Minister Finansów: Wzrost gospodarczy Polski jest zrównoważony, nie jest na kredyt

Minister finansów Mateusz Szczurek odpowiadał na pytania posłów dotyczące budżetu na 2015 rok. Money.pl sprawdził, kto w przyszłym roku zyska najwięcej.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP/Jakub Kamiński

_ - Dziś wzrost gospodarczy, nawet jeśli jest niższy niż był w 2007 roku, to jest znacznie bardziej zrównoważony, a to znaczy stabilniejszy - bardziej dotyczy Polaków, a mniej korzystają z niego inwestorzy zagraniczni _ - powiedział minister finansów w Sejmie. - _ Polska gospodarka rozwija się w sposób zrównoważony, nie na kredyt _- dodawał Mateusz Szczurek.

Minister, komentując opinie posłów wygłoszone podczas pierwszego czytania projektu budżetu na 2015 rok, zwrócił uwagę, że - jak zwykle podczas debat budżetowych - pojawiła się kwestia zadłużenia państwa. Jak powiedział, właściwą miarą wysokości długu jest to, czy państwo jest zdolne do jego obsługi. Dodał, że z kolei miarą tego, jak bardzo zależni jesteśmy od finansowania z zagranicy, jest bilans obrotów bieżących.

_ - Jeżeli gospodarka jest zrównoważona i finansuje się własnymi oszczędnościami, jest konkurencyjna oraz eksportuje tyle, ile importuje, wtedy nie jest potrzebny import oszczędności, nie ma miejsca zadłużanie państwa _ - tłumaczył minister.

W przeciwnym wypadku - mówił - gdy płace są zbyt duże w porównaniu do możliwości produkcyjnych gospodarki - co miało miejsce np. w Hiszpanii, Portugalii, czy w Polsce przed 2008-2009 r. - państwo musi się zadłużać wobec reszty świata. W takiej sytuacji właściciele spoza Polski dysponują albo coraz większą ilością polskiego długu, albo polskiego majątku.

_ - Dziś, kiedy deficyt obrotów bieżących nie przekracza 1 proc. PKB, a po uwzględnieniu środków unijnych wręcz jest dodatni, to oznacza, że eksportujemy oszczędności i to my wykupujemy resztę świata _ - mówił.

Zaznaczył, że to zupełnie inna sytuacja niż taka, gdy wzrost gospodarczy jest wysoki, ale jest to wzrost na kredyt. Mówił, że tak było podczas rządów poprzedniej ekipy, kiedy deficyt obrotów bieżących rósł z 2,4 proc. do 3,8 proc., a potem do 6,2 proc.

_ - To nie ma miejsca w tej chwili. Dziś wzrost gospodarczy, nawet jeśli jest niższy niż był w 2007 r., to jest znacznie bardziej zrównoważony, a to znaczy stabilniejszy - bardziej dotyczy Polaków, a mniej korzystają z niego inwestorzy zagraniczni _ - podkreślił Szczurek.

Dodał, że kluczowe znaczenie dla interpretacji sytuacji gospodarczej w Polsce ma sytuacja u naszych partnerów handlowych. Przyznał, że za kadencji PiS wzrost produkcji przemysłowej był tylko nieco niższy niż podczas dłuższego okresu przypadającego na rządy PO-PSL, niemniej wynik obecnej koalicji przypada na spadek produkcji w UE o ponad 9 proc.

Szczurek odniósł się także do opinii dotyczących wysokości podatków w Polsce. Wskazał, że kilka krajów Unii ma niżej opodatkowaną pracę, ale one mają inny system podatkowy - u nas podatki od nieruchomości są nieporównywalnie niższe. Szczurek podkreślił, że w Polsce przy minimalnym wynagrodzeniu podstawa opodatkowania - dzięki odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne - zostaje obniżona o 80 proc.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/75/m321611.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/budzet;2015;przewidywalny;i;przedwyborczy;czy;odwazny,87,0,1624663.html) *W kasie państwa zabraknie 46 miliardów. Zobacz, kto najwięcej zyska * Eksperci zarzucają mu brak zmian w porównaniu do obecnego i brak uwzględnienia wszystkich uwarunkowań, szczególnie sytuacji na Ukrainie.

Minister mówił też o efektywnym opodatkowaniu VAT. Zaznaczył, że podstawowe produkty żywnościowe podlegają obniżonej stawce VAT do 5 proc., co oznacza, że gospodarstwa domowe płacą 10-12 proc. efektywnej stawki VAT, a nie 23 proc.

Posłowie debatowali w środę nad projektem przyszłorocznej ustawy budżetowej. Zgodnie z nim dochody budżetu państwa w roku 2015 r. zaplanowano w wysokości 297 mld 252 mln 925 tys. zł (wobec 277 mld 782,2 mln zł zaplanowanych na bieżący rok), a wydatki w kwocie 343 mld 332 mln 925 tys. zł (wobec 325 mld 287,4 mln zł przewidzianych w tym roku). Resort finansów założył, że w przyszłym roku deficyt nie powinien przekroczyć 46 mld 80 mln zł.

Jak budżet oceniają ekonomiści?

Jest przewidywalny - tak projekt przyszłorocznego budżetu komentuje ekonomista Dariusz Woźniak z Wyższej Szkoły Biznesu. Ekspert uważa, że to projekt przedwyborczy. Jak podkreśla, nie ma w nim większych zmian w porównaniu do obecnego. Jego zdaniem, projekt budżetu nie do końca uwzględnia wszystkie uwarunkowania, które mogą mieć na niego wpływ, szczególnie te zewnętrzne.

Wzrost PKB w przyszłym roku przedstawiony w projekcie budżetu na poziomie 3-4 procent jest lekko optymistyczny, patrząc na załamanie rynku wschodniego - podkreśla ekonomista.

Według rządu najistotniejszą zmianą systemową, której efekty wpłyną na przyszłoroczne budżety gospodarstw domowych i zarazem przyszłoroczny poziom dochodów budżetu państwa z podatku dochodowego od osób fizycznych, jest zwiększenie o 20 proc. ulgi podatkowej na wychowanie trzeciego i kolejnego dziecka. Jednocześnie zmiana umożliwi wykorzystanie pełnej ulgi osobom, które dotychczas wykazywały zbyt mały podatek, aby w pełni rozliczyć przysługującą ulgę. Rząd stawia również szczególny nacisk na wzrost minimalnych emerytur i rent.

Tylko te dwie zmiany będą kosztowały 2,7 mld złotych. Jak szacuje Money.pl, emeryci i renciści, którzy załapią się na zmiany, dostaną średnio miesięcznie około 21 złotych więcej niż obecnie. Roczna ulga podatkowa na dzieci - dla tych, którzy skorzystają ze zmian - wzrośnie średnio o 916 złotych.

Kto skorzysta z [ulg na dzieci](https://www.money.pl/pit/poradniki/ulga-na-dzieci/)?

Ulgi na trzecie i kolejne dziecko mają zostać zwiększone o 20 proc. Ulga na trzecie dziecko wzrośnie z 1 668 zł do 2 tys. Na czwarte i kolejne dziecko wzrośnie z 2 224 zł do 2,7 tys. zł. Można je będzie wykorzystywać na zasadach, zgodnie z którymi osoby mniej zarabiające i nie płacące dostatecznie wysokich podatków będą mogły otrzymać zwrot z kasy państwa. Na tej zmianie najbardziej skorzystają najubożsi.

Zgodnie z projektem, od tego roku podatkowego każda polska rodzina z dziećmi powinna móc w pełni wykorzystać ulgę na dzieci niezależnie od dochodów. Teraz w Polsce - według danych GUS - żyje blisko 8 mln 200 tys. rodzin, w tym niewiele ponad milion z trójką lub większą liczbą dzieci. Na zmianie zaproponowanej przez rząd ma skorzystać co siódma rodzina.

Źródło: Money.pl na podstawie danych GUS i Ministerstwa Finansów.

Skala zwrotów jest teraz bardzo zróżnicowana i waha się w zależności od zarobków rodziców i liczby dzieci. Korzyści podatkowe związane z tą ulgą pojawiają się kiedy miesięczny dochód brutto z pracy przekroczy 1 275 zł. Wtedy zaczyna być naliczany podatek należny fiskusowi, a rodzic uzyskuje możliwość pomniejszenia jego kwoty o wartość ulgi na dzieci, przy czym korzyści z tego tytułu stopniowo rosną wraz ze wzrostem uzyskiwanego dochodu i naliczanego podatku do momentu, gdy jego kwota zrówna się z maksymalną wartością przysługującej ulgi na dzieci.

Jak zapewnia resort finansów, odliczenia spowodowane zmianami w rozliczeniach ulg na dzieci zwiększą się w przyszłym roku o 1,1 mld złotych. W przypadku rodzin wielodzietnych ma to być o około 20 proc. więcej.

Oznacza to zmianę średniej kwoty zwrotu z dotychczasowego 1 668 zł na około 2 000 zł dla rodzin z trojgiem dzieci (o 332 zł więcej) i z 2 224 zł na 2 700 zł dla rodzin wychowujących czworo i więcej potomstwa (o 476 zł więcej). Minister Szczurek zapowiedział ponadto szybszy zwrot podatku dla rodzin wielodzietnych. Ma się on skrócić z 3 miesięcy do 30 dni.

