Na skróty
  • WAŻNE:
Forum Forum dla firmKadry

Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

skomentuj
Wyświetlaj:
ktos z za rogu / 220.101.165.* / 2008-11-11 12:49
Taa chcialbym to widziec jak sie obala mity a nie kolejna flaszeke z kolegami...
dorzuce swoje 3 grosze(na wiecej mnie nie stac)...opowiem jak to jest w Au....gdzie juz jestem jakis czas...
Wyglada to tak....jesli nie masz papierow,dajcych staly pobyt .....lub pozwolenia na prace pozwalajacego pracowac 40 godzin w tygodniu..nie przyjezdzaj..jesli byles managerem..czy zatrudnionym w biurze pracownikiem z wyksztalceniem...nie licz na to ,ze tu z pocalowaniem reki dostaniesz podobna prace..nawet jesli znasz j.angielski perfekcyjnie...a znam takie przypadki...moze jednak komus sie udalo,ale o czyms takim nie slyszalem...
Zatem wyglada to tak..Polacy przyjezdzaj tu na wizie studenckiej..i co i maja ograniczenie pracy 20 godzin na tydzien...mozna to ominac..pracujac ..u..Polakow..a wiadomo u..Polakow lub polaczkow-cwaniaczkow place nizsze i zazwyczaj brak szacunku ze strony pracodawcy+ opoznienia w platnosciach...witaj Au....hahaha
ZAuwazylem takie zachowania..na poczatku ten kraj zachwyca...jest piekny..we wszystkim...potem powszednieje..az w koncu ma sie go dosc....jak szybko ten proces przebiega zalezy od kilku czynnikow,a mianowicie wyksztalcenia,pracy jak sie tu wykonuje,otoczenia(zazwyczaj Polakow) i stosunku do innych ras...
Wyksztalcenie-wielu przyjezdzajacych do Au...ma juz za soba studia i tytul mgr ,czasami tez doswiadczenie w pracy(od biurowej po budowlane) i co??? i nic..zazwyczaj znajduja prace po miesiacu..co zlaezy czy sie przyjechalo w zimie(o prace w zimie trudno) czy lecie..Spora wiekszosc pracuje wiec ponizej swoich kwalifikacji,co deprymuje chyba w duzym stopniu...niektorzy tego nie wytrzymuja i ...wracaja...
Praca-skoro jest juz wyzej wspomniane ograniczenie...mozna je obejsc pracujac u polakow...tubylcy raczej nie ryzykuja zatrudniania studentow ponad limit godzin..ze strachu przed urzedem imigracyjnym...choc jest duzo wyjatkow(jak zawsze)...Im praca bardziej cie poniza..myslisz sobie po co przejezdzales taki kawal zeby pracowac przy garach skoro masz wyzsze wyksztalcenie..czy to jest warte...wielu stwierdza nie..i wraca...
Otoczenie-jesli jestes wsrod ludzi ,ktorzy tu sie zadomowili i jakos sobie radza...najprawdopodobniej Ty tez bedziesz chcial zostac...
Generalnie jesli miales lepsza prace i zycie w Pl(a tu musisz byc kelnerem/kelnerka..sprzataczem/sprzataczka/budowlancem itp.)...ten kraj Ci sie nie spodoba...
Plus i to jest FAKT po jakims czasie masz juz dosc azjatow...arabow...hindusow..zwlaszcza jesli z nimi mieszkasz....azjacie (za wyjatkiem Japonczykow) potrafia mieszkac po 10 w 2 pokojowym mieszkaniu..nie utrzymujac w nim czystosci i gotujac posilki 24 godziny na dobe...i aby wietrzyc mieszkanie uchylaja drzwi na korytarz..i tak ow smrodek dostaje sie do Twego mieszkania....Hindusi jedza swoje curry i zadko sie myja...efekt.pomine milczeniem....araby(zwlaszcza libanczycy) zachowuja sie jak dresiarze w Pl(wlasnie arabowie zapoczatkowali tu noszenie dresu na ulicy!!!)..identycznie...
Ja rozumiem ludzi ktorych nie szczedzil los w Pl...rozumiem baRDZO DOBRZE..ALE CHYBA czasami to wyglada tak,ze za wszystkie nieszczescia proboje sie obwinic Polske,podczas gdy to nie Polska Ci wyrzadzila krzywde lecz Ludzie....
Czyz w innych krajach nie slyszy sie o podobnych sytuacjach..alez oczywiscie...tylko sie o tym nie mowi..
Mnie sie raczej wydaje,ze Polacy mieszkajacy na emigracji nie chca wracac do kraju nie dlatego ,ze go nie lubia...ale nie lubia atmosfery jaka tam panuje i ludzi,ktorzy tam mieszkaja...

prawda jest punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
Trzeba jednak trzezwo patrzyc na rzeczywistosc...nigdy..NIGDY poza granicami kraju nie bedziesz sie czul jak w Polsce....
Dziekuje..jesli ktos sie tak nameczyl i przeczytal ten komentarz..
zycze powodzenie i tym co w kraju i tym co na emigracji...
psychopata / 80.2.126.* / 2008-11-05 23:55
Wszystkich psychoonanistow ktorzy nie docenaja emigracji zapraszam do lektury: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/emigranci;przyslali;do;polski;1;2;mld;euro,63,0,359231.html

I uwazam ze sa to dane niedoszacowane...
Andre7 / 2008-11-06 13:32 / Tysiącznik na forum
Emigranci wyjeżdzają by polepszyć swoja własną sytuacje, a nie dla kraju. Transfery pieniędzy do Polski tez nie wynikaja z patriotyzmu, tylko są środkami na utrzymanie własnych rodzin i prywatne zakupy w kraju (np. mieszkania). Dlatego nie widze powodu ani do gloryfikowania ani do opluwania emigrantów - po prostu każdy sobie radzi jak może.
Podróże poszerzają horyzonty i pozwalaja zobaczyć co w innych krajach jest lepiej a co gorzej. Ale nie oszukujmy sie - ile % emigrantów zna dobrze język kraju emigracji i orientuje się w lokalnych życiu politycznym choćby na szczeblu samorządowym ? A dopiero taka wiedza pozwala na dokonywanie sensownych porównań.
podatnik / 2008-11-03 16:25 / Bywalec forum
Każdy człowiek ma prawo do własnego wyboru i własnego zdania.
Uważam jednak ,że wiele wypowiedzi jest niestosownych , nie można tak pluć na własny kraj , czy ktoś z tych krytykujących próbował coś tuzmienić , czy swoja postawą dawał inne lepsze wzorce.
I jedna uwaga , tam wszystko wygląda wspaniale bo nie zawsze wszystko widzicie właściwie i wiele pewnie ze stosunków społecznych nie rozumiecie.
Znam wielu obcokrajowców ,tórzy mieszkają w Polsce i są zachwyceni naszymi stosunkami uważają ,że są lepsze relacje pomiędzy luźmi niż w ich kraju . Często dziwią się i nie rozumieją na co my narzekamy . I jak ajest prawda , każdy ma swoją i dorabia ideologię do własnej sytuacji.
Zyczę emigrantom wszystkiego dobrego ale skoro zdecydowaliście się tam żyć to odwalcie się od nas , zostaliśmy tu i chcemy budować lepszą rzeczywistość i nieżyczę sobie , aby jakiś nieudacznik , któremu u się nie udało mna pogardzał. Sa rzeczy ważniejsze niź to czy mnie stać na markowe ciuchy i najnowszy model telewizora .Kto chce uczciwie pracować i jest rzetelny też znajdzie tu swoje miejsce.
Serwol / 2008-11-04 20:42
Uczciwie i rzetelnie to ja pracowałem. 7 dni w tygodniu. Za 1000 PLN. Dziękuje.
maseł / 85.221.184.* / 2008-11-09 22:52
zobacz kim jesteś w tamtym kraju. zarabiasz pewnie więcej, ale dla tamtego społeczeństwa jesteś etatową ZAKLEJDZIURĄ w pracy, której nikt nie chce podjąć. wydaje ci się, że jest w porządku, ale twoje dzieciaki Cię nie zrozumieją. zobaczysz...
marek xxx / 92.40.93.* / 2008-11-04 09:26
Klapy na oczach i slepota w smutnym jak p...a miescie , media przpelnione informacjami o kolejnych aferach , stres w ludziach i zaszczucie ..( uogulnaim oczywiscie) i chodzá tak smutni z konta w kont, ogládajác niedzielne filmy o glodujácych w Afryce cieszymy sie ze nie przymieramy glodem mamy wodé i strzeché nad glowá.. Chcsz wypowiadac sie o emigracji.. jesli nie spedziles kilka lat za granicá komentarz zostaw dla siebie..czesc z Nas Emigrantów walczy o lepszá Polské i powinniscie dziekowac ze réce do pracy odplynely, bo sami byscie dalej uprawiali inna forme niewolnictwa za 1000 zl ... Ja jestem w Wielkiej Brytanii i osiagnelem to co zalozylem a o czym moglem jedynie myslec w polsce,...tam zrywalbym sie z motyka na ksiézyc..tutaj.. wystarczy chciec i odrobia pracy... nikogo nie krytykuje...system jest zepsuty i nalezy go naprawic... za duzo w nim niescislosci.. moglbym o tym godzinami pisac.. Zycze wszyskim patriotom najlepszego..ja jestem nim nadal i wierze ze jak stare pokolenie rzdzácych odejdzie do Lamusa... wejdá ludzie którzy faktycznie bedá choc troche widzieli potrzeby Ludnosci a nie grup interesów.. Pozdrawiam Serdecznie
maseł / 85.221.184.* / 2008-11-09 22:48
żeby zarabiać można przenieść się do dużego polskiego miasta - tam znaleźć dobrą pracę. myślę, że w Wa-wie zarobki są porównywalne do zachodnich.. nie można PORÓWNYWAĆ Sokołowa gm. Kluchy do europejskiej stolicy. i drogi emigrancie odpowiedz sobie szczerze - czy pracujesz tam podobnie jak w Polsce? zasuwasz jak dziki - znam to z doświadczenia.
Timur / 99.232.235.* / 2008-11-03 17:05
Drogi podatniku,
Znowu nastapilo niepotrzebne rozszezenie tematu. Niezrozumiales moze tego, ze tematem jest masowy powrot i ewntualne przyczyny powrotow. Nikt nie pluje i nie szkaluje Polski. Jest to przekreceniem i bzdura. Poza tym najwiekszych patriotow znajdziesz za granica. Zawsze tak bylo. Musisz sie zgodzic, ze najtrudniej jest zmienic samego siebie. Musisz sobie zdac sprawe takze, ze tylko osoby mieszkajace za granica sa w stanie ocenic prawidlowo sytuacje Polski chociazby z tego powodu, ze widza sprawy pod znacznie wiekszym katem. Maja pelny obraz tego co sie dzieje w Polsce. W Polsce natomiast ludzie przewaznie sa uwiklani w miejscowe klotnie lub interesy. Oczywiscie troche przesadzam ale tak sie mysli na prawde. Ludziom za granica jest latwo wytknac nieudolnosc, ktora jest widoczna na kazdym kroku. Przyjecie krytycyzmu jest zawsze bardzo potrzebne. Nie mozna go odrzucac.
op_pl2 / 82.46.20.* / 2008-11-03 16:50
podatnik - mowil ci ktos o wojowaniu mieczem? ja tez sobie moge nie zyczyc zeby jakis tchorz i fajtlapa zostajacy w kraju mi jechal po 'rajtkach'. co do odwalania sie to jesli mnie pamiec nie myli to zawsze emigranci byli traktowani jak smieci ze zmywaka (tego przyykladowego) i ludzie gorszej kategorii, wiec to chyba wy chyba powinniscie sie odwalic od nas ;)

to tyle zartem, a wracajac do tematu - oczywiscie ile ludzi tyle teorii i punktow widzenia.

wszyscy mowia wiec i ja powiem - w polsce bylem kilak lat menagerem - nie powiem ze bylo zle czy tragicznie. na prace musialem zapracowac wyksztalceniem i ciezka praca przez iles tam lat. na emigracji jestem praktycznie na tym samym etapie ja pl - tez pne sie po szczeblach kariery. jednak to co zauwazylem to fakt, ze tutaj idzie to jakos szybciej i latwiej. o warunkach zyciowych nie am co wspominac - kazdy wie ze standard jest wyzszy na zachodzie.

co do powrotow - kilku znajomych wrocilo i... chce wracac ponownie tutaj - moze nie umieja sie odnalezc w polskiej rzeczywisosci, a moze faktycznie nadal tam lipa. nie mnie to oceniac - zylem wystarczajaco dlugo zeby wyrobic sobie wlasne zdanie o polsce.

pozdrawiam wszystkich
Dodo111 / 83.17.113.* / 2008-11-04 10:41
Polska to kraj Polaków! To nie tchórze ale zwykli ludzie. Tchórze i nieudacznicy pouciekali. Tak nieudacznicy! bo nie potrafili godziwie zarobić w Polsce. Przymusu nie ma: nie podoba się w Polsce to wyjeżdzaj. Ale odczep sie od polskich mediów i udzielaj się na forach: niemieckich, brytyjskich i innych. Mam gdzieś czy byłym rodakom powodzi się zagranicą czy nie. Nie moja sprawa.
Siedzisz zagranicą to odczep sie od spraw polskich bo nic Ci do tego. My Polacy nie wtrącamy się do tego co dzieje się w Niemczech, Holandii czy Brytanii. Nie wtrącajcie sie i wy w sprawy polskie.
anonimowy007 / 149.254.234.* / 2012-03-22 19:48
Zauwaz kolego, ze po pierwsze obrazasz nas zupelnie niepotrzebnie, po drugie nikt ci nie dal prawa decydowania o naszym zyciu w co sie mamy wtracac a w co nie, po trzecie, ile w tobie jadu, czy to zazdrosc?, po czwarte kazdy ma wolna wole, spozytkuj energie na swoje dobro.
byly emigrant / 195.66.22.* / 2008-11-07 21:06
Bredzisz znajdujesz prace a pracodawca mowi ci moge dac ci 1600 zl i co wtedy robisz wyjezdzasz bo niechesz byc wykorzystywany
Timur / 99.232.235.* / 2008-11-04 15:56
Stary posluchaj. My mamy takie samo prawo jak kazdy inny Polak i mozemy dyskutowac gdzie chcemy. Wszyscy jestesmy Polakami. Tak jak juz powiedzialem wczesniej, najtrudniej jest zmienic samego siebie.
domel niemcy / 80.152.234.* / 2008-11-04 11:34
DODO 111 idz do lekarza obywatelu RP
Dodo111 / 83.17.113.* / 2008-11-04 11:49
odczep się koleś -siedź sobie w reichu i przeglądaj niemieckojęzyczne fora. Spadaj precz nieudaczniku!
Greeder / 62.89.78.* / 2008-11-05 08:49
Dodek to chyba typowy przykład 'zostajaka'. Zakompleksione to jakieś, pewnie niedożywione, bo w Polsce za dużo nie płacą, brak protein do pracy mózgu. Tylko szczekać potrafi. :P
anonimowy007 / 149.254.234.* / 2012-03-22 19:50
typowy ......., sam klepie biede to drugiego by za nogi sciagnal, skad w tym narodzie tyle nienawisci i jadu? nigdy nie przestane sie dziwic chyba...
jGazz / 2008-11-02 13:25
Tak na prawdę kraj nasz nie potrzebuje "powrotów" ludzi skazanych na emigrację. Socjotechnicznie powrót tych ludzi wiąże się z integracją systemu gospodarczego z systemami innych krajów. Co jest obecnie daleko niezadawalające. Powrót możliwy, ale aklimatyzacja tzw. powrotna jest bardzo trudna. Podobnie się ma sprawa z ludźmi korzystającymi z "bezrobocia". Odzyskanie ich w formie siły pracowniczej jest bardzo trudna, a często nawet niemożliwa.
Bardziej dla naszego kraju odpowiednie jest rewolucyjna zmiana systemowych rozwiązań adaptacyjno mobilizujących grup społecznych zatrudnionych w gałęziach gospodarki okołobudżetowej, tzw. nawisu administracyjnego państwa. Może to brzmi śmiesznie, ale chodzi tu o ludzi zatrudnionych w agencjach, związkach, fundacjach. Nadzatrudnienie choćby w Związkach Zawodowych, Agencjach państwowych lub regionalnych , fundacjach państwowych jest wszechobecne. Chodzi między innymi o Agencje STOART, ZAiKS , Przekształceń Własnościowych, Agencje Mienia (wojskowego, rolnego), i wiele innych czort tylko wie po co zostały utworzone.
Z danych statystycznych wynika, że chodzi o grupę osób ok. 550 tys.
Więc tutaj należy szukać wsparcia ludzkiego, dla naszej gospodarki.
anonimowy007 / 149.254.234.* / 2012-03-22 20:35
Nie, no jestem pod wrazeniem logiki. Fajny tekst, przepisany z jakiegos podrecznika ekonomii. Nic tylko wdrazac.
PS: tak naprawde to kraj ma gowno do gadania w sprawie powrotow. Powrot to sprawa indywidualna tak jak wyjazd. Ksenofobia przez Was przemawia kochani a juz dawno w Unii jestesmy. Co za kraj, ja nie wiem czy z takim zasciankowym mysleniem kiedykolwiek bedzie w Polsce dobrze.
maseł / 85.221.184.* / 2008-11-09 22:37
świetny komentarz! reszta to walka frustratów...
SamSonic / 2008-11-01 11:11
Ostanitnie zdanie podsumowujące jest trafione. Odniose się jeszcze do powrotu "w ciemno" w obliczu gdy do Polski wkraca kryzys. Zauważyłem, że nawet młodym Polakom pracującym w zawodzie (głównie finanse i branże okołofinansowe) kilka lat jest ciężko znaleźc pracodowace, ktory oferowałby lepsze warunki od poprzedniego. Obecnie nie ma juz takiej presji na wzrost płac co poniekąd wiąże się również z redukacją etatów w niektorych firmach. Dlatego nie sadze aby powracający Polacy nie mieli problemów ze znalezieniem pracy skoro osoby, ktore z kraju uprzednio nie wyjedzazaly juz maja takie problemy, wyjatkiem przez jakis czas moze byc wykonczeniowka w budownictwie. drugi aspekt problemów ze znalezieniem pracy przez emigrantów to roznica w warunkach pracy w Polsce i za granicą. Probloem moye sie rowniez pojawic gdy wracajacy emigranic beda chcieli zakupic nieruchomosc na kredyt (przy zalozeniu ze maja mniej niz 25% wkladu wlasnego) bez stalej pracy czy wsparcia rodziny nie beda mogli zaciagnac w zadnym banku kredyt na nieruchomosc.
