Jeszcze kilka lat temu bezpieczeństwo Bałtyku kojarzyło się głównie z obecnością okrętów wojennych i kontrolą granic morskich. Po 2022 r. obraz jest znacznie bardziej skomplikowany. Rywalizacja odbywa się nie tylko na poziomie militarnym, ale także poprzez cyberataki, działania wywiadowcze, presję na infrastrukturę oraz próby zakłócania funkcjonowania kluczowych systemów - zwracają uwagę eksperci OSW.
Rosjanie obserwują. "Zjawisko nasiliło się"
Jak wskazują w raporcie poświęconym bezpieczeństwu Bałtyku, region stał się jednym z najważniejszych obszarów konfrontacji między Rosją a państwami NATO. Współczesna rywalizacja na Bałtyku odbywa się poniżej progu otwartego konfliktu. Jak? Np. poprzez fotografowanie rejonów portowych.
Na Morzu Bałtyckim zwiększył się ruch jednostek powiązanych z Rosją, oficjalnie prowadzących na przykład badania naukowe, a także statków rybackich czy firm hydrograficznych, które mapują dno morskie i infrastrukturę krytyczną w postaci rurociągów oraz kabli energetycznych i telekomunikacyjnych. Nasiliło się także zjawisko fotografowania portów, kluczowych terminali i nabrzeży – podkreśla OSW w raporcie "Odporny Bałtyk".
WIDEONamierzyli najemników Grupy Wagnera po komórkach. "Zidentyfikowaliśmy kilkunastu"
Do takiej działalności wykorzystuje się również np. rosyjskich marynarzy, którzy pływają na statkach pod banderami innych państw, mając zgodę na odwiedzanie portów unijnych.
"Zgodnie z prawem międzynarodowym załogi statków co do zasady mogą zejść na ląd. Jak wskazuje raport Norweskiej Służby Bezpieczeństwa Policji z początku 2026 r., rosyjscy marynarze stwarzają poważne zagrożenie cybernetyczne i sabotażowe dla Norwegii. Ich działalność szpiegowska ma się koncentrować wokół archipelagu Svalbard i graniczącego z Rosją norweskiego regionu Finnmark" – piszą analitycy OSW.
Dużym problemem są też bardzo częste cyberataki na systemy do zarządzania przeładunkami w portach. "Najczęstsze są ataki DDoS (Distributed Denial of Service), polegające na blokowaniu stron i systemów informatycznych, oraz ransomware, których celem jest zaszyfrowanie ważnych plików w systemach na terenie terminali i zatrzymanie operacji portowych" – tłumaczą eksperci.
Ośrodek zwraca także uwagę na rosnące znaczenie tzw. rosyjskiej floty cieni, o której w money.pl piszemy od lat. Chodzi o grupę starych, nieubezpieczonych statków wykorzystywanych przez Rosję do utrzymywania eksportu surowców mimo nałożonych na nią zachodnich sankcji.
Różne odpowiedzi Zachodu na rosyjskie zagrożenia
Sposoby przeciwdziałania rosyjskim atakom i próbom destabilizacji na wybrzeżach różnią się w zależności od kraju. W Polsce w kwietniu 2025 r. wprowadzono regulacje, które obejmują m.in. zakaz fotografowania i filmowania obiektów infrastruktury krytycznej. Do tej kategorii zaliczono m.in. porty w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu.
Jednocześnie Port Gdańsk znajduje się w strefie DRA (Drone Restricted Area). W praktyce oznacza to, że "każdy nieautoryzowany lot bezzałogowego statku powietrznego nad jego terenem traktowany jest jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa i może skutkować nawet karą pozbawienia wolności".
Podobne podejście do ograniczeń w rejonie portu funkcjonuje również w litewskiej Kłajpedzie. To miasto oraz łotewska Ryga zdecydowały się na stworzenie prywatnych sieci 5G. Dzięki temu porty mogą bezpieczniej podłączać autonomiczne urządzenia, w tym suwnice, bez ryzyka związanego z mniej kontrolowaną transmisją danych.
Na poziomie Unii Europejskiej w marcu 2026 r. przyjęto "Strategię portową". Z perspektywy państw i operatorów portów wyzwaniem pozostaje jednak tempo wdrażania: przełożenie dokumentu na konkretne ramy prawne i działania pozostaje kwestią lat.
Źródło: osw.waw.pl