Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Europosłowie poparli ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. To źle dla Polski

186
Podziel się:

Parlament, chcąc ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, poparł propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą wprowadzenia zmian w handlu uprawnieniami do emisji CO2.

Europosłowie poparli ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. To źle dla Polski
(Bartosz Wawryszuk)

Parlament Europejski opowiedział się za zwiększeniem ograniczeń emisji dwutlenku węgla. Stanowisko Parlamentu może mieć negatywny wpływ na gospodarki państw opartych na węglu. Polskim europosłom udało się przeforsować kilka zmian, pozwalających chronić rodzimy przemysł.

Parlament, chcąc ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, poparł propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą wprowadzenia zmian w handlu uprawnieniami do emisji CO2. Ostatecznie liczba uprawnień przeznaczanych co roku do sprzedaży wzrastać będzie o 2,2 proc., o co zabiegali polscy europosłowie. Ich niepokój budzi propozycja podwojenie tempa wycofywania z rynku niewykorzystanych zezwoleń i przekazywania ich do rezerwy stabilności rynkowej.

Zdaniem europosłów Andrzeja Grzyba i Jadwigi Wiśniewskiej może to wywindować ceny uprawnień. Nie udało się przekonać europarlamentu, by państwa samodzielnie decydować mogły o wykorzystaniu unijnego funduszu modernizacyjnego. Są natomiast pewne pozytywne zmiany - uważa poseł Janusz Lewandowski. Dotyczą one wsparcia dla sieci ciepłowniczych, możliwości ich modernizacji oraz przekazywania darmowych uprawnień.

Głosowanie nie kończy procesu legislacyjnego i jest jedynie stanowiskiem Parlamentu do rozmów z przedstawicielami państw członkowskich.

Według Konfederacji Lewiatan stanowisko Parlamentu Europejskiego jest korzystniejsze dla polskiego przemysłu przetwórczego, ale nie energetyki.

- Zgodne z postulatami naszego i europejskiego przemysłu pula uprawnień do emisji będzie zmniejszana o 2,2 proc. rocznie, a nie o 2,4 proc. jak postulowała część europosłów. To negatywnie odbiłoby się na konkurencyjności przemysłu, bo szybsze znikanie uprawnień sprzyjałoby windowaniu cen pozwoleń - mówi Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.

Pula uprawnień bezpłatnych ma być zwiększona o 5 proc. kosztem puli aukcyjnej będącej w kwestii krajów członkowskich, co obniża ryzyko zastosowania sektorowego współczynnika redukcji uprawnień. Większość krajów członkowskich, w tym Polska jest temu przeciwna, gdyż ogranicza ich wpływy budżetowe, a w przypadku Polski dodatkowo - pulę bezpłatnych uprawnień dla energetyki.

Nie zostanie wprowadzony niekorzystny dla sektora cementowego i wapienniczego mechanizm ochrony granic. Sektor ciepłowniczy utrzyma prawo do bezpłatnych uprawnień w wysokości 30 proc.

- Niestety przepadła wspólna poprawka posła sprawozdawcy Iona Duncana oraz posłanki Jadwigi Wiśniewskiej proponująca rozwiązanie alternatywne - zamiast limitu absolutnego instalacje modernizowane lub instalacje nowe powinny zmniejszać emisje o co najmniej 20 proc. w stosunku do wyłączanych instalacji - dodaje Daria Kulczycka.

wiadomości
gospodarka
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(186)
WYRÓŻNIONE
sqrt
9 lat temu
Świat dostrzega problem - za bardzo niszczymy środowisko, w którym żyjemy. Świat nakłada na siebie ograniczenia - blisko 200 krajów zgadza się na to. Unia Europejska sama zaostrza swoje normy. Aż tu nagle Polska mówi - "Odwalcie się od nas". To samo zaczyna teraz mówić USA. Czy my naprawdę nie widzimy, jacy jesteśmy? "Światowym pasożytom" jest dobrze, bo sobie beztrosko trują, a to się rozchodzi po całej planecie, więc konsekwencje się rozkładają na wszystkich. Gdybyśmy my dbali o swoje powietrze a pod granicą mieli kogoś, kto je zatruwa, to byli byśmy pierwsi do forsowania ograniczeń. Takie patrzenie tylko na własny krótkowzroczny interes. Globalne problemy trzeba rozwiązywać wspólnie i w porozumieniu. Tymczasem na wszytkich spotkaniach i szczytach polscy reprezentanci patrzą tylko "ile się uda ugrać". Żałosny brak wyobraźni, solidarności i odpowiedzialności. Świat potrzebuje zupełnie innej klasy polityków, ale najpierw to by ludzie musieli być bardziej dojrzali i przestać głosować na populistów obiecujących ile to nie "załatwią dla nas", bo w dłuższej perspektywie taka postawa szkodzi całemu światu, a więc nam też.
oli
9 lat temu
Wystarczy zlikwidować konkordat,a te miliardy przeznaczyć na obnizenie cen gazu.
KAT
9 lat temu
Niemcy spalają blisko połowę węgla, jaki zużywa cała UE. Ponadto, mimo rosnącej popularności odnawialnych źródeł energii, nasz zachodni sąsiad jest wciąż niekwestionowanym liderem emisji CO2 w Europie. W skali roku posyłają ze swoich kominów do atmosfery aż 723,3 mln ton CO2 (Polska - 279 mln ton). W przeliczeniu na "głowę" jednego mieszkańca, daje to wynik 9,04 tony/os. (w Polsce - 7,15 tony/os.). Między innymi dlatego spośród wszystkich krajów UE, to w Niemczech umiera najwięcej ludzi z powodu zanieczyszczonego powietrza. . Zdaniem naszych zachodnich sąsiadów Polska spala za dużo węgla i emituje przy tym do atmosfery zbyt wiele gazów cieplarnianych. Problem w tym, że to niemiecka gospodarka spala o wiele więcej węgla niż polska (Niemcy: 240 mln ton; Polska: 152 mln ton), a poziom emisji CO2 na osobę jest tam znacznie wyższy niż w naszym kraju. Najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej (International Energy Agency – IEA) nie pozostawia wątpliwości - nasz zachodni sąsiad emituje do atmosfery ponad 2,5 razy więcej CO2 niż Polska. Między innymi dlatego liczba zgonów spowodowanych zanieczyszczonym powietrzem jest w Niemczech najwyższa w całej Unii Europejskiej. Zgodnie z raportem "Air Quality in Europe 2015" szacuje się, że co roku w Niemczech umiera przedwcześnie z tego powodu ok. 59500 osób. W Polsce - 44600. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - nasi zachodni sąsiedzi mają świetny pijar, jeśli chodzi o wybielanie swojej odpowiedzialności za ilość emitowanego do atmosfery CO2, a jednocześnie ochoczo uprawiają czarną propagandę, której celem jest przerzucenie tej odpowiedzialności na inne państwa - w tym przede wszystkim na Polskę.
...
Następna strona