Dziennikarze mają złożyć zeznania przed federalną wielką ławą przysięgłych w Nowym Jorku w najbliższą środę. Według "NYT" wezwania dostali m.in. Julian E. Barnes, Eric Lipton, Tyler Pager i Eric Schmitt za teksty opublikowane w środę i czwartek.
W środę dziennikarze gazety napisali - powołując się na anonimowe źródła - że w Białym Domu zapadła decyzja, by wracający ze szczytu NATO w Ankarze prezydent Trump nie korzystał - przynajmniej w pierwszej części podróży - z nowego Air Force One. To właśnie tą maszyną prezydent poleciał na dwudniowe spotkanie w Turcji.
Polacy mają fabrykę dronów w Ukrainie. Ile kosztuje jeden FlyEye?
W czwartek gazeta podała, że zmiana samolotu nastąpiła dlatego, że luksusowy Boeing 747-8 nie posiada takich samych zaawansowanych systemów obronnych jak starsza wersja, w tym przeciwrakietowych.
Trump zaprzeczył tym doniesieniom we wpisie na platformie Truth Social, argumentując, że nowy Air Force One został skierowany do bazy RAF Mildenhall w Wielkiej Brytanii, aby mogli go obejrzeć stacjonujący tam amerykańscy żołnierze.
"Bezczelny czyn, próba zablokowania informacji"
W piątkowym artykule gazety napisano, że wręczenie dziennikarzom wezwań do sądu stanowi "niezwykłe zaostrzenie działań" Trumpa, których celem jest "zastraszanie i wywieranie presji na niezależne media".
Pojawienie się funkcjonariuszy federalnych organów ścigania w domach dziennikarzy musi szokować każdego Amerykanina, który wierzy w konstytucję i wolność prasy, której ona broni - powiedział główny prawnik redakcji "NYT" David McCraw, cytowany w materiale.
- Ten bezczelny czyn należy rozpatrywać wyłącznie jako próbę zablokowania informacji o tym, co dzieje się w kraju, przez zastraszanie dziennikarzy i uniemożliwianie im wykonywania pracy - dodał.
Wcześniej w tym roku ministerstwo sprawiedliwości USA formalnie nakazało, by przed sądem stawili się dziennikarze "The Washington Post" i "Wall Street Journal". W czerwcu wezwania te zostały jednak odwołane.
Źródło: PAP.