240 tysięcy kierowców Ubera złożyło pozew

240 tysięcy kierowców Ubera z siedmiu krajów europejskich, w tym z Polski, złożyło pozew zbiorowy przeciwko firmie. Zarzucają, że algorytm, który ustala ich wynagrodzenie, jest bezprawnym, zautomatyzowanym systemem, który celowo zaniża zarobki - informuje "Gazeta Wyborcza".

Wojtek Laski - ró?ne 2
Fot. Wojtek Laski/East News Warszawa, 05.11.2024. Taksowka swiadczaca przewozy w ramach uslugi mobilnej Uber.
Wojtek Laski240 tysięcy kierowców Ubera z siedmiu krajów europejskich, w tym z Polski, złożyło pozew zbiorowy przeciwko firmie
Źródło zdjęć: © East News | Wojtek Laski
Katarzyna Kalus

Ponad dwa lata temu Uber zaczął wprowadzać w Polsce tzw. system dynamicznej prowizji. Miało to zrekompensować kierowcom nieopłacalne kursy, np. takie, w których dojazd do klienta był długi, a sam kurs krótki. Firma miała wtedy pobierać niższą prowizję.

Jednak według doświadczeń kierowców i niezależnych badań algorytm miał zupełnie inny, ukryty cel: przykręcać śrubę kierowcom i testować, jak bardzo może zmniejszać ich wynagrodzenie - pisze gazeta.

DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Uber Polska odcina się od tych zarzutów. W przesłanym do "GW" oświadczeniu napisał: "Mimo że nie mieliśmy jeszcze możliwości zapoznania się z treścią pozwu, kategorycznie odrzucamy zarzuty Worker Info Exchange. Aplikacja Uber wykorzystuje informacje o przejeździe w czasie rzeczywistym - takie jak trasa, czas i cel podróży - do obliczania ceny kursu. Kierowcy widzą swoje wynagrodzenie oraz cel przejazdu przed podjęciem decyzji o przyjęciu lub odrzuceniu zlecenia. Zdecydowana większość łącznej kwoty kursu ostatecznie trafia tam, gdzie powinna: do kieszeni kierowców, a procentowy udział firmy Uber w opłatach pasażerów pozostaje zasadniczo stabilny".

Komentarz Ubera odnosi się do badania "Not Even Nice Work If You Can Get It", przeprowadzonego przez Uniwersytet Oksfordzki i stowarzyszenie Worker Info Exchange, zajmujące się badaniami i analizą danych z rynku pracy na platformach. Prześwietlono w nim 1,5 mln przejazdów 258 kierowców z lat 2016-2024.

Z danych wynikło, że prowizja pobierana przez Ubera przestała być przejrzysta i wzrosła z 25 do 50 proc., Uber pobierał większą prowizję przy droższych kursach, czas oczekiwania na zlecenie (kierowca wtedy nie zarabia) wzrósł o godzinę tygodniowo od 2022 r., wzrosła nierówność wynagrodzenia wśród kierowców wykonujących porównywalną pracę - wskazuje "Gazeta Wyborcza".

źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie