Minister energii Miłosz Motyka powiedział w TVP 3 Warszawa, że rząd pracuje nad nowymi rozwiązaniami dotyczącymi opodatkowania nadzwyczajnych zysków firm energetycznych i paliwowych. Jak zaznaczył, przygotowywany projekt ma zostać pozbawiony elementu retroaktywności.
Według Motyki prace nad ustawą mają zakończyć się najprawdopodobniej jesienią. Rząd chce w ten sposób stworzyć rozwiązanie, które pozwoli firmom osiągającym nadzwyczajne zyski dołożyć się do budżetu, a jednocześnie nie wzbudzi zastrzeżeń prezydenta.
Jedno z nich jest na stole przygotowane przez Ministerstwo Finansów, dotyczące wyższego CIT-u degresywnego. A kolejna rzecz to jest podatek od nadzwyczajnych zysków z wyłączeniem retroaktywności. Prace nad tą ustawą zakończą się najprawdopodobniej jesienią – powiedział Motyka.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Poprzednia ustawa trafiła do TK
Powrót do tego pomysłu jest związany z decyzją Karola Nawrockiego z końca lipca. Prezydent skierował wówczas do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę dotyczącą podatku od nadzwyczajnych zysków uzyskanych w okresie od marca do grudnia 2026 roku ze sprzedaży paliw ciekłych.
Jednym z argumentów przedstawionych przez prezydenta było właśnie wsteczne działanie przepisów. Nawrocki zakwestionował więc rozwiązanie, które obejmowało wcześniejszy okres.
Motyka jeszcze wcześniej zapowiadał, że rząd może wrócić do pomysłu windfall tax jesienią, ale bez retroaktywności. O możliwych działaniach państwa dotyczących zysków koncernów paliwowych mówił również minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.
Jednocześnie rząd ma już inny pomysł na zwiększenie wpływów od największych firm energetycznych i paliwowych. 20 sierpnia opublikowano założenia projektu ustawy o wsparciu obniżenia cen energii dla przemysłu energochłonnego. Jednym ze źródeł finansowania tego rozwiązania ma być podwyższony CIT dla największych przedsiębiorstw z sektora energetycznego i paliwowego.
Wyższy CIT dla największych koncernów
Zgodnie z założeniami firmy z tego sektora, których przychody przekraczają 50 mln euro, miałyby w 2027 roku płacić 30 proc. CIT zamiast 19 proc. obecnie oraz 22 proc. po zmianach zapowiedzianych przez rząd 19 sierpnia.
W kolejnych latach stawka miałaby być stopniowo obniżana. W 2028 roku wyniosłaby 26 proc., w 2029 roku 23 proc., a od 2030 roku miałby nastąpić powrót do podstawowej stawki CIT.
To rozwiązanie różni się od klasycznego podatku od nadzwyczajnych zysków. Rząd rozważa więc równolegle dwa sposoby zwiększenia obciążeń największych koncernów: podwyższoną stawkę CIT oraz osobny windfall tax, przy czym w przypadku tego drugiego projekt ma zostać przygotowany od nowa.
Motyka podkreśla, że nowe przepisy dotyczące nadzwyczajnych zysków mają być skonstruowane tak, aby nie działały wstecz. Rząd liczy przy tym na wypracowanie rozwiązania w ramach prac parlamentarnych jeszcze w sezonie jesienno-zimowym.
Minister zaznaczył również, że chciałby, aby nowe rozwiązania nie wzbudzały zastrzeżeń prezydenta. To istotne, bo poprzednia ustawa została przez Nawrockiego skierowana do TK właśnie przed jej wejściem w życie.