"Cała Europa wróci do rosyjskiego gazu". Kontrowersyjne słowa Petera Magyara
Przebywający z pierwszą zagraniczną wizytą w Polsce premier Peter Magyar spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem i prezydentem Karolem Nawrockim. Mówił o nowych stosunkach z Polską. W wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej" przekonywał jednak, że od rosyjskiego gazu nie ma ucieczki.
- Wygraliśmy wybory, pokonaliśmy Orbána. Nasze zwycięstwo było wręcz przytłaczające - mówi Peter Magyar w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". Dodał jednak, że geografia się przez to nie zmieniła. - Rosja pozostanie tam, gdzie jest. Podobnie jak Węgry czy Polska. Uzyskałem od narodu węgierskiego zadanie doprowadzenia do możliwie jak największej dywersyfikacji naszych źródeł energii ze szczególnym uwzględnieniem zapewnienia bezpieczeństwa dostaw- zaznaczył.
Gaz z Polski? Tusk zapewnił
Jak podkreśla, do wzięcia pod uwagę jest również cena surowca. - Tymczasem gaz skroplony, który jest pompowany poprzez Morze Bałtyckie, przez Polskę i Słowację jest znacznie droższy niż gaz sprowadzany z Rumunii, Rosji czy Austrii. Rzecz jasna przystąpimy do negocjacji. I chcemy razem pracować - mówi Magyar.
Dodał, że premier Tusk powiedział mu, że zrobi wszystko, aby obniżyć tę cenę, aby ta oferta była jak najbardziej konkurencyjna.
Ale to nie zależy tylko od Polski, ale także od USA, od rynków gazu. Bylibyśmy jednak bardzo szczęśliwi mając wiele źródeł zaopatrzenia, bo to zapewnia większe bezpieczeństwo. I daje to lepszy punkt wyjścia do wynegocjowania niższych cen.
Zwrócił uwagę również na fundusze unijne, które pozwalają Węgrom na uzyskanie lepszych warunków dostaw. Zapowiedział też, że Węgry chcą zbudować więcej interkonektorów, aby wspólnie pracować nad bezpieczeństwem energetycznym.
Europa wróci do rosyjskiego gazu
Peter Magyr przekonuje, że polityka Unii bardzo się zmieni po zakończeniu wojny w Ukrainie.
- Musimy być konkurencyjni, Węgry, Polska. A do tego konieczne są niższe ceny energii. W tym względzie jestem bardzo pragmatyczny. Wiem, że jestem za to krytykowany. Rozumiem tę krytykę. I choć mi się ona nie podoba, to akceptuję ją. Ale po prostu chcę nie tylko bezpieczeństwa dostaw, ale także niższych cen - zaznaczył.
- Sądzę, że kiedy wojna się zakończy, cała Unia Europejska powróci do zakupu rosyjskiego gazu, bo jest on tańszy. To nakazuje konkurencyjność, geografia. Po prostu - podsumował Magyar.
Źródło: Rzeczpospolita