Tak po prostu na gebe uznano, ze jest to nieciekawe. Skoro tak jest, to niech ktos to powie oficjalnie podpierajac sie autorytetem swego urzedu, kompetencji etc.Swoja droga, ciekaw jestem jaki bedzie efekt przygotowanego przez czlonka zarzadu Nafty Polskiej Adama Seka (czlowiek Wlodzimierza Cimoszewicza - sam o sobie zwykl tak mowic w zaufanych kregach - i Marka Belki) programu konwersji "Konwersji wierzytelnosci zagranicznych RP na udzialy w polach naftowych - jako formuly umozliwiajacej zwiekszenie bezpieczenstwa energetycznego Polski poprzez rozwój upstreamu i dywersyfikacje dostaw surowca dla polskiego sektora naftowego". Idea tej konwersji znalazla swoje odzwierciedlenie w stosownym zapisie w Rzadowym Programie Prywatyzacji i Restrukturyzacji Sektora Naftowego w Polsce. Dotychczasowe doswiadczenia w konwersji zobowiazan z czasow PRL sa umiarkowanie udane - mowiac najogledniej. O opinie w tej sprawie prosze sie zwrocic do pana Marka Modeckiego, tego samego od spotkania Kulczyka z Alganowem; kiedys uczestniczyl w takiej konwersji na poczatku lat 90.Prosze wyjasnic jeszcze dlaczego nie bulwersuje Pana wydanie przez KGHM kilkunastu milionow dolarow (pierwsza transza 10 mln USD na dzien dobry po podpisaniu umowy cesji) za lipne prawa do zloz dla firmy zwiazanej personalnie z agentem FOZZ, skoro juz zzyma sie Pan na 750 tys. USD za caloksztalt prac prawnych, lobbingowych etc, ktore zostaly - jesli wierzyc prokuraturze z czasow rzadow Leszka Millera - opisane szczegolowo w raporcie dostarczonym spolce KGHM Polska Miedz przez zleceniobiorcow.Reszta Panskich sformulowan - zechce Pan uprzejmie wybaczyc kategorycznosc sadu - nie wymaga komentarza, bo wprawdzie w Panskim zamierzeniu odnosi sie do mojej osoby, to jednak wiecej mowi o Panu jako polemiscie. Z uszanowaniem jak zwykle.
Autor / .* / 2005-03-29 21:07
Oczywiscie chodzilo o fellow travellers czy jak kto woli poputczikow.
Kwaśnyciolo / .* / 2005-03-25 08:40
Coraz więcej ujawnianych faktów pokazuje, że słynna włoska mafia, przy polskich gangsterach z czerwonym rodowodem to jedynie kółko różańcowe. Zgadzam się, że jest to doskonaly materiał na film sensacyjny. Jednak najpierw Pierwszy Gangster i reszta hołoty musi się znaleźć w p******, a ich i rodzin majątki zasilić budżet RP.
jos. / .* / 2005-03-25 23:12
mialbys szanse sie podlaczyc to inaczej bys spiewal kolego.punkt widzenia zalezy od pkt siedzenia.
Obserwator / .* / 2005-03-25 07:52
Tę powieść warto sfilmować. Polska + kolonie w Afryce i ten demokrata udzielajacy koncesji - Kabilaa producentem mógłby byc Rywin. W każdym razie kacyki z czarnego lądu są bardzo wiarygodni.itd. a może serial?Ogladalność i kasa murowane.Pozdrawiam
Autor / .* / 2005-03-25 17:31
Taki sam demokrata jak Hugo Chavez z Wenezueli czy plk Muammar Kadafi z Libii. Z nimi tez swiat robi interesy naftowe nie wybrzydzajac. Francuski koncern naftowy Total (dzisiaj dzialacy juz w grupie Total Fina Elf) nie mial nigdy rozterek moralnych przed podjeciem decyzji o zainwestowaniu swoich kapitalow z panstwie Myanmar (dawniej Birma) rzadzonym przez antydemokratyczna (coz za eufemizm!) junte wojskowa. Nie to, zebym kogos rozgrzeszal, ale czym Kabila nieboszczyk (bo wtedy, gdy przyznawano koncesje polskiej firmie prezydentem Konga byl papa Laurent Desire, a nie jego syn general major Joseph) gorszy byl od wyzej wymienionych. Kolorem skory przeciez nie.A ukradziono dokumenty koncesyjne, a nie koncesje. Bylo to w grudniu 1999 r. Data wydania koncesji z opisem trybu jest w artykule, z odniesieniem do dokumentu zrodlowego, ktory kazdy moze sobie przeczytac, jesli lubi jezyk Moliere'a i De Gaulle'a.
George / .* / 2005-03-26 08:25
Takia działania Francuzów nie dziwią. Francuzi to przecież najgorsze śmierdziele, chołota i tałatajstwo.
Zenek z Madagaskaru / .* / 2005-03-25 00:26
Koncesję ukradziono a dwaj króle wiercą?
alx / .* / 2005-03-24 22:39
Witam,jak to szybko wszystko znika w niepamięci. Dopiero teraz przypomniałem sobie całą tą historię plus dziwną, a spektakularną ucieczkę Jofy (policjanci nie mogli go zobaczyć w lesie bo i las i Jofa... ciemni!). Było to opisywane w ex. Życiu Wołka.Ale potem sprawa ucichła. Dobrze, że nie na zawsze :)Pozdrawiam,
Szybszy / .* / 2005-03-24 18:47
Brawo, Panie Jarosławie. Zaglądam na Money.pl głównie dla Pańskich artykułów. Mile odróżnia się od innych internetowych i prasowych unikaną przez innych tematyką i rzeczowością argumentacji (niestety artykuły we "Wprost" są w większości szczególnie płytkie). A adwersarza ma Pan chyba cały czas tego samego sądząc po stylu (konurencja?) tylko przydomki zmienia...
ziele / .* / 2005-03-24 11:47
Fantastyczne !!! Akcja trzyma w napięciu od pierwszej liniki, wielu bohaterów (wszyscy negatywni), zaskakujące odwołania do źródeł ("NIE").Pozostaje tylko publikować i to w twardej oprawie, z obrazkami wzorem np. specjalnego wydania Kodu Leonarda Da Vinci - przebój murowany.Chylę czoła...
Cezar / .* / 2005-03-24 10:08
No i masz babo placek, a już prawie uwierzyłem, że rurociąg Przyjaźń tłoczy ropę od przyjaciół, a autor znowu mi świat skomplikował.
skomentuj

Najnowsze wpisy