Tusk o "dyskretnej współpracy" z Włochami. "Przygotowywaliśmy od wielu dni"
- Od wielu dni wspólnie z premier Meloni przygotowywaliśmy linię postępowania, która miała skłonić najbardziej proklimatyczne państwa i Komisję Europejską do możliwie jak najbardziej elastycznego podejścia w sprawie ETS - przyznał po szczycie w Brukseli premier Donald Tusk.
- Jesteśmy po bardzo wymagającej Radzie Europejskiej, wymagającej dużo wysiłku i takich działań dyplomatycznych, nie powiem że intryg, bo to byłoby za mocne słowo, ale takiej dyskretnej współpracy przede wszystkim na linii Polska-Włochy - ocenił Tusk na konferencji prasowej zorganizowanej na pokładzie samolotu, którym wraca ze szczytu w Brukseli.
Od wielu, wielu dni wspólnie z premier Meloni przygotowywaliśmy taką linię postępowania, które miała skłonić najbardziej proklimatyczne państwa i KE do możliwie elastycznego podejścia w sprawie ETS - przyznał szef polskiego rządu.
Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada
Tusk poinformował, że Polska znajdzie się w grupie państw objętych pomocą dzięki uwolnieniu rezerw uprawnień do emisji CO2.
Jak tłumaczył, środki, które będzie można uzyskać z uwolnienia niektórych uprawnień do emisji, będą przekształcone w pomoc finansową dla "tych nienajbogatszych państw, dla których ETS jest istotnym obciążeniem jeśli chodzi o ceny energii".
- Mogę powiedzieć, że powstała bardzo silna grupa państw i udało się skłonić także tych najbardziej proklimatycznych, na przykład niektóre państwa skandynawskie czy Niemcy, żeby nie kwestionowały potrzeby specyficznego podejścia do niektórych państw. Jak wiecie, największym problemem dla nas było to, że wszyscy mieli być poddani temu samemu reżimowi klimatycznemu - podkreślił premier.
- Udało się dokonać tak naprawdę przełomu, to w jakimś sensie polityczna rewolucja w UE, że instytucje i wszystkie państwa właściwie zaczęły mówić naszym językiem, znaczy mówić, że potrzebne jest podejście do każdego państwa z osobna, tak żeby uwzględnić interesy, kłopoty, okoliczności, które towarzyszą temu państwu - dodał szef rządu.
Ulga dla przemysłu i niższe rachunki
Według unijnych dyplomatów żaden z przywódców unijne "27" nie poparł najbardziej radykalnego postulatu, jakim jest wstrzymanie systemu ETS, ponieważ to byłaby rewolucja dla europejskiego przemysłu i inwestorów. Nawet najbardziej radykalny wśród liderów premier Czech Andrej Babisz był konstruktywny i otwarty na rozmowę. We wnioskach końcowych ze szczytu "przeszedł" forsowany przez niego zapis o tym, że Komisja Europejska ma zaproponować reformę ETS do czerwca.
W konkluzjach szefowie państw i rządów UE uzgodnili jednak zapisy, które mają przynieść w najbliższych miesiącach konkretne rozwiązania zmniejszające obciążenia związane z funkcjonowaniem systemu. W szczególności należy się spodziewać sięgnięcia przez Komisję Europejską do rezerw uprawnień na emisję, które, uwolnione na rynek, doprowadzą do spadku ich cen. Ma to przynieść ulgę dla przemysłu i przyczynić się obniżenia rachunków za prąd dla konsumentów, zwłaszcza krajów, których PKB na jednego mieszkańca znajduje się poniżej unijnej średniej. Będzie więc dotyczyć Polski.