Polska chce kupić rakiety za nawet 50 mld zł. Miały być Patrioty, ale może nic z tego nie wyjść

Resort kierowany przez Antoniego Macierewicza jest już o krok od zakupu rakiet Patriot. Do podpisania kontraktu zapowiadanego od 8 lat może jednak nie dojść. Wszystko za sprawą zaproszenia do stołu nieoficjalnych jeszcze negocjacji innego producenta. Problem też w tym, że resort obrony wybiera między system, którego jeszcze nie ma, a prototypem.

Obraz
Źródło zdjęć: © MEADS International
Krzysztof Janoś

Resort kierowany przez Antoniego Macierewicza jest już o krok od zakupu rakiet Patriot. Do podpisania kontraktu zapowiadanego od 8 lat może jednak nie dojść. Wszystko za sprawą zaproszenia do stołu nieoficjalnych jeszcze negocjacji innego producenta. Problem też w tym, że resort obrony wybiera między systemem, którego jeszcze nie ma, a prototypem.

Do gry o obronę polskiego nieba wchodzi kolejny producent systemu obrony powietrznej. W tym tygodniu w MON odbywają się spotkania z przedstawicielami MEADS International, konsorcjum z udziałem włosko-niemieckiej firmy MBDA i amerykańskiego koncernu Lockheed Martin.

Nadal jednak oficjalnie resort rozpatruje tylko ofertę producenta Patriotów (Raytheon). W tej też sprawie toczą się rozmowy międzyrządowe z USA.

Od atrakcyjności tego co prezentują teraz przedstawiciele MEADS zależy, czy w MON zdecydują się na rozstrzyganie co do obu tych propozycji. - Oczywiście lepiej wybierać sprzęt wojskowy w formie konkurencyjnych ofert. Już sam fakt istnienia nieoficjalnej oferty MEADS wywiera nacisk na Raytheona - komentuje Michał Likowski ekspert ds. uzbrojenia i szef specjalistycznego magazynu "Raport".

- Z punktu widzenia polskich podatników jeszcze lepiej byłoby, gdyby było transparentne postępowanie z kilkoma ofertami. Ostateczne decyzje należą jednak do MON - dodaje.

Nie wiadomo jednak co dalej. Nasze pytania związane z tą ofertą pozostały ze strony MON bez odpowiedzi. Dowiedzieliśmy się tylko, że spotkania są niejawne i nie otrzymamy żadnego komentarza w tej sprawie. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć od przedstawicieli koncernu MEADS, główną przewagą tej nowej propozycji jest szybszy termin dostaw.

Kiedy wojsko dostanie rakiety?

Jak już pisaliśmy w WP money, głównym problemem w związku z ewentualnym zakupem Patriotów jest właśnie czas. MON chce kupić wyrzutnie z nowoczesnym systemem dowodzenia obroną powietrzną IBCS. Problem jednak w tym, że jest on dopiero wdrażany. W ocenie ekspertów nie będzie szybko dostępny dla zagranicznych odbiorców.

Co więcej opracowanie przez Raytheona dookólnego radaru, czyli pozwalającego zwalczać cele powietrzne z każdego kierunku, zajmie 60 miesięcy od momentu podpisania umowy. Na razie Patrioty zwalczają cele tylko w wycinku 90 stopni i dlatego nie odpowiadają naszym wymaganiom. Tymczasem MEDS deklaruje 50 miesięcy na spełnienie wymagań MON. - To oczywiście tylko deklaracje - komentuje Likowski.

Co jeszcze może przekonać resort obrony? Oczywiście cena. Wprawdzie nie znane są szczegóły oferty w tym zakresie, ale jak zapewnia MEADS Internetional, gra jest warta świeczki. - Nie mogę podać dokładnych liczb, ale MEADS 10 lat temu został wymyślony, by być systemem tańszym w produkcji i utrzymaniu. Według naszych analiz jest nawet o połowę tańszy w eksploatacji od systemu Patriot - powiedział nam przedstawiciel firmy.

O jakie pieniądze chodzi w programie „Wisła”, w ramach którego MON chce polską armię wyposażyć w najnowocześniejsze rozwiązania obrony powietrznej? Jeszcze kilka lat temu mówiło się o ponad 20 mld zł. Jednak z ostatnich wypowiedzi wiceministra Bartosza Kownackiego wynika, że całość może zamknąć się w przedziale 30-50 mld zł.

- Trudno oszacować, ile to będzie kosztować. Obawiam się że jesteśmy bliżej kwoty ponad 30 mld zł, a nie pierwotnie zakładanych 15-20 mld. Po pierwsze dlatego, że potrzebujemy dużej liczby drogich pocisków przechwytywania rakiet balistycznych - mówi Likowski.

Po drugie, oferenci będą musieli opracować - za nasze pieniądze - odmiany sprzętu dostosowane do specyficznych, polskich wymagań. - To dużo droższe, niż w przypadku zakupu sprzętu będącego w bieżącej produkcji. Będziemy musieli też ponieść koszty inwestycji w polskie zakłady zbrojeniowe, konieczne do realizacji umów offsetowych - wylicza ekspert.

MEADS przekonuje również, że od początku system był też pomyślany jako dookólny i posiadający otwartą architekturę systemu dowodzenia. Z kolei Patriot jest systemem o architekturze dowodzenia zamkniętej. Dlaczego powinno być to dla nas istotne?

- Systemem dowodzenia o otwartej architekturze pozwala dołączać kolejne elementy, w tym i polskie radary. Oferuje też dookólny radar kontroli ognia i wyrzutnie z nowoczesnymi pociskami PAC-3 MSE, a także pociskami niskokosztowymi, które ma rozwijać wspólnie z polskim - wyjaśnia Likowski.

PGZ może awansować do ekstraklasy

Co więcej w ramach tej oferty zakładany jest transfer technologiczny i wykonanie ponad połowy pracy przy tym zestawie w Polsce. W porównaniu do offsetowych propozycji Raytheona, nie widać tu większej przewagi. Jak już pisaliśmy w WP money, w myśl podpisanego w lipcu 2016 r. listu intencyjnego z Polską Grupą Zbrojeniową, Raytheon zobowiązał się do przeznaczenia 50-procent wartości zakupu Patriota na zamówienia w polskich przedsiębiorstwach.

Już teraz zresztą koncern podpisał 30 listów intencyjnych o współpracy z naszymi firmami. Ostatecznie wartość offsetu będzie jeszcze negocjowana, ale nowy gracz w boju o „Wisłę” oferuje jednak już teraz coś więcej. Kartą przetargową ma być włączanie PGZ do MEDS International na równych prawach co włoski koncern MBDA i amerykański Lockheed Martin.

- Teraz podział jest po równe 50 proc. Po wyborze naszej oferty, PGZ otrzymałby jedną trzecią udziałów w zyskach, ale też i taką samą siłę w decydowaniu o przyszłości konsorcjum i kierunkach ekspansji - mówi przedstawiciel MEADS. To oczywiście może być kuszące, ale jak słusznie zauważa Michał Likowski, to obietnica przyszłych korzyści, które nie są znów takie pewne.

- Raytheon zapowiada włączenie polskich zakładów w łańcuch dostaw. W przypadku MEADSA mielibyśmy z kolei większy udział w pracach badawczo-rozwojowych. Natomiast nie ma gwarancji dużych zleceń na produkcje, bo to będzie zależało do zwycięstw firmy na rynku. W tej kategorii lepiej wypada Raytheon - mówi Likowski.

Producent Patriotów ma też tą przewagę, że na rynku jest już od wielu lat i jest powszechnie stosowanym w NATO systemem. Z kolei MEADS został wybrany w procesie negocjacji w Niemczech w 2015 r. Teraz toczą się już finalne rozmowy o zakupie, ale na służbie jeszcze nie był.

Prototyp vs. projekt

- Na wojnie rzeczywiście nasz system jeszcze nie walczył i tu z systemem Patriot nie będziemy się mierzyć, ale próby strzelań do celów powietrznych już były. Te z 2013 roku udowodniły, że MEADS jest w stanie zestrzelić z jednej wyrzutni dwa cele nadlatujące w tym samym czasie, ale z różnych kierunków. Patriot tego nie potrafi - przekonuje przedstawiciel MEADS.

Przed MON zatem trudny wybór. W ocenie Likowskiego porównanie obu ofert nie daje jasnej odpowiedzi, która byłaby bardziej korzystna. MEADS jest na zaawansowanym, finalnym etapie prób. Istnieje w formie prototypu w odróżnieniu od Patriotów NG (tzw. polskich Patriotów), których zasadnicze elementy - w tym radar i system dowodzenia - są dopiero opracowywane.

- Patriot to system wykorzystywany w 19 armiach świata, ale jego obecna wersja nie spełnia naszych wymogów. Istnieje ryzyko, że uzyskanie żądanych charakterystyk pochłonie dużo czasu i pieniędzy - zauważa szef magazynu „Raport”.

- MEADS z kolei jest prototypem spełniającym podstawowe wymagania, nie jest jednak wykorzystywany operacyjnie, co generuje ryzyko związane z zupełnie nowym typem uzbrojenia - dodaje.

Pierwszy raz o możliwym zakupie Patriotów MON informował już w 2009 r. Jednak co najmniej od dekady resort pracuje nad pozyskaniem koniecznego dla naszej armii systemu obrony powietrznej średniego zasięgu.

Według ciągle podtrzymywanych zapowiedzi przedstawicieli ministerstwa, w tym roku wreszcie ma zostać podpisana umowa kończąca te starania. Nie wiadomo jednak, na ile jest to realne w obliczu pojawienia się nowego oferenta.

Wybrane dla Ciebie
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów