Będzie skarga po słowach Giertycha o "niechlujnym pozwie"
Radca prawny Beata Komarnicka-Nowak zapowiada złożenie skargi na Romana Giertycha do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Chodzi o jego publiczną krytykę pozwu frankowiczów w artykule money.pl. Sprawa dotyczy wieloletniego procesu przeciwko Getin Noble Bankowi, który opisaliśmy wczoraj.
Słowa mec. Romana Giertycha o "niechlujności pozwu" w sprawie frankowiczów mają naruszać zasady etyki adwokackiej. Tak ocenia je radca prawny Beata Komarnicka-Nowak z kancelarii Law24.pl, która zapowiada skierowanie skargi do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.
- Zasadniczo zasady etyki zabraniają publicznego krytykowania pracy innych pełnomocników. Adwokat nie powinien w sposób nieuzasadniony, obraźliwy ani publiczny zarzucać innemu adwokatowi niewłaściwego wykonania pracy. Ma obowiązek przestrzegać zasad koleżeństwa, lojalności i uprzejmości - wskazuje Komarnicka-Nowak. Jak dodaje, wypowiedź zawiera także nieprawdę i stanowi "kuriozalną próbę obrony swojego stanowiska".
Sceny w Sejmie. Czarzasty uderzył w reportera i jego stację
Jej wspólnikiem jest mec. Mariusz Korpalski. To on, wspólnie z Powiatowym Rzecznikiem Konsumentów w Poznaniu Markiem Radwańskim, reprezentuje grupę frankowiczów w sporze z Getin Noble Bankiem, opisanym przez money.pl w artykule "Pomocnik, który przeszkadzał. Człowiek Giertycha opóźniał proces frankowiczów. Kancelaria posła zarabiała miliony".
Spór o przyczyny przewlekłości
W artykule mec. Giertych przekonuje, że nie przeciągał procesu, a "przegrana rzecznika wynikała z niechlujności pozwu oraz z trudności, jakie niesie postępowanie grupowe".
Tymczasem historia procesu, opisana przez money.pl, pokazuje jego wyjątkową przewlekłość. W marcu 2015 r. Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił pozew zbiorowy przeciwko Getin Noble Bankowi, jednak pół roku później Sąd Apelacyjny uchylił to postanowienie. Postępowanie toczy się do dziś. 11 kwietnia minie 12 lat od złożenia pozwu, a końca nie widać.
"Pomocnik", który blokował sprawę
Kluczową rolę w sprawie i jej przewlekłości odegrał Sebastian J., ps. "Foka" - bliski współpracownik Romana Giertycha, jego były ochroniarz, kierowca i partner biznesowy. Formalnie przystąpił on do sprawy po stronie frankowiczów jako interwenient uboczny.
Z naszych ustaleń wynika jednak, że jego aktywność ograniczała się do składania pism, zażaleń i wniosków obarczonych brakami formalnymi. Sąd wielokrotnie wzywał do ich uzupełnienia, a akta krążyły między instancjami, co w praktyce blokowało bieg postępowania. W efekcie przez niemal cztery lata proces grupowy nie mógł realnie ruszyć.
Miliony za obsługę i długie procesy
Sprawa grupowa wpisuje się w szerszy kontekst działalności Getin Noble Banku i jego pełnomocników. Z naszych ustaleń wynika, że kancelaria Romana Giertycha w latach 2014-2022 otrzymała od banku łącznie 8,7 mln zł brutto za obsługę spraw frankowych. Giertych miał zapewniać, że przez co najmniej pięć lat w sprawie pozwu grupowego nie zapadnie rozstrzygnięcie. Choć nie zapisano tego wprost w umowie, warunki współpracy miały sprzyjać przeciąganiu postępowań.
Getin Noble Bank przez lata agresywnie sprzedawał kredyty frankowe, ignorując ryzyko. Po zmianie warunków rynkowych i korzystnych dla konsumentów wyrokach skala problemu zaczęła zagrażać stabilności instytucji. Przeciąganie procesów mogło odwlec konieczność tworzenia rezerw oraz moment upadłości banku. Odbywało się jednak kosztem klientów, którzy przez lata pozostawali związani niekorzystnymi umowami.
Po przymusowej restrukturyzacji banku w 2022 r. sytuacja frankowiczów dodatkowo się skomplikowała. Kredyty trafiły do masy upadłościowej, a nawet wygrane sprawy nie gwarantują dziś realnego odzyskania pieniędzy. Na wieloletnim przeciąganiu postępowań mogli zyskać bank i obsługujący go prawnicy. Największymi przegranymi pozostali klienci.