I takw najgorszym wypadku: przyjezdzacjac do Polski skazani jestesmy na czasowe bezrobocie, brak wlasnego M i mieszkanie u rodziców, sporo gotowki w walucie na koncie i czychanie na korzystny kurs wymiany.
Moja rada: pozostac na obczyznie i przeczekac najgorsze. jesli ktos ma inne rady to chetnie ich wyslucham.
nie spieszacy sie z UK / 81.153.155.* / 2008-11-03 09:59
ja mam do czego wracac, mam nowy dom i pare innych rzeczy i wcale mi sie nie spieszy z powrotem, czekam na obywatelstow (juz niedlugo) a potem chce jeszcze skoczyc do szwajcarii na rok,dwa.Do Polski zawsze zdaze wrocic i nie sadze ,zeby mnie wtedy zaskoczyla rewolucyjnymi zmianami (na lepsze|?).
goniek / 86.27.29.* / 2008-11-03 13:05
hej, przeczytałam większość komentarzy, cóż .. punkt widzenia zależy i zależał zawsze od punktu siedzenia :)!!!! Każdy ma tam wiec jakiś swój, więc ja dorzucę własny.
Za granicę wyjeżdżałam, żeby zarobić na studia i choć miałam godną pracę na wakacjach to zarzekałam się, że nigdy z kraju nie wyjadę. Nic mnie za granica nie pociągało, a Polak tylko w swoim kraju czuje się chciany. I nikt cię nie zapyta po dwóch zdaniach rozmowy: skąd jesteś???choćbyś się naprawdę starał. Nie dlatego,że wstydzę się Polskości, ale dlatego, że mnie te pytania wkurzają.
Czemu wyjechałam??.
Pracowałam na pensji nauczyciela za jakieś 900 zł i to by mi wystarczyło, plus pensja męża jakieś 1500 zł, dało się żyć wynajmując M3. Wpłaciliśmy pożyczoną od rodzinki sporą kasę na wymarzone mieszkanie lokatorskie, bo kredytu na normalne by nam wtedy nie dali, Spółdzielnia pieniążki rozdysponowała, a sama zbankrutowała!!!!, Sąd wypłaci tylko tym, którzy ubezpieczyli dodatkowo wpłaty i to nie w całości, bo nie ma z czego.
No i proszę!!!! Jeśli tak kochacie POlskę, ja też!!! to wspomóżcie biednych POlaków, któych okradła bez cienia wzruszenia i przeprosin!!!!!
Mieszkam prawie 4 lata w UK i może kiedyś wrócę, jak będzie do czego, albo z czym!!!!
Na razie kochana Funciki pomogły mi spłacić kredyt bez zaciągania pasa i za godną pracę męża.
Tym co nie wyjechali, albo mają do czego wracać, a za granicą mają przeciętne stawki radzę wracać.
Dlaczego?Większość Polaków mieszka na tanich dzielnicach, co wiąże się z kiepską opieką lekarska i poziomem szkolnym, przestępczością itd. Jeśli dostana kredyt na mieszkanie to właśnie na takiej dzielnicy. Wielu z nich nie ma o tym zielonego pojęcia i nie myśli przyszłościowo. W Polsce nie ma tak drastycznego podziału na na klasy jak tutaj.
Pozostaje też kwestia przyjaciół, ja znam samych anglików i kilku emigrantów z innych krajów. Trudno jest być w relacji z Angolem, zupełnie inna krew i jeszcze skorupa kulturowa, za to emigranci są bardzo przyjaźni. Większość Polaków i wszyscy na których się natknęłam nie mają żadnych relacji bliższych z Anglikami w tym nie wiedzą na co skazują dzieci, które dorosną w takiej kulturze. Wybór należy do każdego. Ja jeszcze nie wybrałam, bo wybór jest trudny.pozdrawiam
gall333 / 62.111.141.* / 2008-10-31 20:05
Piękne spostrzeżenia wiem coś o tym. Dodam wam tylko że na zachodzie POLAK POLAKOWI WILKIEM.
HB / 85.89.191.* / 2008-11-02 18:24
W Polsce : Polak Polakowi 5 x WILKIEM
Timur / 99.232.235.* / 2008-10-31 18:26
Gzie jest moj dom? Tam gdzie zyja porzadni ludzie i tam gdzie jest nasza praca. Nie wazne do jakiego kraju wyjechalismy. Wazne z jakim postanowieniem. Glownymi powodami na pewno sa poprawa warunkow materialnych oraz ucieczka z wiecznego chaosu, ktory charekteryzowal Polske zawsze. Znam takich, ktorzy wyjechali do Rosji i bardzo sobie chwala. Na pewno wyjechali ludzie, nie jak wszyscy mysla najmadrzejsi, lecz najsprytniejsi. Wszyscy wiemy co to jest ,,polski chaos''. A co to jest? Brak organizacji. Olbrzymie prostactwo, ktore spotyka sie na kazdym kroku a zwlaszcza w urzedach. Urzednik powinien pracowac dla swojego klienta przeciez. W Polsce jest zupelnie inaczej. Liczne przyklady przekupstwa sa nagminne. Choroba narodowa jest wysmiewanie sie z siebie nawzajem, jezeli ktos ma inne poglady, polaczone z wulgarnymi wyzwiskami. Zawisc w narodzie polskim jest olbrzymia. Jezeli ktos ma wiecej, to przecietny Polak mysli, ze musial ukrasc bo przeciez uczciwa praca nie mogl sie dorobic. W potocznych rozmowach Polakow slychac wieczne narzekanie. Jest to bardzo deprymujace. Swiadoma nieumiejatnosc obiektywnego oceniania sytuacji. Podkladanie tzw. ,,swini’’ komus jest przyjmowane jako najlepszy zart. A jak juz lezy to pytaja jak dobic. Ofiary natomiast, po przejsciu rekonwalescencji, pracuja nad tym jak sie zemscic. Codziennym pozywieniem dla wiekszosci Polakow jest antysemityzm, kolor skory, mniejszosci narodowe oraz nienawisc do Rosji lub Ameryki graniczy z obledem. Inne narody patrza na to jak na nieuleczalna chorobe psychiczna Polakow. Takie drobne sprawy jak: lampa uliczna na srodku wybudowanej ulicy czy 11-to pietrowy budynek bez windy czy karetki pogotowia, w ktorych chory musi nogi podkurczyc bo sie nie zmiesci. Nawet bojka, nie tylko na budowie, ale w kosciele polaczona z wyzwiskami jest czyms normalnym i jest tylko malym piwem. Niektorym emigrantom sie wydaje, ze to wszystko jest czyms gorszym od narkomanii i alkoholizmu i dlatego nie wroca na stale za zadne pieniadze. A ile ich wyjechalo w sumie w czasach kiedy moznaby to posprawdzac? Moze dwa razy tyle co mieszka obecnie w Polsce. Nie, ci ludzie korzy znajda swoje miejsce na pewno nie wroca.
Falkonetti / 83.20.212.* / 2008-10-31 20:18
Większość z tego o czym piszesz to prawda. NIEPRAWDĄ jest antysemityzm. To ciągle nam przyprawiana łatka. Poza tym zgadza się niestety wiele - szczególnie opinia o urzędach...

Ja mieszkałem 13 lat w Niemczech i wróciłem do Polski. Stworzyłem własne przedsiębiorstwo - zatrudniam 80 osób. Żaden z naszych inżynierów, techników i monterów nie wyjechał z kraju. I o ile wiem nie zamierza. Mimo tego co piszesz nasze lasy pachną zupełnie inaczej niż te w wielu krajach, które odwiedziłem. I za nic w świecie - mimo chamstwa, które się tu spotyka - nie wyjadę stąd. Bo i po co?
Pozdrawiam i szczerze życze powodzenia!!
teskniacy / 79.240.164.* / 2008-11-11 20:15
Czesc mieszkam od 20 lat w niemczech i mam w polsce calarodzine, moja zona cörke i dwie wnuczki. Ja mam 40 lat a moja zona 45. Jestem Specjalista w dziedzinie logistiki pracuje na stanowisku asystenta kierownictwa z wieloma kwalifikacjami. Ciagnie nas rodzina i po 20 latach mam dosyc niemcöw. Mam tylko obawy ze nie uda mi sie znalezc pracy z taim zarobkiem zeby +/- miec ten poziom zachodni. Powiedz mi jak to widzisz, jakie my mamy szanse powrotu do polski ?
waz(USA) / 200.49.213.* / 2008-11-03 14:33
Polska - warcholska - to jest caly moj komentarz do powyzszego.
maseł / 85.221.184.* / 2008-11-09 22:35
gdzie ty mieszkałeś, frustracie...?
gate / 2008-10-31 17:41 / Bywalec forum
Bez badań.
Część wróci bo pojechali " na saksy " lub po doświadczenia.
Reszta raczej nie wróci.
Dla solidnego człowieka tam jest właściwe miejsce: szacunek, tanie paliwo, samochody, żywność, zasiłki, blisko do Polski.
narrator / 87.116.209.* / 2008-11-01 12:50
żywność? chyba jesteś wegetarianinem?
ziele666 / 2008-11-01 13:52
hehehe celna uwaga, nie ma to jak smaczne, pachnące i pożywne mięsko z europejskich półek :)
hwd / 149.254.234.* / 2012-03-22 20:41
nie pier....., zrob zakupy za pare groszy... zreszta, odechcialo mi sie tlumaczyc...
Manchester / 86.160.176.* / 2008-10-31 16:17
15 % widzi drozsze mieszkania, gdzie??? bo w Anglii stanialy o 30% w stosunku do cen sprzed 2 lat, kredyty stanialy, w tej chwili nawet urzadzanie wnetrz jest smiesznie tanie w UK na luksusowym poziomie, wszystko tanieje niesamowicie, gdzie ta drozyzna??? ja nawet za gaz i prade place 60% tego co w Polsce,gdzie oplacam rachunki za dom i nie chce sobie przypominac jaki % oplaty to sam gaz a jaki to pewnie koszty ogolne bandy nieukow w gazownictwie..
ziele666 / 2008-10-31 14:56
Jedna kwestia zawsze mnie nurtowała w zachowaniu Polaków za granica - gdy są tam to pracują jak woły czym zdobywają sobie przychylność tamtejszych szefów, wykonując często pracę której w kraju nigdy by się nie podjęli.

Natomiast pracując w Polsce mają przede wszystkim roszczenia i narzekają jak to jest im źle, bo ich życie nie wygląda tak jak w kolorowych serialach.

Spójrzmy na takich drogowców - koniunktura na tego typu usługi wzrosła do tego stopnia że mój znajomy kierownik budowy jeszcze 3 lata temu mógł powiedzieć pijanemu robotnikowi że go zwalnia - w dzisiejszych czasach musi powiedzieć żeby ten poszedł do domu i się przespał.

A drogi jak się budują chyba wszyscy widzimy...

Możnaby mnożyć takie przykłady, ale zmierzam do tego że wielu emigrantów tak na prawdę nie dało sobie szansy na zaistnienie tutaj. Wielu moich znajomych po skończonych studiach np. prawniczych wyjechało za granicę z góry zakładając że tutaj nic się nie da osiągnąć.

Tym wszystkim dedykuję moją skromne osiągnięcie - po 5 latach pracy do której trafiłem zupełnie przypadkiem, z zarobkami 1600 brutto, jestem obecnie dyrektorem handlowym i wiceprezesem zarządu (to jest spółka akcyjna) z pięciokrotnie wyższym wynagrodzeniem (plus premia za wynik).

Wierzcie albo nie ale wszystko to zawdzięczam ciężkiej pracy.
radsz / 2008-11-02 23:52 / portfel
Zielek,

Kilka uwag na moim przykladzie. Chcialem sprobowac w Polsce. Uzyskalem tytul doktora z informatyki na zagranicznej uczelni ktora jest w ranking na swiecie w pierwszej 100. Probowalem rozpoczac nostryfikacje w Polsce. Musze bo jestem Polakiem. Jak bym byl obcojakrowcem to moj doktorat bylby automatycznie uznawany. Nostryfikacja to jedna wielka pomylka. "Wielka" rada wydzialowa uczelni poza pierwsza 500 w rankingu swiatowym juz na wstepie zaczyla sobie napisania pracy po polsku bo im angielski nie lezal. Potem gdy odmowilem zaczeli pietrzyc inne przeszkody niezgodnie z prawem. Nie chcialo mi sie isc do sadu administracyjnego. Wysmialem ich i znalazlem sobie prace zagranica. Teraz pracuje na uczelni w pierwszej 20 w rankingu swiatowym.

Przez kilka miesiecy co bylem w Polsce pracowalem za smieszne pieniadze na uczelni. Prowadzilem specjalny kurs z zajec ktore w Polsce w 2004 prowadzilo sie na jednej uczelni. Po umowie ustnej z rektorem napisalem dlugi skrypt do zajec za ktory obiecano mi zaplacic dodatkowo. Gdy sie upomnialem o pieniadze i powiedzialem ze sie zwolnie jesli pieniadze ktore uzgodnilismy nie zostana mi wyplacone dostalem zgode na zwolnienie sie ;). A wczesniej pupilek rektora pytal sie mnie czy nie upchnal bym jego artykulu na jakiejs konferencji naukowej. Upchnal ;). W pierwszej chwili nie wiedzialem o co chodzi bo wszystkie moje artykuly zawsze byly oceniane przez grono 3+ niezaleznych recenzentow i nie slyszalem o upychaniu artykulow dopoki nie zaczalem pracowac w Polsce. Wyjasnilem mu dyplomatycznie ze takich rzeczy sie nie robi.

Polacy co wyjezdzaja szanuja sobie prace zarowno zagranica jak i w Polsce. Tylko czesciej ich jako pracownikow nie szanuje sie w Polsce. Moze sie to zmienilo przez ostatnie 3 (odkad sporo wyjechalo zagranice, powodujac potezny spadek bezrobocia).
Ludzie bedacy w Polsce i majacy dobra prace w Polsce powinni zdawac sobie sprawe ze gdyby nie ten milion+ Polakow co wyjechalo mieliby sie duzo gorzej.

Mieszkanie w Polsce kupilem sobie za pieniadze zaoszczedzone z pensji studenta doktoranta. W Polsce musialbym pracowac i studiowac zeby wiazac koniec z koncem. O kupnie mieszkania nie mialbym co marzyc.

Mam cudowna zone, ktora skupia sie w 100% na naszej dwojce dzieci. Poswieca im tyle czasu ze dzieki temu dobrze sie rozwijaja. Czy macie czas dla dzieci i nie macie wyrzutow sumienia ze za malo spedzacie z nimi czasu? Mam nadzieje, ze nie. Tak jak niektorzy polscy moi znajomi co wlasnie oboje rodzice musza pracowac. Moja rodzina zyje z jednej pensji i jestesmy w stanie zaoszczedzic polowe z tego co dostaje na reke. Jestem pracownikiem na uczelni (nie zarabiam kroci), moi koledzy pracujac w firmie zarabiaja 2 krotnie wiecej. Ja jednak robie to co bardzo lubie.

Polska mi nigdy nie dala szansy tylko klody pod nogi. Nawet jak uzyskalem tytul inzyniera (za darmo! - uczelnia doplacala mi stypendium naukowe) na prywatnej uczelni to nie chcieli mnie przyjac na 3-4 rok studiow magisterskich na panstwowej uczelni zeby zrobic magistra. Kazali mi robic od poczatku studia - od 1szego roku. Malo brakowalo a na tym skonczyla by sie moja kariera naukowa z powodow finansowych.

Udalo mi sie nie dzieki Polsce ale 2-3 zyczliwym osobom ktore pomogly gdy bylo mi ciezko. Pozniej ja moglem sie oddzieczyc innym Polakom zagranica (cos w stylu Pay it Forward).

Zielek ciesze sie ze jest Ci dobrze. Nie pisz jednak o rzeczac o ktorych nie masz pojecia. Jest wielu Polakow ktorym system prawny czy polska rzeczywistosc sama dala poteznego kopniaka zagranice.

Znalem Polakow ktorzy zostawili zone, dwojke dzieci i pracowali bardzo ciezko placzac z tesknoty za rodzina. Jednak w Polsce mimo swoich najwiekszych wysilkow nie dawali rady.

Znalem Polakow ktorzy mieli dobra i prosperujaca firme, ktora z dnia na dzien, popadala w powazne tarapaty finansowe z powodu zmieniajacych sie przepisow ZUS czy podatkowych. Zona byla na pol rocznym stazu w urzedzie podatkowym i widziala co sie tam dzieje.

Puenta.

