Boom na budowach. Najnowsze dane GUS o rynku mieszkań

Główny Urząd Statystyczny opublikował w czwartek najświeższe raporty dotyczące kondycji polskiego budownictwa. Wynika z nich, że sytuacja w branży zaczyna się wyraźnie poprawiać. W kwietniu 2026 roku produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 4,5 procent w porównaniu do tego samego miesiąca rok wcześniej. W stosunku do marca bieżącego roku skok jest jeszcze większy i wynosi blisko 10 procent.

gród, noc, architektura, horyzont, krajobraz miasta, miasteczko, panorama, sundown, europa, podróż, budowa, niebo, stary, brydż, krajobraz, miejski, panoramiczne, ulica, lisboa, dach, rzeka, wieczorny, tourismus, miastoNowe dane z budów
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Wirtualna Polska
Robert Kędzierski

To istotna zmiana nastrojów w porównaniu z sytuacją z początku roku. Wystarczy przypomnieć, że styczniowe dane o skali nowego budownictwa ostudziły rynkowy entuzjazm, przynosząc słabsze wyniki we wszystkich głównych kategoriach. Obecne, wiosenne odbicie sugeruje, że branża łapie drugi oddech i zaczyna nadrabiać zimowe spowolnienie.

Warto w tym miejscu wyjaśnić podstawowe pojęcia. Produkcja budowlano-montażowa to wartość wszystkich prac budowlanych, remontowych i instalacyjnych zrealizowanych na terenie kraju przez większe firmy. Jej wzrost oznacza zazwyczaj, że gospodarka przyspiesza, a przedsiębiorstwa i państwo chętniej inwestują pieniądze.

Zamknęli fabrykę Levi’sa. Przejął ludzi i maszyny. "Byłem pierwszy"

Inwestycje napędzają wzrosty

Urząd statystyczny zwraca uwagę na ciekawe zjawisko na rynku. Za wiosenne ożywienie odpowiadają przede wszystkim nowe inwestycje. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku remontów. Tutaj statystycy odnotowali wyraźny spadek. Oznacza to, że firmy budowlane chętniej stawiają nowe obiekty, niż odnawiają te już istniejące.

– W kwietniu wzrosła wartość prac o charakterze inwestycyjnym o 13 procent w skali roku – czytamy w oficjalnym komunikacie Głównego Urzędu Statystycznego.

Co z rynkiem nowych mieszkań?

Kolejny raport Głównego Urzędu Statystycznego dotyczy wyłącznie budownictwa mieszkaniowego. Dane z pierwszych czterech miesięcy 2026 roku pokazują pewne wyhamowanie, jeśli chodzi o w pełni gotowe lokale. Od stycznia do kwietnia oddano do użytku nieco ponad 60 tysięcy mieszkań, co jest wynikiem o 2 procent słabszym niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Główny ciężar dostarczania nowych lokali na rynek wciąż spoczywa na dwóch filarach. Są to firmy deweloperskie budujące na sprzedaż lub wynajem oraz inwestorzy indywidualni. Ta druga grupa to po prostu osoby stawiające domy na własne potrzeby. Obie te formy odpowiadają za niemal 98 procent wszystkich nowych mieszkań w Polsce.

Nieco słabiej wyglądają też statystyki dotyczące nowo rozpoczynanych budów. W pierwszych miesiącach roku ruszyły prace nad ponad 74 tysiącami mieszkań. To również oznacza bardzo delikatny spadek rok do roku.

Deweloperzy robią zapasy na przyszłość

Prawdziwy boom widać jednak w innej kategorii. Chodzi o dokumentację niezbędną do rozpoczęcia prac w przyszłości. Główny Urząd Statystyczny podaje, że w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku wydano pozwolenia na budowę dla aż 95 tysięcy mieszkań. To ogromny skok o blisko 16 procent w porównaniu z zeszłym rokiem.

Szczególnie aktywne na tym polu są firmy deweloperskie. Zabezpieczają one grunty i formalności pod przyszłe projekty. Zjawisko to ekonomiści traktują jako tak zwany wskaźnik wyprzedzający. Wysoka liczba pozwoleń jasno sugeruje, że deweloperzy spodziewają się wzrostu popytu na nieruchomości w kolejnych kwartałach i chcą być na niego dobrze przygotowani.

– Szacuje się, że na koniec kwietnia 2026 roku w budowie pozostawało 852,5 tysiąca mieszkań – informują eksperci Głównego Urzędu Statystycznego w podsumowaniu raportu.

Wzmożone gromadzenie pozwoleń na budowę to bezpośrednia odpowiedź biznesu na dynamiczną sytuację w sektorze nieruchomości. Z jednej strony rynkowa machina chwilowo zaciągnęła hamulec – jak donosili niedawno analitycy, kwietniowe statystyki z największych polskich miast pokazały wyraźny spadek sprzedaży mieszkań. Był to jednak w dużej mierze efekt mocno ograniczonej podaży ze strony deweloperów, którzy po wyprzedaniu najatrakcyjniejszych inwestycji musieli uzupełnić swoje banki ziemi i przyspieszyć formalności biurokratyczne.

Z drugiej strony firmy deweloperskie doskonale wiedzą, że presja kupujących nie zniknęła, a jedynie kumuluje się na rynku. Sygnały płynące z sektora bankowego nie pozostawiają złudzeń – na początku wiosny Polacy znów masowo ruszyli po kredyty mieszkaniowe. Szybkie przekucie uzyskiwanych właśnie pozwoleń na budowę w fizycznie rosnące mury będzie kluczowe, by sprostać temu popytowi i nie dopuścić do kolejnej eksplozji cenowej wywołanej deficytem lokali.

Z danych urzędu wyłania się również stała mapa polskiego budownictwa. Najwięcej nowych inwestycji mieszkaniowych powstaje tradycyjnie w województwie mazowieckim. Na kolejnych miejscach pod względem liczby budowanych lokali znalazły się województwa śląskie oraz małopolskie.

Wybrane dla Ciebie