Rosyjskie władze okupacyjne na Krymie wprowadzają kolejne ograniczenia sprzedaży paliwa. Jak czytamy, od czwartku wszystkie stacje benzynowe na półwyspie mają być otwarte tylko dwa razy dziennie: od godz. 8 do 10 oraz od 18 do 20.
W pozostałych godzinach kierowcy nie będą mogli tankować. Szef rosyjskich władz Krymu przekazał, że stacje będą na zmianę zamykane i uruchamiane, a dokładny harmonogram będzie utrzymywany w tajemnicy. Każdego ranka o godz. 7 ma być publikowana lista punktów, które danego dnia będą sprzedawać paliwo.
Ma to ograniczyć sytuacje, w których kierowcy stoją w wielogodzinnych kolejkach, a następnie dowiadują się, że na stacji zabrakło paliwa. Nadal obowiązują również ograniczenia wprowadzone w lipcu, w tym maksymalnie 20 litrów podczas jednego tankowania oraz system uzależniający możliwość zakupu od ostatniej cyfry numeru rejestracyjnego.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Krym zmaga się z niedoborem paliwa
Problemy z zaopatrzeniem półwyspu nasilają się wraz z ukraińskimi atakami na rosyjską infrastrukturę transportową i paliwową. Jak podaje kyivpost.com, ukraińskie drony uderzały w pociągi i ciężarówki przewożące paliwo, a także drogi, mosty i linie kolejowe łączące Krym z resztą Rosji.
W efekcie część stacji na półwyspie może sprzedawać paliwo tylko przez kilka godzin dziennie. Kierowcy mają również spędzać w kolejkach całe noce.
Rosyjskie władze Krymu nie wskazały w swoim najnowszym komunikacie ukraińskich ataków jako przyczyny kryzysu paliwowego. Jak czytamy, półwysep jest regularnie celem ataków dronowych.
Ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych prowadzą również działania przeciwko rosyjskim transportom morskim. Od początku lipca ich celem mają być m.in. tankowce przewożące rosyjskie ładunki na Morzu Azowskim i w północno-zachodniej części Morza Czarnego, a priorytetem są statki dostarczające paliwo na Krym.
Kolejki i kartki na paliwo
Relacje mieszkańców pokazują skalę problemów na Krymie. W Symferopolu kierowcy mają czekać godzinami na tankowanie, a przy ograniczonych zapasach nie ma nawet pewności, że dla wszystkich wystarczy paliwa. Ponadto mają otrzymywać specjalne karty uprawniające do zakupu określonej ilości paliwa.
Jednocześnie półwysep zmaga się z powtarzającymi się przerwami w dostawach prądu, m.in. w Symferopolu, Sewastopolu, Kerczu, Teodozji i Jałcie.
Ukraińskie ataki uderzają także w rosyjską produkcję paliw. 26 sierpnia drony zaatakowały rafinerię Łukoilu w Kstowie, gdzie wybuchły cztery pożary; według Dnipro Osint zakład odpowiadał za około 11 proc. rosyjskich mocy produkcji benzyny. Ukraiński wywiad oceniał, że dostawy paliwa na rosyjskie stacje zostały ograniczone o co najmniej jedną trzecią, podczas gdy Bloomberg i Reuters szacowały problem na 25–30 proc.
Władimir Putin przekonywał jednak, że ataki nie są w stanie poważnie zaszkodzić Rosji i że działa 90 proc. mocy produkcyjnych benzyny. Moskwa próbuje równocześnie ograniczać skutki niedoborów, m.in. poprzez limity cen paliw w regionach dotkniętych kryzysem.
Skala ataków na rosyjskie terytorium również wyraźnie wzrosła. Według Associated Press od czerwca do sierpnia rosyjska obrona przeciwlotnicza miała przechwycić ponad 43,3 tys. ukraińskich dronów nad Rosją i okupowanymi terenami Ukrainy, wobec około 7,7 tys. w analogicznym okresie rok wcześniej.
Źródło: Kyiv Post