Zielek. Duzo latwiej sie zyje poza Polska. Przeczytaj sobie na rzepie o nowej ksiazce z ktorej powoluje sie na cytat. W Polsce jest jak w kisielu - kazdy ruch wymaga podwojnego wysilku. Ja naprawde Ci wierze ze zawdzieczasz to wszystko ciezkiej pracy. Pracujac zagranica tak ciezko mialbys sie 2-3 razy lepiej.

pozdrowienia,
radsz
mm3334 / 91.193.208.* / 2008-12-07 14:58
Rasz,

Moja mama w wyniku marca68 zostala wyrzucona z szkoly podstawowej (ndst) - nastepnie szkola specjalna.

Moj daleki kuzyn - osoba niepelnosprawna (wada sluchu) - zostal zmuszony przez Uczelnie Wyzsza (panstwowa) do lektoratu na poziomie sredniozawansowanym.

Jak patrze na moja rodzine w Polsce i na ta co opuscila ten kraj. To w Polsce nikt nie pracuje na zadnej uczelni, ale np moja ciotka z USA - Columbia Univ, syn od mojego wujka (brat babci) - Universität München. Moja dosc daleka kuzunka ktora jest o rok starsza odemnie, ale urodzona juz zagranica - zarabia w Niemczech ok 20 tysiecy euro m-c, Za to moj kuzyn urodzony w Polsce pracuje za 1200 zloty netto przy reklamie samochodwej.

Polskie uczelnie to zgnily i zepsuty robal.
mirekg72 / 80.2.126.* / 2008-11-05 23:18
Skomentuje twoja puente - NIektorzy siedza po uszy w Platonowskiej jaskini i gotowi sa zabic za brak uznania ich swiata :( (przenosnia). Wyrazy szacunku dla Ciebie.Mirek
ziele666 / 2008-11-03 09:31
Dzięki za rzeczowy komentarz - w większości masz rację, dlatego odniosę się tylko do tych fragmentów z którymi się nie zgadzam.

"Malo brakowalo a na tym skonczyla by sie moja kariera
naukowa z powodow finansowych."

Odpowiedz sobie na pytanie jak wygląda sytuacja zdobywania wykształcenia za granicą. U nas studia państwowe, poza kosztami utrzymiania są w zasadzie darmowe, o czym większość narzekających absolwentów zapomina.

"Mieszkanie w Polsce kupilem sobie za pieniadze zaoszczedzone z pensji studenta doktoranta. W
Polsce musialbym pracowac i studiowac zeby wiazac koniec z koncem. O kupnie mieszkania nie mialbym co marzyc."

Tu popełniasz ten sam bład logiczny co więszkość emigrantów. Przeliczacie euro/dolary/funty na złotówki i chełpicie się gigantycznymi zarobkami w stosunku do realiów Polski.
Byłbyś bardziej wiarygodny odnosząc się do tego co masz w kraju w którym żyjesz - własne/mieszkanie dom to byłoby coś wymiernego.

Ja też mogę powiedzieć że stać mnie na kupno domu w Azerbejdżanie tylko co to ma do rzeczy ?

"Pracujac zagranica tak ciezko mialbys sie 2-3 razy lepiej."

Podobnie jak ty cenię sobie życie rodzinne więc nie zdecydowałbym się na emigrację, a to co mam wystarcza mi, a ponadto żyję w MOIM kraju - może wydaje ci się to dziwne ale to coś co trudno przeliczyć na pieniądze.

Również pozdrawiam
oponent / 80.2.126.* / 2008-11-05 23:44
Jestes pewien ze jest to TWOJ kraj ???
radsz / 2008-11-04 18:47 / portfel
Witam,

Podam przyklad jednego kraju. W Szwecji studenci dostaja stypendia-pozyczki bardzo malo oprocentowane. Jesli kogos nie stac na zaplacenie za akademik czy kupienie sobie ksiazek to wtedy ma pozyczke oprocentowana na taki maly procent ze zwykle nie oplaca mu sie splacac tej pozyczki. Pozyczka ta jest umarzana jesli sie nie zdola jej splacic gdy sie przechodzi na emeryture. Takze Szwecja (prawdopodobnie wszystkie kraje skandynawskie) oferuja lepsze warunki finansowe ksztalcenia.

Jesli chodzi o inwestycje w kraju w ktorym zarabialem. Nie traktowalem tego kraju jako docelowego kraju zamieszkania. Moi koledzy kupowali mieszkania ja nie. Oczywiscie ze w Polsce byly mieszkania tansze i latwiej sie je kupuje, ale czy tak naprawde nie liczy sie tylko to ze zdobywa sie edukacje i mieszkanie za jednym zamachem?

Jesli chodzi o zycie w Polsce. Twoje dzieci zaczna chodzic do szkoly. Przyjdzie Ci sie uzerac z nauczycielami i zobaczysz jak potrafia krzywdzic je. Mnie dlatego nie spieszy sie do Polski, wiem jaka to jest walka z wiatrakami, gdy nauczyciel chce Ci zniszczyc dziecko. W mojej dalszej rodzinie byl przyklad. Nauczyciel wymusil ze szkola wyslala chlopca na badania do psychologa, chcieli sie go pozbyc i wyslac do szkoly specjalnej. Wrocil z opinia od psychologa, ze nauczyciel zneca sie psychicznie nad dzieckiem powodujac nieustanny stres i klopoty z przyswajaniem wiedzy. Dopiero gdy dziecko zostalo przeniesione do innej szkoly, plus opinia innych uczniow podczas kuratorskiego dochodzenia zaowocowalo zwolnieniem nauczyciela. Co z tego jak szkody zostaly juz zrobione.

Dla mnie nie jest wazne w jakim kraju mieszkam, ale czy mieszkam z rodzina pod jednym dachem. A moja rodzina podrozuje ze mna i dlatego Polska wypada blado po porownaniu do innych krajow. Pod wieloma kryteriami jest w tyle. Jest to kraj w ktorym marnuje sie ludzki wysilek i prace. Wielu ludzi to widzi i nie chce im sie probowac zaistniec w Polsce skoro zagranica mozna to zrobic mniejszym wysilkiem i za lepsze pieniadze.

pozdrowienia,
Radsz
misio23 / 194.221.133.* / 2008-11-03 17:49
Co oznacza "moim kraju"? To jest 21 wiek zyjesz w Europie, jezeli ludzie z jednej czesci Europy kopia cie za mocna w tylek to sie wyprowadzasz tam gdzie latwiej. To proste jak konstrukacja cepa. Gosc dostal szanse w innej czesci swiata i ja wykorzystal. Polska nie oferuje takich mozliwosci. To zakompleksiona dziura na mapie Europy.
bajkopisarz / 83.31.234.* / 2008-11-02 21:52
A ja się pytam, gdzie wtedy byli rodzice?
mirekg72 / 80.2.126.* / 2008-11-01 09:36
Ale rozumek to u Pana malutki Panie dyrektorze H*******Y skoro nie widzi pan ze zostal pan dyrektorkiem dlatego ze lepsi od pana wyjechali...

jeszcze 3 lata temu mógł powiedzieć pijanemu robotnikowi że go zwalnia - w
dzisiejszych czasach musi powiedzieć żeby ten poszedł do domu i się przespał

Zaloze sie ze jestes dyrektorem krocej niz 3 lata
ziele666 / 2008-11-01 11:29
na co ci te złośliwe komentarze skoro nie masz pojęcia o branży w której pracuję ani tego co udało mi się osiągnąć przez 5 lat.

pewnie żal d..ę ściska że jako "ten lepszy" wyjechałeś i teraz przebierasz owoce w TESCO.
mirekg72 / 80.2.126.* / 2008-11-02 02:37
Mialem nadzieje ze sie odezwiesz i prosze bardzo podzialalo.
Szczerze gratuluje Ci sukcesow i zycze Ci zeby nikt pod toba dolka nie wykopal a mowie to z obserwacji.
Znalem goscia ktory rok temu zakonczyl kariere dyrektora handlowego wlasnie w ten sposob. Historia taka jak twoja tylko znalazl sie ktos bardziej "potrzebny" niz on.
Prosze zwroc uwage ze nikt z ludzi ktorzy wyjechali za granice nie krytukuje tych co zostali w polsce i nie zostali dyrektorami. Nikt nie twierdzi ze nie dali sobie szansy na zaistnienie za granica.

A w tesco robie zakupy i wiesz co przy kasach siedza ludzie ktorzy usmiechaja sie do klientow, Ludzie usmiechaja sie do siebie na ulicy :) . Obowiazuje nieco inna mentalnosc. Wiecej szacunku.

Szkoda ze tego nie rozumiesz... jak rowniez tego ze sa ludzie ktorzy chca miec wybor w swoim zyciu. A twoj brak szacunku do robotnikow drogowych i emigracji jest nieelegancki. Kolega kierownik jak narzeka to jest OK a jak pracownik narzekac to BE BEE.


