Miliardy euro dla przemysłu? Tusk studzi emocje: bez propagandy sukcesu
Komisja Europejska pracuje nad mechanizmami wsparcia dla przemysłu, które mogą sięgnąć miliardów euro. Donald Tusk podkreśla jednak, że na konkretne decyzje trzeba poczekać, a sytuację na rynku energii nadal komplikuje wojna.
Komisja Europejska przygotowuje rozwiązania, które mają wesprzeć przemysł w krajach najbardziej dotkniętych wysokimi cenami energii. Jak zaznaczył Donald Tusk, chodzi m.in. o państwa, gdzie system ETS istotnie wpływa na koszty produkcji – w tym Polskę.
Premier podkreślił jednak, że na tym etapie nie ma jeszcze konkretnych decyzji finansowych.
Tak jak powiedziałem, ja staram się być bardzo ostrożny, ja nie będę tutaj uprawiał propagandy sukcesu, dopóki te koperty pełne pieniędzy nie znajdą się na stole, ale ja mogę potwierdzić, że Komisja zobowiązała się, że będzie szukała różnych mechanizmów – powiedział.
Dodał, że jednym ze źródeł finansowania mogą być uprawnienia do emisji. – Te mechanizmy są możliwe dzięki temu, że był jakiś zapas, jeśli chodzi o te uprawnienia, które będzie można zamienić na konkretne pieniądze. I te pieniądze mają służyć przemysłowi, gdzie ETS stanowi istotny element w cenach energii, czyli dokładnie dotyczy to także Polski – wskazał.
"Nie będzie mu na rękę". Analityk mówi, co dla Trumpa oznacza długi konflikt z Iranem
Pierwsze decyzje i wpływ na ceny
Jak zapowiedział Tusk, pierwsze konkretne rozstrzygnięcia mają pojawić się do czerwca. Wcześniej jednak możliwe są działania wpływające na rynek.
– W najbliższych dniach Komisja Europejska rzuci na rynek pewną kwotę uprawnień, to powinno spowodować spadek cen uprawnień i to powinno mieć wpływ na ceny energii – zaznaczył.
Premier podkreślił, że nawet najlepsze decyzje polityczne mogą nie wystarczyć, jeśli sytuacja geopolityczna się pogorszy. – Te ostatnie ataki na Katar spowodowały, że zagrożona jest podaż gazu i to tak na poziomie 10, może 15 proc., dlatego, żebyśmy nie mieli takiego złudzenia, że nasze decyzje na 100 proc. będą miały wpływ na cenę energii – powiedział.
Zwrócił uwagę, że skutki wojny są już widoczne dla konsumentów. – To jest bezpośrednia konsekwencja wojny, na stacjach benzynowych jest bardzo ciężko z punktu widzenia klienta – dodał.
Na koniec Tusk podkreślił, że działania Polski i UE będą miały swoje ograniczenia. – My zrobimy wszystko (…) żeby (…) wysokie ceny ograniczyć, ale z drugiej strony wojna może przynieść niespodziewane i poważne konsekwencje – zaznaczył.