System podatkowy na nowo. Bo wpływy spadają

Dochody budżetu państwa w zeszłym roku po raz pierwszy od wielu lat zmniejszyły się: wyniosły 279,2 mld zł, podczas gdy w 2012 r. - było to jeszcze ok. 287,6 mld zł. To oznacza spadek o blisko 8,4 mld zł.

Na zmniejszenie dochodów fiskusa największy wpływ miał spadek wpływów z podatków. Dochody te w 2013 r. wyniosły ok. 241,6 mld zł. Rok wcześniej bo to 248,3 mld zł. W tym roku zaplanowano wpływy na poziomie ponad 248 mld zł, ale jeśli utrzyma się tendencja topniejących wpływów z tytułu akcyzy na paliwa, papierosy i alkohol (tylko w pierwszym kwartale wpływy z podatku akcyzowego, w stosunku do planu, zostały zrealizowane zaledwie w niespełna 15 proc.) oraz wzrost odpisów z tytułu zwrotu VAT, wpływy do kasy państwa w tym roku mogą by niższe nawet o blisko 8 mld zł od planu i nie przekroczą 240 mld zł.

Źródło: Money.pl na podstawie danych MF, *szacunki uwzględniające topniejące wpływy z akcyzy i rosnące zwroty VAT.

Spadek wpływów do kasy państwa postępuje mimo wzrostu PKB i konsumpcji. W 2013 roku wzrosły odpowiednio o 2,5 i 0,3 proc.. Mimo to dochody podatkowe spadły względem 2012 r. o 2,7 proc.

Ministerstwo Finansów chce z tym walczyć. Skierowało do uzgodnień zewnętrznych projekt rozporządzenia rządu ws. utworzenia, organizacji i trybu działania Komisji Kodyfikacyjnej Ogólnego Prawa Podatkowego. Nowy Kodeks podatkowy może być gotowy dopiero za 4-5 lat, jednak prace powinny ruszyć już teraz. Zmiana przepisów uprościć system, ale przede wszystkim go uszczelnić i zahamować spadek wpływów podatkowych do kasy państwa.

Przygotowanie nowego kodeksu podatkowego minister finansów Mateusz Szczurek zapowiedział po powołaniu go na funkcję ministra w listopadzie ubiegłego roku.
W Komisji mają zasiadać wybitni przedstawiciele nauki oraz przedstawiciele praktyki z zakresu ogólnego prawa podatkowego, powołani przez premiera. Komisja będzie składać się z 15 osób. Zgodnie z projektem rozporządzenie ma wejść w życie 1 października.

Jeszcze w maju wiceminister finansów Janusz Cichoń informował, że Ministerstwo Finansów wystąpiło z wnioskiem o powołanie przez rząd komisji kodyfikacyjnej ds. prawa podatkowego. Zdaniem resortu gospodarki po przygotowaniu nowej ordynacji podatkowej należałoby opracować nowe regulacje dotyczące ustaw o podatkach dochodowych i VAT, które będą realizowały zasady przyjęte w nowej Ordynacji.

Czytaj więcej w Money.pl

Wybrane dla Ciebie
Chińska ofensywa na niebie. Europejskie linie mają problem
Chińska ofensywa na niebie. Europejskie linie mają problem
Równość płac w Polsce. Rząd przygotowuje projekt. Biznes krytycznie ocenia pomysł
Równość płac w Polsce. Rząd przygotowuje projekt. Biznes krytycznie ocenia pomysł
Drastycznie trudna sytuacja producentów ziemniaków. Może grozić im bankructwo
Drastycznie trudna sytuacja producentów ziemniaków. Może grozić im bankructwo
Polacy ruszyli po elektryki. Eksperci wskazują, co będzie za cztery lata
Polacy ruszyli po elektryki. Eksperci wskazują, co będzie za cztery lata
Strefa Czystego Transportu zaczęła działać w kolejnym mieście wojewódzkim
Strefa Czystego Transportu zaczęła działać w kolejnym mieście wojewódzkim
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 17.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 17.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 17.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 17.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 17.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 17.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 17.04.2026
Gigantyczna samowola w Szczecinie. "Zależało nam na czasie"
Gigantyczna samowola w Szczecinie. "Zależało nam na czasie"
Sprzedaż alkoholi w Polsce. Widać zmianę. Na niekorzyść producentów
Sprzedaż alkoholi w Polsce. Widać zmianę. Na niekorzyść producentów
Wielkie wiercenie na Podhalu. Prace na finiszu. Wiadomo, co dalej
Wielkie wiercenie na Podhalu. Prace na finiszu. Wiadomo, co dalej