Chińskie rowery, polski rachunek. Firmy mogą zapłacić miliony

Malwina Gadawa
Miliony do zapłaty za chińskie rowery.Miliony do zapłaty za chińskie rowery (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty | Sterling Lorence Photography

Transport z Chin do Polski rowerów elektrycznych zgłaszanych jako zwykłe mógł narazić unijny budżet na 125 mln euro strat. Teraz należności celne i podatkowe, które sięgają nawet milionów, mogą zostać nałożone na przewoźników, którzy twierdzą, że odbierali zaplombowane kontenery. Sprawę opisali Mariusz Gierszewski i Dominika Długosz w podcaście "W związku ze śledztwem".

Dziennikarze poinformowali, że w latach 2021–2022 przez Polskę transportowano kontenery z rowerami deklarowanymi jako zwykłe. W rzeczywistości miały to być rowery elektryczne.

Nie wiedzieli, co przewożą. Teraz mogą zapłacić miliony

Według ustaleń Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) rowery rozkładano na części, a baterie przewożono osobno od ram. Dzięki temu kontrole graniczne mogły nie wykazywać, że przesyłki zawierały pojazdy elektryczne objęte wyższymi opłatami.


WIDEO
Eksmisja na Osiedlu Maltańskim. Wiącek: bulwersujące, co się stało

OLAF oszacował straty w należnościach celnych i podatkowych na 125 mln euro.

Według informacji autorów podcastu "W związku ze śledztwem" firmy odpowiedzialne za import nie prowadzą już działalności, dlatego administracja skarbowa kieruje roszczenia do przewoźników. Jedna ze spółek, która przewiozła 54 kontenery, ma według dziennikarzy Newsweeka i Radia ZET zapłacić łącznie 28,5 mln zł: 367 tys. zł cła i 164 tys. zł VAT za każdy kontener. Wśród zagrożonych podmiotów wymieniono także PKP Cargo, przechodzące restrukturyzację.

Krajowa Administracja Skarbowa wskazuje, że dłużnikiem celnym może zostać również osoba, która nie popełniła przestępstwa i nie wiedziała o procederze.

Decyzje mają rygor natychmiastowej wykonalności.

Wybrane dla Ciebie