Ukraina testuje nową broń. W planach masowa produkcja tysięcy sztuk

Ukraińcy poszukują nowych metod zestrzeliwania odrzutowych Shahedów. Minister obrony Ukrainy poinformował, że resort chce "maksymalnie szybko" przeprowadzić testy i uruchomić masową produkcję tysięcy sztuk dronów przechwytujących.

Minister obrony Ukrainy Jewhenij Chmara Minister obrony Ukrainy Jewhenij Chmara
Źródło zdjęć: © GETTY, PAP | Anadolu, Vladyslav Musiienko, Yevhen Kotenko
Marta Bellon

O najnowszych planach naszych sąsiadów pisze "Rzeczpospolita". Cytuje ministra obrony Ukrainy, który ogłosił, że kraj szuka sposobów na przeciwdziałanie rosyjskim odrzutowym bezzałogowcom. - Mamy cztery potencjalne drony przechwytujące, które mogą zestrzelić odrzutowe Shahedy - ogłosił Jewhenij Chmara.

Dziennik przypomina, że według danych sił ukraińskich, w lipcu Rosja zastosowała 1,5 tys. dronów o napędzie odrzutowym, a w sierpniu – już 2,5 tys.

Rosyjskie drony odrzutowe (Geran-3/4) są zdolne do lotu z prędkością ponad 300 km/h na wysokości nawet ponad 5 km. To oznacza, że są niezwykle trudnym celem dla ukraińskich kontrdronów. Te przez ostatnie lata stanowiły jeden z filarów ukraińskiej obrony. Ale drony odrzutowe są zbyt szybkie i latają zbyt wysoko dla tego typu obrony.


WIDEO
"Nowa rosyjska arystokracja". Parafianowicz o rosyjskim wywiadzie


Kolejna broń dla Ukrainy

Pod koniec sierpnia media informowały natomiast, że Zachód zdecydował się przekazać Ukrainie kolejną potężną broń. Ukraińcy dostali zielone światło do licencyjnej produkcji pocisków Storm Shadow. To pociski manewrujące przystosowane do odpalania z samolotów. Jedną z ich kluczowych cech jest zasięg nawet 500 km. Tak daleko sięga bardzo niewiele pocisków, jakie Kijów otrzymał z Zachodu.

Pociski Storm Shadow zostały użyte m.in. we wrześniu 2023 r. do przeprowadzenia bolesnego w skutkach dla Rosjan ataku na port w Sewastopolu.

W lipcu 2026 r. Francja przekazała Ukrainie odpowiednią dokumentację i prawo do produkcji licencyjnej, a 24 sierpnia nowy brytyjski premier Andy Burnham zapowiedział ujawnienie utajnionych danych dotyczących brytyjskich komponentów, co usuwa ostatnią przeszkodę formalną do tego, by Ukraińcy mogli je produkować.

W ubiegłym tygodniu Wołodymyr Zełenski nakazał zwiększenie intensywności ataków dronowych na Rosję do poziomu 1000 bezzałogowców wystrzeliwanych każdego dnia. Ukraina przeprowadza naloty na obiekty w Rosji, zarówno przy granicy, jak i w głębi tego kraju. Atakowane są głównie elementy infrastruktury przemysłu paliwowego, a od połowy lipca - także centra logistyczne, należące m.in. do sieci Wildberries.

Ukraińcy ostrzegają "każdą linię lotniczą"

We wtorek, 1 września, Zełenski ostrzegł "każdą linię lotniczą korzystającą z rosyjskiej przestrzeni powietrznej, każdego ubezpieczyciela oraz wszystkich, którzy nadal korzystają z kluczowych rosyjskich lotnisk".

Rosyjskie niebo staje się całkowicie niebezpieczne

- ogłosił. 

Zapewnił, że Ukraina nie zagraża lotnictwu cywilnemu i żadnemu cywilnemu samolotowi. "Po prostu na rosyjskim niebie będzie tyle dronów, że trzeba to brać pod uwagę. Choć rosyjskie władze nie informują o tym w należyty sposób, rosyjska przestrzeń powietrzna będzie de facto zamykana: wojna rozpętana przez Rosję zamyka jej niebo" - ogłosił.

Źródła: "Rzeczpospolita", PAP

Wybrane dla Ciebie