Natomiast pracując w Polsce mają przede wszystkim roszczenia i narzekają


Prosze przestan obrazac drogowcow sugerujac ze przez ich pijanstwo nie powstaja nowe drogi.
T.y Kali obrazac innych to OK a inni nie wolno bo BE

Ty byc KALI niewychowany i dostac chamski komentarz na ktory zasluzyles przywolujac rowniez zazdrosc jako argument . Czlowieku ja cie nie znam to o co mam byc zazdrosny, Mowiac lepsi mialem na mysli twoich "kolego ze studiow". Przyznaj ze ich wyjazd mial wplyw na podaz na rynku pracy co mialo rowniez wplyw na rozwoj twojej kariery zawodowej - pozytywny.
Wielka fala emigracji ma rowniez wplyw na gospodarke Polski , ktorej to rozwoj przyczynil sie do rozwoju twojej kariery z ktore jestes dumny.
Wiem ze to uproszczenia i w pewnym momencie zacznie tych ludzi brakowac do roboty - bo ktos musi pracowac na dyrektorow rowniez w Polsce- ale ludzie maja prawo korzystac z wolnosci ktora jest ich prawem.
Podsumowujac od dyrektora mam prawo oczekiwac wnikliwej i bardziej obiektywnej analizy zjawisk, kreatywnego poszukiwania odpowiedzi a nie subiektywnej krytyki tego co niezrozumiale.

Zycze powodzenia Panu i Panskiej rodzinie
Mirek
ziele666 / 2008-11-02 10:26
Z Twojego pierwszego komentarza wnioskuję, że sielska atmosfera wszechobecnej sympatii w twojej nowej ojczyźnie nie do końca się Tobie udzieliła. Teraz próbujesz wyjść na miłego gościa który chciał mnie tylko sprowokować.

Obawiam się że zbyt mocno zachłysnąłeś się zachodem twierdząc że "kopanie dołków" to typowo Polska specjalność - mam nadzieję że nie będziesz musiał się przekonać o tym że jest inaczej.

Niestety nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem o drogowcach - to miał być przykład na to że ludzie nie szanują pracy w Polsce - nawet w branżach które przeżywają rozkwit (6000 brutto dla drogowca jak na nasze warunki uważam za całkiem godne wynagrodzenie). Natomiast za granicą potrafią zagryzać zęby i z uśmiechem układać kolejno umyte talerze.

Wiem o czym mówię bo byłem pół roku w Londynie robiąc to samo...

Twoja teoria o "kolegach ze studiów" wydaje się również być chybiona. Moi koledzy ze studiów którzy wyjechali za granicę w przeważającej większości wykonując pracę mocno poniżej swoich kwalifikacji (kelnerzy, lejbrzy na budowach, obsługa lotniska, pracownicy w fabryce protez). Ci którzy wyjechali żeby robić kariery to przeważnie informatycy, lekarze i specjaliści budowlani.

To co pomogło mi w "karierze" to nie fala emigracji tylko wąsko wyspecjalizowana branża i 5-lenia lojalna praca w jednej firmie.

Czy byli lepsi na moje miejsce ? Być może, ale przy pierwszej nadażającej się okazji zmienili branżę, czego być może dzisiaj żałują.

W jednym masz rację emigracja nie jest obojętna na nasz rozwój gospodarczy - ale ja w żadnym fragmencie nie twierdziłem że jest inaczej. Polska nie jest łatwym miejscem do życia, ale uważam że warto jest dać "jej" szansę.

Również pozdrawiam
mirekg72 / 80.2.126.* / 2008-11-02 22:27
Dzieki, nigdy nie uwazalem sie za lepszego od nikogo.

Sam miales szanse skomentowac moj post w postaci : ZE TOBIE JEST przykro ze nie rozumiesz mojego ROZUMOWANIA BO MAM maly rozumek, lub tez zaluje ze nie rozumiesz mojej wypowiedzi...

ale uzyles zazdrosci jako argumentu przetargowego w dowodzeniu "racji - swojej"

Nasluchalem sie wiele w stylu ''jest setki chetnych na wasze miejsce do roboty i moge was w kazdej chwili wy$%^&(*&lic"
ale to nie tak Przylacielu. Dlatego zrazil mnie twoj komentarz. ze 3 lata temu twoj kolega moglby ich wy$%^&(*&lic"
I nigdy nie zanegowalem twoich osiagniec.

Probuje ci wyjasnic ze szacunkiem do ludzi zyskasz wiecej niz krytykowaniem ich osiagniec . Zrozum prosze ze istnieja ludzie ktorzy zycza innym dobrego i nie wierza w Polska propagande sukcesu..
Bo byli tu juz wczesniej niz ty zaistniales i moze oczekuja czegos innego.

TWOJ SZACUNEK DO PRACOWIKOW I ICH PRACY GDZIEKOLWIEK BY JEJ NIE WYKONYWALI WPLYWA NA JEJ JAKOSC.

Na prawde zycze Ci powodzenia w Zyciu bo od Ciebie i wielu podobnych zalezy przyszlosc tego kraju, i wzajemny szacunek obywateli, ktory zaprezntowales w swojej skromnej wypowiedzi.

Pozdrawiam
Mirek
ULALALA / 89.167.55.* / 2008-11-01 12:36
Szczerze mając 5 razy 1600 brutto to masz jakieś 8000 brutto z czego nasze organizacje pasożytnicze zabierają ci jakieś 40%, zostaje ci 5000 zł na rękę. Hehe co to za pieniądze jak ja za sama rachunki płace miesięcznie lekko ponad 3000 zł (4 osobowa rodzina) to co to za pieniądze zarabiasz. Mój przyjaciel przyjechał po 10 latach z USA nie tak dawno bo 2 tygodnie temu wrócił do USA. Wiesz co stwierdził, że banany u nas są 2 raz droższe niż w USA, o paliwie to nawet nie wspomnę, o innych rzeczach nie będę mówił bo jest to po prostu dużo tańsze niż u nas. Fakt zarobisz 1600 $/ miesiąc ale ile możesz za to kupić tam a ile u nas. On ma swoją małą firmę transportową bo tylko dwie ciężarówki, z każdej zostaje mu po opłaceniu wszystkiego(kierowca etc.) jakieś 5000 dolarów, to ma 10000 $ miesięcznie, rata za dobry samochód tak jak on mi mówił to koszt 350-450 $, ubezpieczenie jakieś 100$ na miesiąc koszty jedzenia to tak na maksa na jedną osobę jakieś 50 $ na tydzień. Policz sobie jakie zostają mu pieniądze możesz odliczyć z 1500$ na ratę za mieszkanie i opłaty ale to mocna górka. Pytam się można tak tu w Polsce ? HEHE nigdy w życiu,a potem jeszcze długo. Więc nie wyskakuj tutaj z tak śmiesznymi postami.
ziele666 / 2008-11-01 13:19
no widzisz a ja mam swoje nędzne 8500 brutto, małżonka kolejne 4000, 2 letniego synka i spłacone mieszkanie. A wszystko to w wieku 30 lat.

Czy można mieć lepiej ? jasne - gdybyś czytała ze zrozumieniem to co napisałem kawałek wyżej to wiedziałabyś że nie próbuję porównywać europejskiej czy tam amerykańskiej średniej stopy życia do realiów naszego kraju.

Mówię tylko o tym że jak się ma 25 lat i ukończone studia to może warto się zastanowić i spróbować zacząć żyć tutaj,a nie z góry zakładać że to się nie opłaca bo Państwo cię okrada a drogi są bardziej dziurawe niż za zachodnią granicą.

Wytłumacz mi jedno - skoro ta ameryka to takie el dorado to skąd ten cały kryzys i dlaczego amerykanie nagle przestali spłacać kredyty ??
999yngad / 213.155.151.* / 2010-01-21 21:42
hej ziele
gratuluje sukcesow

ogolnie wkurza mnie opluwanie tych co zostali tych co wyjechali i na odwrot.
jestesmy w UE, ktora zostala stworzona rowniez do swobodnego przeplywu sily roboczej.

ja w PL mialam bardzo dobra prace ale poniewaz musialam pracowac daleko do miasta rodzinnego a moj (obecnie) maz nie mogl znalezc pracy w miescie w ktorym ja pracowalam ( jeden zaklad pracy i ktory w czasie zatrudniania mnei deklarowal (chwilowo) pomoc w zatrudnieniu drugiej polowki) wyjechalam

i nie zaluje .

mieszkam rownie (wy)godnie jak w Polsce , mam wspaniala prace, znajomych, tylko rodziny brak i starych przyjaciol....

za kilka lat byc moze wroce, byc moze nie. moze pojade gdzie indziej. zobacze :)

jedyna roznica jaka zauwazylam to troszke inne podejscie do kobiet w pracy, jeszcze nikt nie puscil do mnie zadnego szowinistycznego/z podtekstem seksualnym/narodowosciowym/ etc tekstu a to niestety w Polsce bylo nagminne


lecz trzymam kciuki za to zeby Polska sie szybko rozwijala a ludzie stali sie nieco bardziej tolerancyjni na troszke inne podejscie do tematu


i tyle!

