Państwo niemieckie będzie współwłaścicielem producenta czołgów. Media donoszą

Tomasz Sąsiada
Czołg bojowy Leopard 2 A6 należący do Bundeswehry, 4 maja 2026 r. Czołg bojowy Leopard 2 A6 należący do Bundeswehry, 4 maja 2026 r.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Morris MacMatzen

Rząd Niemiec porozumiał się z posiadaczami 50 proc. udziałów w koncernie zbrojeniowym KNDS, który produkuje m.in. czołgi Leopard 2 i Leclerc, w sprawie ich przejęcia – donosi w czwartek dziennik "Handelsblatt", powołując się na rządowy dokument, do którego dotarł. Ma to zabezpieczyć niemieckie interesy w zakresie bezpieczeństwa.

Niemieckie rodziny Braunbehrens i Bode posiadają za pośrednictwem spółki Wegmann Holding 50 proc. udziałów w KNDS – i to właśnie je ma przejąć rząd Niemiec. Pozostałe 50 proc. należy do państwa francuskiego i w tej kwestii nic się nie zmienia. Według "Handelsblatt" rodziny od dłuższego czasu planowały sprzedaż swoich udziałów. Jak poinformował dziennik, podpisanie umowy kupna planowane jest na listopad, a transakcja ma zostać sfinalizowana w grudniu.

Dokładna kwota transakcji nie jest znana. "Handelsblatt" zacytował dokument, zgodnie z którym państwo niemieckie zapłaci za 50 proc. udziałów sumę znacznie niższą niż ta, którą w czerwcu zatwierdzono za jedynie 40 proc. Wówczas przewidziano na ten cel 7,2 mld euro.


WIDEO
"Nikt nie jest przygotowany". Polak wrócił do OpenAI i ostrzega

Niemiecki rząd argumentuje, że chce przejąć połowę udziałów w KNDS ze względów bezpieczeństwa. "Handelsblatt" zwrócił uwagę, że Bundeswehra jest największym klientem koncernu, a Berlin wielokrotnie podkreślał znaczenie utrzymania parytetu z Francją.

KNDS produkuje m.in. czołgi Leopard 2 i Leclerc, bojowy wóz piechoty Puma, transporter opancerzony Boxer oraz haubice PzH 2000 i RCH 155. W segmencie czołgów podstawowych koncern ma 69 proc. udziału w rynku europejskim. W Niemczech i Francji wskaźnik ten wynosi 100 proc.

Niemcy widzą niebezpieczeństwo ze strony Rosji i myślą o nowym myśliwcu

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostrzegł w sobotę 24 października, że jego kraj znajduje się pod presją ugrupowań ekstremistycznych oraz zagranicznych przeciwników, w tym Rosji, która stanowi ogromne zagrożenie i dąży do destabilizacji Niemiec - przekazała agencja Reutera.

Trzy dni wcześniej Merz oświadczył, że rosyjska dezinformacja i ataki hybrydowe to największe zagrożenie dla bezpieczeństwa Niemiec. Ostrzegł, że Moskwa dokonuje zamachu na ład polityczny ustalony po zakończeniu zimnej wojny.

Pod koniec października premierka Japonii Sanae Takaichi i kanclerz Merz uzgodnili w Tokio wzmocnienie łańcuchów dostaw minerałów krytycznych w odpowiedzi na obawy obu państw dotyczące bezpieczeństwa gospodarczego. Berlin i Tokio zamierzają też zbadać, czy możliwa jest współpraca przy budowie samolotów bojowych w ramach trójstronnego programu Global Combat Air Program (GCAP), tworzonego przez Japonię, Wielką Brytanię i Włochy, którego celem jest opracowanie myśliwca nowej generacji do 2035 r.

Wybrane dla Ciebie