"Europa nie zdaje sobie sprawy". Niebezpieczne uzależnienie od USA?
Olivier Roussat, prezes francuskiej grupy Bouygues, ocenił w rozmowie z CNBC, że Europa zbyt mocno opiera się na amerykańskiej infrastrukturze. Wskazał zwłaszcza na sektor satelitarny i sztuczną inteligencję, podkreślając, że kontynent potrzebuje własnych rozwiązań, by utrzymać technologiczną suwerenność.
Roussat jako przykład "niebezpiecznej" i nadmiernej zależności Europy od amerykańskich technologii podał Starlink, usługę internetu satelitarnego, oferowaną przez prywatną firmę Starlink Services, należącą do SpaceX Elona Muska. Jak podkreślił, Starlink - niepaństwowy podmiot - ma możliwość samodzielnego odcięcia kontynentu od sieci.
- Europa musi zdać sobie sprawę ze skali wyzwania w kwestii dwóch spraw, ważnych dla przyszłości. To sztuczna inteligencja i satelity - powiedział w czwartek Olivier Roussat w programie CNBC "Squawk Box Europe".
"Może przynieść bardzo pozytywne wyniki". Twórca giganta zabiera głos ws. Mercosuru
- Europa nie zdaje sobie do końca sprawy, jak niebezpieczne jest poleganie jedynie na amerykańskiej infrastrukturze - stwierdził. - Nie ma pewności, że naprawdę potrzebujemy Starlinka albo podobnego rozwiązania. Europa potrzebuje czegoś, co da jej trochę suwerenności - dodał.
SpaceX chce na giełdę, a Bouygues walczy o rynek
Starlink dominuje dziś na globalnym rynku internetu satelitarnego i korzysta z konstelacji liczącej ok. 10 tys. satelitów - obecnie to największa taka sieć. Jak podaje CNBC, SpaceX planuje debiut na Nasdaq, który mógłby stać się największą ofertą publiczną akcji w historii. Wartość SpaceX w lutym oszacowano na 1,25 biliona dolarów po fuzji z xAI, startupem Elona Muska zajmującym się sztuczną inteligencją, co oznacza, że nowi inwestorzy będą kupować akcje po historycznie wysokiej cenie.
Założona przez Muska w 2002 roku w celu opracowywania i obsługi rakiet wielokrotnego użytku, firma SpaceX stała się największym partnerem NASA w zakresie startów po zakończeniu przez agencję programu wahadłowców kosmicznych w 2011 roku.
Bouygues to grupa z siedzibą w Paryżu, działająca w budownictwie, transporcie i telekomunikacji. Spółka uczestniczy też w próbach konsolidacji rynku telekomunikacyjnego we Francji, gdzie operatorzy od lat rywalizują cenami, co obciąża ich wyniki finansowe.
"Niekontrolowany eksperyment"
Jak podał w środę zespół badaczy z University College London (UCL) w Wielkiej Brytanii, wynoszenie na orbitę megakonstelacji satelitów powoduje silne zanieczyszczenie górnych warstw atmosfery. To niekontrolowany eksperyment geoinżynieryjny - ostrzegli.
Zespół przeanalizował zanieczyszczenie emitowane przez rakiety wynoszące satelity, a także spadające szczątki rakiet i zużytych satelitów. Wnioski? Widać wyraźne zagrożenie dla środowiska - informują naukowcy. I zwracają uwagę na generowany przez te źródła czarny węgiel (składnik sadzy), który utrzymuje się w górnej atmosferze dużo dłużej, niż jego odpowiednik pochodzący ze źródeł na powierzchni Ziemi. W efekcie oddziałuje on na klimat aż 500 razy silniej.
Nie tylko Stalink buduje megakonstelację. Trwa rozmieszczanie kolejnych – podkreślają badacze. Na przykład Amazon rozwija własny system internetowy Leo, a Chiny pracują nad konstelacją Guowang. Łącznie mogą one umieścić na orbicie dziesiątki tysięcy nowych satelitów, co prawdopodobnie będzie wymagało dziesiątek lub setek startów.
Źródło: CNBC, PAP