jestem obywatelka swiata i bardzo dziekuje moim rodzicom i dziadkom za walke z komuna bo gdyby nie oni to nie moglabym swobodnie wybierac miejsca w ktorym chce zyc

a tam gdzie zyje codziennie sie ucze otwartosci na innych, usmiechu, pozytywnego podejscia do wszystkiego co mnie otacza! I zero narzekania :)

I tego Wam kochani zycze z calego serca!!!
__yngad / 213.155.151.* / 2010-01-21 21:41
hej ziele
gratuluje sukcesow

ogolnie wkurza mnie opluwanie tych co zostali tych co wyjechali i na odwrot.
jestesmy w UE, ktora zostala stworzona rowniez do swobodnego przeplywu sily roboczej.

ja w PL mialam bardzo dobra prace ale poniewaz musialam pracowac daleko do miasta rodzinnego a moj (obecnie) maz nie mogl znalezc pracy w miescie w ktorym ja pracowalam ( jeden zaklad pracy i ktory w czasie zatrudniania mnei deklarowal (chwilowo) pomoc w zatrudnieniu drugiej polowki) wyjechalam

i nie zaluje .

mieszkam rownie (wy)godnie jak w Polsce , mam wspaniala prace, znajomych, tylko rodziny brak i starych przyjaciol....

za kilka lat byc moze wroce, byc moze nie. moze pojade gdzie indziej. zobacze :)

jedyna roznica jaka zauwazylam to troszke inne podejscie do kobiet w pracy, jeszcze nikt nie puscil do mnie zadnego szowinistycznego/z podtekstem seksualnym/narodowosciowym/ etc tekstu a to niestety w Polsce bylo nagminne


lecz trzymam kciuki za to zeby Polska sie szybko rozwijala a ludzie stali sie nieco bardziej tolerancyjni na troszke inne podejscie do tematu


i tyle!

jestem obywatelka swiata i bardzo dziekuje moim rodzicom i dziadkom za walke z komuna bo gdyby nie oni to nie moglabym swobodnie wybierac miejsca w ktorym chce zyc

a tam gdzie zyje codziennie sie ucze otwartosci na innych, usmiechu, pozytywnego podejscia do wszystkiego co mnie otacza! I zero narzekania :)

I tego Wam kochani zycze z calego serca!!!
333ee3e / 91.193.208.* / 2008-12-07 15:09
czyli masz 1200 euro netto - wiecej to sprzataczki na zachodzie zarabiaja.

yh
rollce-royce inz. / 86.160.176.* / 2008-10-31 17:51
dlatego ja nie moge wrocic jako specjalista inzynier zainteresowany tzw. awansem poziomym nie interesuje mnie bycie kierownikiem i nie robienie fachowej roboty super experta,no i ja chce 14 tys brutto ( tu mam 19 tys netto), a jak mam dostac skoro taki prezes zarzadu ma 8 tys brutto (pomijam premie pana prezesa premie za wyniki zaleznie od koniunktury moze byc roznie)...:-))
ziele666 / 2008-10-31 19:23
ok to dodam tylko że mam dopiero 30 lat i właśnie spłaciłem kredyt mieszkaniowy który wziąłem 4 lata temu na 20 lat.

Czy inżynier za granicą ze swoimi 19 netto też już m własne mieszkanie / dom ??
wyborca / 82.36.24.* / 2008-11-01 14:50
super, że po roku pracy (tak wynika z Twojej wypowiedzi) dostałeś kredyt na mieszkanie przy zarobkach 1600 brutto. gdzie dawali takie kredyty? Kto wziął Ci kredyt?
ziele666 / 2008-11-01 16:15
PKO BP, kredyt hipoteczny własny kąt we frankach, mieszkanie we Wrocławiu (nowe, dwupoziomowe 72m2) kosztowało w czerwcu 2004r 160 000 pln.

Moja obecna małżonka była współkredytobiorcą z zarobkami wówczas jakieś 3000 brutto, wkład własny 30% (z książeczek mieszkaniowych + oszczędności +pomoc rodziców ok 10 000 pln)

Jeszcze jakieś szczegóły ?
Luksander / 194.217.6.* / 2008-11-01 19:53
Witam w klubie. Tez sie udalo kupic w 2004 za podobna kwote;]
Kredytu nie bralem ale rodzinie splacilem juz wszystko z bonusem. Coz jednak za granica puki co dobrze mi. Robota w fachu, idzie coraz lepiej i teraz to mozna myslec o dzieciach a o powrocie jeszcze przyjdzie czas... gdzie tam sie spieszyc. W Polsce tez da sie zyc i jestem pewny ze bedzie mi tam dobrze jak juz sie na to zdecyduje... moze 3 moze 5 moze... lat. Wszystko zalezy...

Podziwiam zaparcie i dazenie do celu. Najwazniejsze aby kazdy znalazl sobie swoja wlasna najlepsza droge do celu - wtedy idzie duzo latwiej...

Pozdrawiam wszystkich tu i tam.
Pilsener / 2008-10-31 15:32 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Ale ja nie chcę pracować ciężko - chcę pracować 8 godzin, nie osiemnaście i dostawać adekwatne za to wynagrodzenie. Pracuje by żyć, a nie żyje by pracować. Nie chce być wiceprezesem - chcę robić to, co lubię i mieć z tego satysfakcję - i pieniądze, a nie 4,50 za godzinę. Pracujemy dla pieniędzy, więc mnie nie dziwi, że za funty tyrają a za złotówki nie. Bo kto będzie szanował pracę za 4,50 za godzinę?

A nawet jeśli, to kto mi zagwarantuje, że moja harówka spotka się z uznaniem? Akurat Twoja została doceniona, ale w polsce są tysiące osób, których harówki i poświęcenia nikt nawet nie zauważa.
LLahał / 89.76.33.* / 2008-10-31 20:33
4,50 na godzinę?? Chyba kolega 10 lat temu w pOLSCE był ostatnio bo obecnie studenci dostają minimum 6 a nawet 10 przy dorywczej pracy. Ja jako zwykły kierowca kat. C mam 15 (na ręke oczywiście) i służbowe auto. Jeśli nie stać was na jakiś prostu kurs aby podwyższyć kwalifikacje no to lepiej na wysepkach na zmywaku bo tam jesteście w stanie zarobić ok 8 razy tyle a ja przy swoich kwalifikacjach maksymalnie 2 razy tyle.
JakP / 80.244.128.* / 2008-11-07 23:41
to ja kolegę zapraszam do firm w SSE na podkarpaciu. se pan wtedy zobaczysz za ile ludzie harują i tyrają, gnębieni psychicznie przez marginalnych kierowników.

jak ktoś ma 5-8zł /h to jest sukces(ale zazwyczaj ok6)... a w sklepach ceny takie, jak w całym kraju.
więc niech mi ktoś powie... jak się da godnie żyć za ok 1200zł miesięcznie? gdzie opłaty czynszowe to 500zł, prąd 100 - połowy nie ma, a luksusy zwane komórkami, telefonami stacjonarnymi, internetem i kablówkami?
kazz / 83.23.163.* / 2008-11-04 22:27
Szkoda że nie jestem studentem lub absolwentem tylko mgr inż po wielu latach od ukończenia studiów, zarobiłbym więcej niż 7,50 brutto na godzinę za fizyczną pracę. Mam taki "angielski zmywak" w Polsce tyle że za złotówki. Sądziłem że jestem jedynym nieudacznikiem z wyższym wykształceniem w tym dziale na fizycznym etacie ale niedawno dowiedziałem się że znacznie młodszy wiekiem kolega jest z wykształcenia INFORMATYKIEM!!!
"Jeśli nie stać was na jakiś prostu kurs"
Stać mnie na kurs "podwyższający kwalifikacje" tyle że praca teoretycznie przewidziana na 8 godz. w praktyce zajmuje mi cały dzień (dniówka zadaniowa) więc w weekendy mogę tylko "ładować akumulatory". Niestety lata lecą i człowiek nie ma tej energii co kiedyś.
ziele666 / 2008-10-31 19:27
Oczywiście - lepiej narzekać i poddawać się bez walki, a za granicę wykonywać pracę poniżej własnych kwalifikacji.

Bo chyba nie chcesz mi powiedzieć że za granicą czekają na Ciebie z otwartymi rękami, abyś przyjechał aby " robić to co lubisz i mieć z tego satysfakcję"

P.s. ja pracuję 8 godzin dziennie - ciężko nie znaczy długo tylko WYDAJNIE
Pilsener / 2008-10-31 19:48 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
To jeszcze raz gratuluję - ale nie każdy ma wiedzę, umiejętności, predyspozycje by być menedżerem. Nie mogą być sami menedżerowie - w dobrym systemie jest miejsce dla każdego, nie możemy przekreślać tych, którzy dobrze się czują jako zwykli pracownicy.
ziele666 / 2008-10-31 23:14
Ale ja nie dyskutuję z oczywistościami - z pewnością osiągnięcia zachodu dają większą szansę na dostatnie życie.

Doskonale rozumiem ludzi którzy chcą robić karierę - mają ku temu kwalifikacje i możliowści aby zarabiać 10 razy więcej niż w Polsce.
Popieram Polaków, którzy ze względu na środowisko w jakim dorastali nie mają wykształcenia ani pomysłu żeby godnie żyć w kraju i decydują się na wyjazd.

Tylko błagam nie wmawiajcie ludziom wykształconym, zaradnym, pełnym pomysłów i zapału do pracy, którzy dopiero zaczynają samodzielne życie, że w tym kraju nic się nie opłaca i że lepiej wyjechać zagranicę i pracować na przysłowiowym zmywaku niż spróbować zdać na aplikację, zrobić doktorat, czy zacząć pracę która daje satysfakcję.

Bo może lepiej być Panem w Piekle niż służącym w Niebie :)
klusek / 83.26.30.* / 2008-11-01 00:01
jakim zmywaku??? a przezs to chyba ma tylko 2 wyjazdy w roku, w gory i do pobierowa, rowniez powodzenia zycze. osoby które znam, nie wyjechaly po dobre wynagrodzenie. im sie nie podoba w tym kraju, to wszystko.
ziele666 / 2008-11-01 09:22
napisałem "przysłowiowym zmywaku" to taka przenośnia dla pracy poniżej własnych umiejętności i kwalifikacji.

Półroczny pobyt w Londynie się liczy ?
rollce-royce inz. / 86.160.176.* / 2008-10-31 14:29
ja wroce za 14 tys brutto podstawowej pensji.tutaj mam 19 tys zl netto, niestety nawet w Warszawie pensja 14 tys jak sie nie startuje na papierologa kierowniczka czy dyrektorka jest nieosiagalna, mimo,ze bardzo chetnie by mnie zatrudnili,ale maja tanszych.
Zycze wiec tanszym powodzenia, mi sie taki deal nie opyla, bo mnie splata kredytu za dom 110m2 w UK kosztuje 4500 zl. i jeszcze moge kupic kolejne mieszkanie w Polsce w jakimkolwiek duzym miescie i to placac za 80m2 mieszkania wiecej niz palace tutaj, ekonomicznego rachunku wynika,ze raczej jeszcze dlugo bede wpadal na wakacje.
x21 / 85.89.162.* / 2008-11-03 19:43
Ja czasem startuję na kierownika czy managera w Warszawie. Jest wesoło. Jak mówię firmie rekrutacyjnej, że chcę dostać powyżej 10tys brutto to od razu mówią, że na tyle to nie mam szans, bo "nasz klient tyle to nie będzie płacił".
Pilsener / 2008-10-31 15:36 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
W polsce jak zarabiasz 8 tys. brutto to już wpadasz w podatek 40%, jak jakiś burżuj - śmieszny kraj, naprawdę - specjalistów (bo wysokie zarobki mają głównie specjaliści zatrudnieni na etacie, reszta ma dywidendy lub są to wysocy urzędnicy państwowi) się karze za to, że są wartościowi na rynku pracy i chcą pracować w polsce. Ile Ci zostanie z tych 8 tysiecy po zapłaceniu wszystkich zusów, srusów, składek i podatku 40%? Ale rząd w polsce woli, żeby polacy nie byli specjalistami, tylko białymi murzynami - specjaliści pracują za granicą, firmy rejestrują się za granicą w polsce tak jak ktoś napisał - prosta praca niewykwalifikowana, źródło białych murzynów.
podatnik / 2008-11-03 16:08 / Bywalec forum
Są progi podatkowe i te 40% się płaci po osiągnięciu progu nie od pensji cały rok tylko od nadwyżki

To info dla znawcy od podatków Pilsenera
x21 / 85.89.162.* / 2008-11-03 19:44
Cóż, przy takich zarobkach to wpada się to w okolicach czerwca. W przyszłym roku będzie to raczej listopad.
Pilsener / 2008-11-03 18:32 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
A wiesz jak fajnie, kiedy wpadasz w te 40%? I dostajesz mniej do ręki niż Twoi podwładni, którzy są obarczeni "zaledwie" 19% podatkiem - a zbliża się koniec roku, kiedy są duże wydatki... I akurat w tym okresie przychodzi mniejsza wypłata, fajnie, co nie? W cywilizowanym kraju to ja mogę tyle bez podatku zarobić, a tutaj już wpadam w II próg.
radsz / 2008-10-31 13:36 / portfel
Witam,

Jako osoba pracujaca zagranica wypelnialem formularz money.pl. Mam tylko jedno DUZE ale jesli chodzi o Wasze wnioski.

Ankiete przeprowadzaliscie wsrod internautow odwiedzajacych serwis money.pl. Ludzie ktory interesuja sie gospodarka, kwestia inwestycji, etc to juz specyficzna grupa ludzi. Mialem wielu znajomych podczas mojego pobytu w Irlandii, ktorzy byli tak zapracowani ze nie mieli czasu na internet, jak juz szli do kafejki internetowej to nie poto zeby zagladnac na serwis money.pl tylko po to zeby zadzwonic do kraju do rodziny. Tych ludzi nie przebadaliscie a ich jest duzo duzo wiecej. Jak ksztaltowalo sie
wyksztalcenie ankietowanych? Jak ksztaltuja sie ich zarobki? To by pokazalo jaka grupe osob pytaliscie.

Moim zdaniem Polacy chociazby z Irlandii nie musza tak szybko wracac poniewaz maja bardzo dobra oslone socjalna jesli przepracowali wystarczajaco dlugo w Irlandii. Dostana zasilki na dziecko wielokrotnie wieksze niz w Polsce, darmowe wizyty u lekarza i leki, etc. Zycie na zasilku jest mozliwe w Irlandii w Polsce nie. Po co sie pchac do Polski?

Oslabienie zlotowki nie zacheca do powrotu, lepszy socjal niz w Polsce tez nie zacheca. Pytanie gdzie latwiej znalezc prace? Jesli nie bedzie perspektyw znalezienie rownie dobrej pracy w Polsce to nie beda sie pchali tak bardzo z powrotem. Chyba ze juz zarobili ile planowali, wracaja zeby kupic mieszkanie i zalozyc rodzine. Wtedy wlasnie beda korzystac z oszczednosci az znajda prace w Polsce.

Ludzie wracaja do Polski z sentymentu. Im dluzej sa poza Polska tym bardziej staja sie europejczykami i tym mniej ich ciagnie do Polski. Im dluzej pracuja zagranica zdobywajac doswiadczenie tym latwiej im prace zagranica znalezc i tym wieksza jest przepasc pomiedzy tym co moga miec w Polsce a co moga miec zagranica. Polacy mobilni, odwazni, zdolni do poswiecen w imie dobrej pracy nie wracaja tak szybko do Polski. Jedyna nadzieja ze ich pieniadze ida do Polski i strata ich nie jest tylko strata.

Dobrze ze sa proby obalania mitu, politycy musza sobie zdawac sprawe ze bez zadbania o jakosc prawa, warunki rozwoju, edukacji, zmniejszanie administracji, uciazliwosci zycia Polacy beda uciekali z kraju. Ci najepsi beda sobie radzili zagranica i nie beda wracali. Polska kazdego dnia traci potencjal ludzki. Jesli sie tego nie zmieni to Polska bedzie skansenem do ktorego bedzie sie przyjezdzalo na wakacje zeby upewnic sie ze nie warto wracac.

pozdrowienia,
Radek
Mat / Fiz / 79.184.20.* / 2008-10-31 13:43
...Co było do udowodnienia ! ...
radsz / 2008-10-31 14:01 / portfel
Ankieta obala mit dla ludzi czytajacych money.pl i tylk tych.

Jesli chodzi o innych ludzi to napisalem moje wlasne odczucia, ktore tez sie zgadzaja z przeslaniem tego artykulu.

Radek
rezydent / 80.144.37.* / 2008-10-31 13:30
Europejskimi hitami sa polskie zarobki, emerytury, skorumpowana sluzba zdrowia i wymiar sprawiedliwosci.Tego juz nie da sie naprawic.
Microgen_uk / 83.27.249.* / 2008-10-31 13:28
Witam. zaraz po skonczeniu studiow podjalem prace w firmie MICROGEN. Po roku pracy mialem 8 tys brutto. Firma czysto brytyjska z wieloma filiami na swiecie wiec poprosilem o przeniesienie do UK. Po 3 miesiacach znalazlem sie w Londynie z pensja75 tys rocznie. Do Polski nie wroce bo po co. Nie chce wracac do wariatkowa. Koniec dyskusji. Pozdrawiam
Pilsener / 2008-10-31 14:44 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Jak nie chcesz wracać to chociaż dorzuć się do piwka, bo przez kryzys musiałem ograniczyć przyjmowanie płynów ;)
man13 / 2008-10-31 11:49 / Tysiącznik na forum
A może warto zastanowić sie nad integracją polskich i polskich przedsiębiorców?
do początku nowsze
1 2
skomentuj

Najnowsze wpisy